10 najlepszych nazw modeli motocykli. Znasz je?

Czy nazwanie najszybszego, najpotężniejszego motocykla sucho brzmiącym zestawieniem liter i cyfr jest najlepszym rozwiązaniem? Dla osób nieśledzących zjawisk motocyklowego świata, GSX-R1000 może być nazwą kalkulatora albo opiekacza Tefal, który sprawi, że sandwicze będą równo przyrumienione z obu stron.

Próba zrozumienia tajemnicy motocykla jest trudniejsza, gdy model określany jest jedynie numerem seryjnym i kilkoma literami. Nawet jako dzieciak doskonale rozumiałem i czułem idee „motorynki”, a zupełnie nie przemawiała do mnie oficjalna nazwa Rometa, czyli Pony 50-M-1. Zobaczcie jak mocno siedzi w nas Junak, a znacznie trudniej przypomnieć sobie przedstawiciela Szczecińskiej Fabryki Motocykli za pomocą symboli M07 czy M10. Dobra nazwa to coś więcej niż identyfikator motocykla, dlatego dziś przyjrzymy się tym najlepszym.

Vincent Black Shadow

W czasach sprzed II wojny światowej nazwy motocykli były znacznie bardziej opisowe niż dzisiejsze, często wymyślne określenia, ale prawdopodobnie maszyny marki Vincent miały najciekawsze nazwy.

Vincent HRD Black Shadow 1948 - 1954. Foto: Vincent HRD
Vincent HRD Black Shadow 1948 – 1954. Foto: Vincent HRD

Są to między innymi Meteor, Rapide (Szybki), Comet (Kometa), Black Lightning (Czarna Błyskawica), ale najlepsze miano i tak nosi Black Shadow (Czarny Cień), bowiem ta nazwa, jak żadna inna, doskonale pasowała do tego właśnie modelu.

Ducati Panigale

Nazwa Panigale jest hołdem dla rodzinnego miasta Ducati i nadaje znaczenie jednośladom włoskiej firmy. Właściwie to chodzi o Borgo Panigale, czyli część Bolonii – miasta w północnych Włoszech położonego między Padem a Apeninami. Gdyby sięgnąć jeszcze głębiej, to nazwa pochodzi od starożytnego toponimu łacińskiego Vicus Panicalis, a także faktu, że później obszar ten wykorzystywany był do uprawy prosa, zwanego panìco.

Ducati 1199 Panigale S. Foto: Ducati

Panigale ma więc dosłownie i w przenośni korzenie we włoskiej ziemi. I do tego brzmi niezwykle, chociaż krytycy uważają, że to nazwa dobra co najwyżej dla pizzy.

Honda Interceptor

Z takimi nazwami jak Katana, Ninja i Bandit, japońscy producenci dali nam mnóstwo motocykli bez suchych oznaczeń liczbowo-literowych. Honda nazwała Interceptorem swój VF 750F. I bardzo dobrze, bo dziś mało kto pamięta produkowanego w połowie lat 80. VF 750F, za to większość od razu rozpoznaje Interceptora, czyli widlastą czwórkę o charakterystycznej sylwetce.

1983 Honda Interceptor. Foto: onlymotorbikes.com

Oczywiście samo angielskie słowo interceptor, którego w wolnym tłumaczeniu oznacza “przechwytywanie”, nieodłącznie łączy się z myśliwcami przechwytującymi. Tym samym budzi masę skojarzeń z przecinającymi niebo igłami wojskowych myśliwców. Świetne nawiązanie do motocykla, ina dodatek zapadające w pamięć na zawsze.

Yamaha Niken

Pamiętacie jeszcze, że nowość Japończyków spod znaku trzech kamertonów znaliśmy pod oznaczeniem MWT-09? Zapewne nie bardzo, ale jeśli ktoś zapyta o Yamahę Niken, od razu wiadomo, o który motocykl chodzi, prawda? Niken to doskonała nazwa dla trójkołowca Yamahy – krótka, zwarta i dynamiczna, a na dodatek, zgodnie z duchem Japonii, kryjąca dodatkowe znaczenie.

Yamaha Niken. Fot. Yamaha

„Ni” oznacza po japońsku „dwa”, co jest nawiązaniem do dwóch przednich kół maszyny, natomiast „Ken” w tym przypadku oznacza „miecz”. Ostra nazwa, która natychmiast przylgnęła do tej konstrukcji i przyznacie, doskonale do niej pasuje.

Moto Guzzi 850 Le Mans

Moto Guzzi przewodziło stawce podczas motocyklowego 24-godzinnego wyścigu Bol’d’Or. Motocyklem był V7, a działo się to w 1971 roku, ale prowadzenie włoskiej marki skończyło się po 10 godzinach morderczej rywalizacji rozbiciem motocykla. Występ Moto Guzzi wystarczył jednak, aby włoska marka uznała go za „zwycięstwo” i przyjęła nazewnictwo innego, znacznie lepiej rozpoznawalnego wyścigu 24-godzinnego, czyli 24h Le Mans, który może poszczycić się blisko stuletnią tradycją.

Moto Guzzi Le Mans. Fot. Moto Guzzi

Le Mans był wielkim sukcesem marketingowym marki, motocykl rywalizował w swoim czasie z najlepszymi maszynami Ducati i Lavaredy. Moto Guzzi Le Mans był obecny na rynku przez długie 16 lat.

Triumph Thruxton

Triumph jest właściwie drugą firma, którą użyła nazwy Thruxton. Wpierw skorzystała z niej inna brytyjska marka, a mianowicie Velocette, która produkowała swojego Thruxtona w latach 1965 do 1971. Triumph przywołał dawną nazwę dla swojego współczesnego, ale klasycznego wariantu Bonneville.

Triumph Thruxton R. Foto: uncrate.com

Nam Thruxton może niewiele mówi, ale dla Brytyjczyków ta nazwa jest legendarna, bo oznacza słynny tor wyścigowy, który zresztą wpierw był lotniskiem RAFu podczas II wojny światowej. Mówiąc inaczej Thruxton kojarzy się natychmiast z torem wyścigowym i wojskowym lotnictwem. Wspaniała kombinacja dla nazwy motocykla.

Honda Hurricane

To nazwa, która okazała się tak dobra, że została użyta przez więcej niż jednego producenta motocykli i wciąż brzmi nieźle, nawet jeśli w tej chwili wypadła z pierwszego obiegu. W Wielkiej Brytanii nazwa najbardziej kojarzona jest z Triumphem, który wypuścił we wczesnych latach 70. model Hurricane X75.

Honda Hurricane. Fot. 2ri.de

Huragan znamy jednak bardziej dzięki amerykańskim modelom Hondy: CBR600 i CBR1000. Biorąc pod uwagę odgłosy żywiołu, do którego motocykle miały nawiązywać, warto wspomnieć o starych maszynach Buella, czyli Piorunie (Thunderbolt), Błyskawicy (Lightning) i Cyklonie (Cyclone).

Suzuki Hayabusa

To przede wszystkim GSX 1300R, ale i tak wszyscy wiedzą, że chodzi o najszybsze zwierzę świata – Hayabusę, czyli sokoła wędrownego. Od wprowadzenia na rynek w 1999 roku, Hayabusa na stałe zagościła w świadomości wielbicieli motocyklowego sportu, chociaż maszyna nie jest do końca sportowcem, mimo charakterystycznego ułożenia kierowcy podczas jazdy.

Suzuki Hayabusa 2017. Foto: Suzuki

Do ścisłego sportowego grona Hayabusie przeszkadza masa i spore rozmiary, ale i tak na pytanie o najszybszy motocykl świata, wciąż wielu odpowie, że to właśnie Hayabusa. Ta nazwa zrosła się z maszyną.

Ducati Monster

Ducati osiągnęło naprawdę wiele dzięki tej prostej i oczywistej nazwie, do tego kojarzonej i bez problemu tłumaczonej niezależnie od języka i regionu, z którego pochodzi potencjalny klient.

Ducati Monster 797. Fot. Ducati

W przeciwieństwie do trudnych do zdefiniowania nazw w rodzaju „Paso” lub „Bronco”, Ducati Monster brzmi świetnie i właściwie najbardziej zdumiewające jest to, że przed 1992 rokiem nikt nie użył tej nazwy, aby dodać nieco „potworności” do swojej maszyny.

Honda Fireblade

Większość świetnych nazw motocykli został zapożyczona od istniejących rzeczy. To oczywiście łatwiejsze, bo daje mentalny obraz zaraz po usłyszeniu nazwy, ale wiele motocykli otrzymuje również wymyślone słowa jako swoje miano. Prawdopodobnie najlepszym z nich jest Fireblade.

Honda Fireblade. Fot. Honda

W wolnym tłumaczeniu fireblade oznacza “ogniste ostrze”. Nawa jest tak dobra, że przywykliśmy kojarzyć ją ze świetnymi motocyklami o ponad 20-letniej historii. No i możemy się zastanowić, czy ta jednostka odniosłaby taki sukces, gdybyśmy znali ją tylko jako CBR900RR.

%d bloggers like this: