Bullitt Carbon RSD Mojo to kask, który przywołuje dawną świetność i elegancję. Czy to znaczy, że to żywy zabytek?

Kiedy Roy Richter zakładał swoja firmę w epoce Ala Capone i pierwszych Fordów T, nie spodziewał się, że sklep z częściami samochodowymi zamieni się kiedyś w jedną z najlepiej rozpoznawanych marek kasków motocyklowych. Tak się jednak stało, a dziś stare łączy się z nowym, między innymi dzięki Bell Bullitt Carbon RSD Mojo.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Pierwsze kaski motocyklowe Bell pojawił się jeszcze w połowie lat 50. ubiegłego wieku. Mówiąc inaczej, dzisiejsze modele są spuścizną ponad 60 lat zbierania doświadczeń, prób i testów, ale bez wcześniejszych lat prosperity współczesny Bell nie byłby taki sam.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Przez dekady Bell wyfasował dziesiątki modeli, które okazały się przebojami. Czasy się zmieniają, stare odchodzi, przychodzi nowe, ale dziś wielu motocyklistów szuka dawnego stylu, który był męski, jednoznaczny, nieco surowy, ale nie pozbawiony szczypty elegancji. To samo widzimy zresztą w motocyklach, a neoklasyki takie jak Triumph Bonneville Bobber, Yamaha Bolt, Ducati Scrambler, Harley-Davidson Forty-Eight, to przecież warczące dowody na to, że klasyczny styl trzyma się bardzo mocno.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Jednocześnie nie możemy odwrócić się tyłem do współczesnych osiągnięć technologii, czyli zaawansowanych materiałów, z których wykonywane są skorupy i wizjery, systemów uwzględniających nowoczesne metody komunikacji i rozrywki (muzyka), i międzynarodowych norm, którym muszą podlegać dobre kaski – co gwarantuje ich skuteczność w razie wypadku.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

W przypadku kasków sportowych producenci właściwie nie muszą specjalnie się wysilać. Po prostu aplikują w kosmiczne skorupy nowe rozwiązania. Firmy, które oferują wzory nawiązujące do dawnych czasów, mają więcej problemów, bo muszą zaadoptować nowoczesne rozwiązania, a jednocześnie nie zgubić tego niegdysiejszego sznytu i elegancji, jaką mają modele sprzed dekad. Jednym z kasków, w którym ta trudna sztuka się powiodła jest model Bullitt Carbon RSD Mojo.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Bullitt Carbon to interpretacja klasyki, a dokładnie kasku Bell Star 120 z lat 70. Warto przy okazji dodać, że był to model używany przez samego Evela Knievela, najbardziej znanego amerykańskiego kaskadera-showmana, który w latach 70. ubiegłego wieku zyskał sławę dzięki skokom motocyklowym nad autostradami, rzędami samochodów, zbiornikami wodnymi pełnymi rekinów, skrzyniami z jadowitymi wężami, a nawet, o zgrozo, kanionem rzeki Snake!

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

RSD Mojo Bullitt jest reprodukcją słynnego kasku, ale posiada nowoczesną skorupę z kompozytu włókna węglowego, odpinaną i wyjmowaną antybakteryjną wyściółkę nadającą się do prania, skórzane wykończenie i pięciokanałową wentylację.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Warto dodać, że poza standardową rozmiarówką, czyli od XS do XXL, RDS Mojo Bullitt dostępny jest w trzech rozmiarach skorupy i trzech EPS (wypełnienie z pianki o różnej gęstości), co zapewnia idealne dopasowanie kasku niezależnie od rozmiaru głowy i zgodnie z własnymi preferencjami.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Warto w tym miejscu dopowiedzieć, że od warstwy EPS, która tworzy wewnętrzną część skorupy, zależy absorbowanie bezpośredniego uderzenia. Mówiąc inaczej jakość EPS ma bardzo duże znaczenie w razie wypadku, natomiast firma Bell stosuje materiały o najlepszych możliwych właściwościach. Nie docenimy tych starań podczas codziennego użytkowania, bo ich nie widać, ale warto zdawać sobie z tego sprawę.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Wypukła i przezroczysta szybka wykonana z grubej warstwy poliwęglanu nie drga podczas jazdy niezależnie od tego czy wizjer jest zamknięty, czy otwarty. Specyficzny kształt gwarantuje również, że nie trzeba w ogóle martwić się o problem parowania szybki. Wersja RSD Mojo ma ponadto sygnowane przez Roland Sand Design mocowania wizjera oraz mały, skórzany uchwyt z magnesem, który dodatkowo zabezpiecza zamkniętą przesłonę.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Otwory wentylacyjne znajdują się w szczęce kasku oraz czterech punktach nad czołem. Wentylację można oczywiście zablokować za pomocą suwaka, który bez problemu da się obsługiwać dłonią w rękawiczce. Dla melomanów bardzo przydatne okażą się zintegrowane kieszonki na słuchawki. Oczywiście można ich użyć do systemu komunikacji.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

W bardzo słoneczne dni lub aby zmienić nieco wygląd kasku na bardziej drapieżny, można szybko założyć znajdującą się w zestawie ciemną szybkę ładnie korespondującą z szachownicą pasków karbonu, które biegną po obwodzie skorupy oraz pionowo.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Karbon wraz ze złotymi, eleganckimi stripami i białym, metalicznym malowaniem współgra ze szlachetnym brązem wnętrza. Kask ma spełniać przede wszystkim funkcje użytkowe, ale na ten model po prostu przyjemnie popatrzeć. Nie ma w nim ani jednego zbędnego dodatku, czysta klasyka i styl dawnych dekad, kiedy autostrady prowadziły wyłącznie w stronę zachodzącego słońca. Czego chcieć więcej?

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Może niższej ceny, bo nie ma co ukrywać, że RSD Mojo to bardzo drogi kask, który w Polsce kosztuje 3 199 zł. Pocieszający jest tylko fakt, że wraz z kaskiem dostajemy aż pięć lat gwarancji producenta oraz skórzaną torbę do przenoszenia kasku.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

I jeszcze mały szczegół. Torba wyłożona jest czerwony, włochatym materiałem przypominającym aksamit, a wszystkie szwy są ukryte za miękkimi osłonkami. Nawet w przypadku takiego drobiazgu Bell stara się o najwyższą jakość. Można się zżymać na cenę, ale trzeba przyznać, że klient amerykańskiej firmy z Kalifornii może poczuć się dopieszczony.

Bell Bullitt Carbon RSD Mojo. Fot. Inforiders.pl

Czy ten kask w ogóle ma wady? Zwolennicy sportowych modeli na pewno znaleźliby wiele powodów, aby RSD Mojo skreślić, bo mimo nowoczesnych materiałów, to przecież w gruncie rzeczy prosty kask. Ale dla wielbiciela retro, używanie RDS Mojo jest przyjemnością, bo to po prostu piękny i solidnie wykonany kask z dobrą wentylacją, szerokim kątem widzenia i nie za ciężki. Tylko tyle i aż tyle.

%d bloggers like this: