Harley-Davidson zmienia nazwę LiveWire. Teraz to…

O LiveWire wiemy już od 2014 roku, kiedy po raz pierwszy zobaczyliśmy elektryczny wariant Harleya-Davidsona. Gigant z Milwaukee wciąż jednak czeka z rynkową premierą motocykla. W lutym bieżącego roku prezes firmy, Matthew Levatich, zapowiedział, że LiveWire trafi do produkcji za 18 miesięcy, co oznacza, że ładowany z gniazdka „Harry” wjedzie do salonów w sierpniu 2019 roku. Czy tak się stanie?

Fot. Harley-Davidson

Na razie Levatich zmienia nazwę LiveWire na… Revelation. Firma złożyła już dokumenty zastrzegające znak towarowy dla nazwy produktu „Revelation”. Mówiąc inaczej, jest to komercyjna nazwą, pod którą sprzedawany będzie obecny projekt LiveWire.

Być może Harley-Davidson zbyt długo przeciąga premierę motocykla, ale z drugiej strony ma na pewno uzasadnione obawy, co do odbioru elektrycznego jednośladu. W trybie mieszanym LiveWire zapewnia zaledwie 85 km zasięgu, redukując niemal do zera wszelkie pragnienie opuszczenia najbliższej okolicy domu.

W rzeczywistości zasięg, cena i czas ładowania, są najważniejszymi parametrami, które interesują klientów elektrycznych jednośladów. Mały zasięg, zapewne wysoka cena i przeciętny czas ładowania LiveWire na pewno osłabiają zapał Harleya-Davidsona do zbyt szybkiej premiery e-motocykla.

Fot. Harley-Davidson

Nie bez znaczenia jest konkurencja z strony wielu startupów, które wypuszczają doskonałe maszyny o niesamowitej wydajności i w przyzwoitych cenach. Harley wie również, że jego legenda i znaczek na baku nie robi wrażenia na odbiorcach tego typu maszyn.

Harley-Davidson będzie w końcu musiał podjąć jakąś decyzję w sprawie LiveWire, tzn. Revelation. Zgodnie z zapowiedziami prezesa firmy, ma na to jeszcze rok. Pożyjemy, zobaczymy.

%d bloggers like this: