Harley-Davidson dostaje po głowie na rodzimym rynku

Drugi kwartał 2018 roku nie był dobry dla Harleya-Davidsona. Ostatnie kontrowersje, m.in. dotyczące retorsji UE na nowe cła dla Europy narzucone przez administrację Trumpa, spowodowały, że Harley-Davidson rozważa przeniesienie części swojej produkcji na granice. Jednocześnie wyniki sprzedaży nie są obecnie zadowalające, chociaż wszystko zależy od regionu, który weźmiemy pod lupę.

Na arenie międzynarodowej firma z Milwaukee wykazała nawet wzrost sprzedaży, nie tylko od pierwszego do drugiego kwartału, ale także w porównaniu do ubiegłorocznych wyników. Na rynkach zagranicznych odnotowano 0,7 proc. wzrost sprzedaży w odniesieniu do drugiego kwartału 2017 roku i ogólnie 0,5 proc. w ujęciu rocznym.

fot. Harley-Davidson

Ameryka Łacińska była najsilniejszym rynkiem marki w ciągu roku ze wzrostem o 9,1 proc. w porównaniu do spadku o 7,1 proc. w Azji. Niestety na rodzimym, amerykańskim rynku, nie jest już tak różowo. Sprzedaż w Stanach Zjednoczonych spadła z 49 668 egzemplarzy, które znalazły nabywców od kwietnia do czerwca 2017 roku, do 46 490 motocykli sprzedanych w analogicznym okresie bieżącego roku. Stanowi to stratę w wysokości 6,7 proc. na zwyczajowo mocnym amerykańskim rynku.

Harley ma oczywiście plan, aby odwrócić ten niekorzystny trend. Strategia obejmuje nowe produkty, lepszy dostęp do asortymentu i lepszą obsługę dealerską. Nie wiadomo tylko czy te działania wystarczą…

%d bloggers like this: