To już pewne, Indian będzie produkować motocykle w Polsce! A co z Harleyem-Davidsonem?

Polaris Industries Inc. zwiększy produkcję w fabryce w Polsce z powodu wyższych taryf celnych narzuconych przez administracje Donalda Trumpa. Cła zostały podniesione zarówno na surowce, jak i gotowe motocykle. Kierownictwo Polaris, właściciela marki Indian Motorcycle, ogłosiło jednak, że działania te nie oznaczają utraty miejsc pracy w USA.

Główna siedziba Polaris znajduje się w Medinie w stanie Minnesota, ale motocykle produkowane są w zakładzie w Spirit Lake w stanie Iowa. Dyrektor generalny Polaris, Scott Wine, potwierdził w ostatnią środę wcześniejsze zapowiedzi o przeniesieniu produkcji z Spirit Lake do fabryki w Polsce – gdzie odbywa się produkcja pojazdów terenowych sprzedawane na rynkach europejskich.

Fot. Inforiders.pl

Decyzja Polaris jest sposobem na uporanie się z wyższym cłami na importowana ze Stanów Zjednoczonych stal i aluminium oraz kontr-cła UE, które objęły amerykańskie motocykle. Lista szykan celnych obejmuje jednoślady o pojemności silnika 500 cm3 i więcej. Najmniejszy silnik Indian Motorcycle montowany jest w modelu Scout Sixty, który ma na pokładzie widlaka o pojemności 999 cm3. Oznacza to, że obostrzenia celne mają wpływ na całą linię produktów spod znaku Indian Motorcycle.

W ostatnia środę prezes Wine powiedział, że produkcja w Opolu była planowana „już jakiś czas”, zaznaczył jednak, że motocykle przeznaczone na rynek USA będą nadal powstawały w Spirit Lake.

Działania Polaris przypominają oczywiście pomysł Harleya-Davidsona, który w zeszłym miesiącu ogłosił, że przeniesie produkcje motocykli przeznaczonych dla Europy do zagranicznych fabryk, co pomoże mu uporać się z wyższymi taryfami.

Fot. Indian

Koszty celnej przepychanki pomiędzy USA a Europą są niemałe. Każdy motocykl importowany do Europy ze Stanów będzie droższy o ok. 2200 dolarów, co stanowi oczywiście olbrzymie zagrożenie dla amerykańskich marek na Starym Kontynencie.

Spór handlowy będzie kosztować Polaris w tym roku około 40 mln dolarów, ale to może być zaledwie kropla wydatków jeśli sytuacja się pogorszy. W ostatnim tygodniu pojawił się jednak pozytywne sygnały, ponieważ administracja Trumpa i Unia Europejska zgodziły się wstrzymać nowe taryfy i pracować nad obniżeniem ostatnio podniesionych stawek.

Sprzedaż motocykli marki Indian stale rośnie od czasu, gdy Polaris zaczęła wprowadzać nowe modele w 2013 roku. Po nabyciu starej amerykańskiej marki w 2011roku Polaris sukcesywnie odbudowywała park maszyn i dzięki udanemu połączeniu nowoczesności z historycznymi nawiązaniami zyskiwała na znaczeniu. We wrześniu 2017 roku udziały na rodzimym rynku uzyskały dwucyfrową wartość procentową, a to najwidoczniej nie koniec sukcesów marki Indian Motorcycle.

Fot. Indian

Wszystko zależy teraz od Prezydenta USA, który jest odpowiedzialny za aktualne problemy Harleya-Davidsona i Indian Motorcycle. Trump musi wykazać się większą rozwagą jeśli chce zostać w Białym Domu na drugą kadencję. Według opublikowanego niedawno sondażu renomowanego ośrodka Pew Research, prawie połowa Amerykanów (49 proc.) uważa, że wyższe taryfy celne są złe dla gospodarki ich kraju.

Sondaż Pew Research został przeprowadzony w dniach 11-15 lipca, czyli już po tym, gdy Trump wprowadził odwetowe taryfy celne na stal i aluminium importowane do USA. Prezydent USA chciał oczywiście uderzyć przede wszystkim w Chiny, ale przy okazji rozpoczął również zupełnie niepotrzebną wojnę ze swoimi sojusznikami, takimi jak Kanada i państwa Unii Europejskiej.

Przy okazji warto jeszcze przyjrzeć się sytuacji Harleya-Davidsona, który w przeciwieństwie do Indian Motorcycle, nie posiada gigantycznego wsparcia ze strony spółki-matki Polaris. Sytuacja giganta z Milwaukee jest trudna, bo będąc na przedzie stawki cały czas musi uważać na goniących go konkurentów. Amerykańska firma spodziewa się, że trwający światowy konflikt handlowy będzie go kosztować w tym roku od 45 do 55 milionów dolarów.

Fot. materiały prasowe

Harley-Davidson ocenia, że taryfy na stal i aluminium zwiększą koszty o 15 do 20 mln dol., a taryfy europejskie o dodatkowe 30 do 35 mln dol. – powiedział John Olin, dyrektor finansowy H-D, podczas konferencji prasowej podsumowującej drugi kwartał. Sytuacja jest poważna, bo jeśli Harley-Davidson nie będzie w stanie złagodzić wpływu niekorzystnych ceł do 2019 roku, całkowita strata w tym okresie wyniesie od 90 do 100 mln dol., co stanowi większość zysków firmy na rynku Unii Europejskiej.

W związku z trudna sytuacją Harley-Davidson pierwszy ogłosił ewentualność przeniesienia swojej produkcji na rynek europejski poza granice USA. Firma nadal jednak nie ogłosiła, które z zagranicznych fabryk wyprodukują motocykle dla Europy. Prezes giganta z Milwaukee, Matt Levatich, powiedział ostatnio, że jego firma współpracuje z przedstawicielami wszystkich rządów, z którymi może, w tym z administracją Trumpa, w celu rozwiązania aktualnych problemów.

Fot. pixabay.com

W przeciwieństwie do Indian Motorcycle, Harley-Davidson podaje bardzo szczegółowe dane o swojej kondycji. Zysk netto w ostatnim kwartale spadł do 242,3 mln dol. z 258,8 mln dol. w analogicznym okresie ubiegłego roku. Mimo to, H-D odnotował wyższe przychody od oczekiwanych przez analityków: kwota wyniosła 1,53 mld dol. (analitycy szacowali 1,41 mld dol.). Nie są to jednak dobre wieści, bo w porównaniu do analogicznego kwartału ubiegłego roku przychody spadły o 3,3 proc.

Harley-Davidson sprzedaje nieznacznie więcej na rynkach międzynarodowych, gdzie odnotował wzrost o 0,7 proc. niestety na rodzimym rynku jest w defensywie ponieważ sprzedaż detaliczna spadła aż o 6,4 proc. Harley spodziewa się, że w całym roku dostarczy do salonów od 231 tys. do 236 tys. motocykli.

2018 new Harley-Davidson CVO. Foto: Harley-Davidson

Obie marki wiodące w klasie ciężkich krążowników muszą obecnie zmagać się z konsekwencjami decyzji Trumpa, ale ciężar nowych obostrzeń celnych wydaje się bardziej dotkliwy dla Harleya-Davidsona. Zapewne administracja prezydenta USA ostatecznie powstrzyma go przed dalszym zaognianiem sytuacji.

To byłyby paradoks, gdyby próbując chronić rodzimy przemysł, Trump zniszczył przy okazji lub poważnie osłabił kilka jego gałęzi, i dodatkowo spowodował zwolnienia setek pracowników.

%d bloggers like this: