Curtiss Motorcycles żegna się z motocyklami spalinowymi modelem Warhawk. Zaraz, zaraz! Znowu?

W zeszłym roku Confederate Motors zamieniło nazwę na Curtis Motorcycles co miało związek z kontrowersjami, które dotyczyły nazwy firmy i napięciami nie słabnącymi od czasów wojny secesyjnej.

Warhawk Limited Edition. Fot. Curtiss Motorcycles

Kolejna rewolucyjna zmiana firmy z Alabamy dotyczyła zarzucenia produkcji motocykli z silnikiem spalinowym i skupieniu się na jednośladach elektrycznych takich jak Zeus, który został zaprezentowany w maju.

Ale budowanie motocykli elektrycznych, na dodatek pod nową nazwą, może okazać się trudne, bo jest w pewnym sensie zaprzepaszczeniem dotychczasowych osiągnięć i sukcesów Confederate.

Warhawk Limited Edition. Fot. Curtiss Motorcycles

Z kolei właściciele dawnych Hellcatów, Wraithsów i Fightersów mogą zacierać ręce, bo ceny tych maszyn będą tak długo szły w górę, jak długo ludzie nie będą chcieli pożegnać się ze staromodnymi tłokami.

Warhawk Limited Edition. Fot. Curtiss Motorcycles

Ekipa Curtiss Motorcycles dostrzegła wreszcie problem, bo niespodziewanie ogłosiła premierę limitowanej, składającej się z 36 maszyn serii motocykla z silnikiem spalinowym. Maszyna będzie nazywać się Warhawk i jest nakedem z silnikiem chłodzonym powietrzem, o pojemności 2163 cm3. Producent gwarantuje 150 KM przy 5100 obr./min. Maksymalną prędkość Warhawka ma wynieść aż 265 km/h.

Warhawk Limited Edition. Fot. Curtiss Motorcycles

Oczywiście ta maszyna nie będzie tania. Curtiss Motorcycles chce chyba zarobić fortunę na nowym modelu, ponieważ wycenia go na 105 000 dolarów. Obowiązuje system rezerwacji, wedle którego będą budowane kolejne egzemplarze. Ponadto osoby rezerwujące Warhawka muszą wpłacić zaliczkę w wysokość 5000 dolarów.

Warhawk Limited Edition. Fot. Curtiss Motorcycles

Czas realizacji zamówienia to 2-3 miesiące, wiec jeśli ktoś bardzo chce mieć Warhawka już na jesień, powinien szybciutko przygotować przelew na 5000 dolarów.

Warhawk Limited Edition. Fot. Curtiss Motorcycles

Amerykańska firma nie zamierza więcej budować motocykli zasilanych benzyną. Po złożeniu i wysłaniu do klienta ostatniego zamówionego Warhawka, Curtiss powróci do prac nad elektrycznym Zeusem i nie będzie oglądać się za siebie.

Warhawk Limited Edition. Fot. Curtiss Motorcycles

Zapewne aż do czasu, gdy znowu będzie trzeba podreperować budżet firmy i wyfasować kilkanaście porządnych benzynowych widlaków. Tym razem już na pewno ostatnich! Z ręką na sercu!

%d bloggers like this: