Beeline Moto cofa nas do prehistorii motocyklowych nawigacji, czy uwalnia od zbędnej technologii?

Przyzwyczailiśmy się, że urządzenia nawigacyjne stają się co raz bardziej zaawansowane i skomplikowane. Najnowsze osiągnięcia w tej materii, czyli Augmented Reality (rzeczywistość rozszerzona) jest technologią, która łączy rzeczywistość cyfrową ze światem, w którym przebywamy fizycznie.

Te systemy są już testowane, choćby rozwiązania firmy DigiLens. Na razie czekamy na ich premierę, ale nawet „tradycyjne” rozwiązania jak wyświetlacze przezierne, które rozwija BMW i Samsung, to przecież technologia rodem z wojskowych samolotów myśliwskich. Co mamy po przeciwnej stronie? Papierowe mapy i kompasy? Niekoniecznie…

Fot. Beeline

Rozwiązaniem dla minimalistów, którzy jednak nie chcą wracać do dawnych czasów, jest gadżet o nazwie Beeline Moto. Co to takiego?

Beeline Moto to proste urządzenie nawigacyjne z owalnym ekranem wielkości denka od butelki piwa. Na ciekłokrystalicznym, wysokokontrastowym ekranie wyświetlana jest jedynie strzałka kierunku oraz odległość do celu. Tylko tyle. Czy to w dzisiejszych czasach wystarczy?

Fot. Beeline

Testując kolejne, co raz bardziej zaawansowane nawigacje motocyklowe, czasami przeraża mnie fakt, że zajmują co raz więcej miejsca na kierownicy, stają się przesadnie rozbudowane pod względem funkcji i opcji. To oczywiście dobrze, szczególnie jeśli potrzebuję zaplanować wiele punktów pośrednich w oparciu o punkty POI, chcę wiedzieć, gdzie mogę spodziewać się radarów, albo szukam restauracji.

Z drugiej strony podczas znakomita większość moich przejażdżek nie potrzebuje takich pomocy. Właściwie chciałbym tylko mniej więcej wyznaczyć kierunek i zaskoczyć samego siebie wyborem jakieś alternatywnej drogi. W takim przypadku urządzenie nawigacyjne firmy Beeline może być bardzo przydatne.

Fot. Beeline

Gadżet jest niewielki, ale solidnie wykonany. Owalna nawigacja ma wodoodporną obudowę, jest odporna na wstrząsy, posiada automatyczne włączające się podświetlenie nocne i działającą przez 30 godzin baterie. To oznacza, że Beeline Moto nie musimy wpinać w instalację motocykla, co ma też swoje minusy, bo przed jazdą należy skontrolować poziom naładowania akumulatora.

Oryginalne urządzenie nawigacyjne jest aktualnie wielkim sukcesem kampanii crowdfundingowej na Kickstarterze. Z założonych prze twórców, czyli Marka Jennera i Toma Putnama, 50 000 dolarów sumy wpłat, wymagana kwota została zebrana w zaledwie kilka dni. Obecnie na liczniku jest ponad 200 000 dolarów, a do końca akcji została jeszcze 23 dni, co oznacza, że młodzi Anglicy mogą zebrać na swój projekt nawet i pół miliona zielonych papierków.

Fot. Beeline

Dodajmy jeszcze, ze nie jest to pierwszy sukces tego gadżetu, ponieważ Beeline pojawiło się najpierw w wersji dla rowerzystów osiągając ostatecznie ponad dwukrotność zakładanej wstępnie kwoty 60 000 funtów. W przypadku rowerów najważniejszą zaleta nawigacji był prosty wskaźnik, który nie wyznaczał kierunku w oparciu o system turn-by-turn, czyli inaczej mówiąc siatki dróg. Rowerzyści mogą skorzystać z niezliczonych skrótów, które dla samochodów są z oczywistych względów niedostępne.

Wersja motocyklowa współpracująca z aplikacją w telefonie umożliwia wybór trybu turn-by-turn, ale do wyboru jest również sam kierunek i cel, bez dokładnego planowania drogi przejazdu zakręt po zakręcie.

Fot. Beeline

Wyświetlacz jest przede wszystkim maksymalnie czytelny, a duża strzałka wskazująca kierunek jest jego sercem. W trybie turn-by-turn indykator pokazuje jaką odległość mamy do najbliższego zakrętu, natomiast w trybie uproszczonym po prostu miejsce docelowe i informację, jak daleko ono jest (w kilometrach lub milach).

Użytkownik może przełączać się pomiędzy ekranami. Na pozostałych dostępne są takie dane jak czas przejazdu, licznik odległości, informacja o stanie naładowania akumulatora i aktualna prędkość w oparciu o GPS.

Fot. Beeline

Trasy planowane są w aplikacji iOS/Android, która pozwala również importować pliki w formacie GPX do innych osób. Można udostępniać lub pobierać trasy od innych użytkowników, oczywiście o ile zapisane są w GPX. Co ważne, po ustawieniu celu przejażdżki transmisja danych nie jest wymagana aż do chwili dotarcia do celu, chyba że nastąpi zmiana celu.

Aplikacja korzysta z pełnej mapy globalnej, która nie wymaga żadnych dodatkowych zakupów map i działa w dowolnym miejscu na świecie z wyjątkiem Chin – ze względu na problemy z tamtejszymi przepisami.

Wspomniany standard wodoodporności to IP67. Symbol ten oznacza, że obudowa jest całkowicie pyłoszczelna, a podzespołom w żaden sposób nie powinno zagrozić „krótkotrwałe zanurzenie w wodzie”. Pod tym ostatnim określeniem kryje się zanurzenie przez maks. 30 minut na głębokość 1 m.


Beeline Moto | smart navigation for motorcycles. Źródło: YouTube, Beeline

W zestawie znajduje się również szereg uchwytów na kierownice lub zbiornik, oraz kilka skutecznych przylepców umożliwiających zamocowanie uchwytu bez obejmy. Dostawa pierwszych urządzeń do klientów planowana jest w lutym 2019 roku.

Czy gadżet młodych Anglików ma szansę na powodzenie? Być może droga do prostoty jest tym czego właśnie potrzebujemy, otoczeni niezliczonymi i co raz bardziej skomplikowanymi urządzeniami. Pozbyć się z naszej rzeczywistości już ich nie możemy, ale to nie znaczy, że nie mamy szansy lepiej dostosowywać ich do swoich potrzeb. To właśnie proponują twórcy Beeline Moto.

%d bloggers like this: