Anulowanie prawa jazdy za używanie telefonu komórkowego? Na razie jeszcze nie u nas…

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) rozmowa przez telefon komórkowy podczas jazdy czterokrotnie zwiększa ryzyko wypadku. Nie ulega wątpliwości, że proceder ten stał się w ciągu kilku lat prawdziwą plagą. Każdy z nas niemal codziennie styka się z kierowcami, którzy jadą niepewnie, nie używają kierunkowskazów, a kiedy im się przyjrzeć, można dostrzec słuchawkę przy uchu.

Z badań przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego przez Instytut Transportu Samochodowego i firmę Heller Consult wynika, że z telefonów komórkowych korzysta podczas jazdy 4,1 proc. kierowców aut osobowych. Próba objęła 102 096 kierujących.

Przypomnijmy, że Prawo o Ruchu Drogowym mówi wprost, iż kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Za naruszenie przepisu grozi mandat w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych.

Fot. freeimages.com

Okazuje się, że w innych krajach jest gorzej i konieczne stało się wprowadzenie drakońskich kar mających zniechęcić kierowców do telefonowania podczas jazdy. Według badań WHO, każdego roku Indie są liderem w niechlubnym, światowym rankingu drogowych wypadków, w których byli ranni, oraz ze skutkiem śmiertelnym. W każdej godzinie na drogach Indii ginie w wypadkach drogowych 16 osób!

Jedną z głównych przyczyn tragicznych statystyk jest nieuwaga kierowców podczas jazdy, a wśród najważniejszy powodów rozproszenia uwagi wskazano rozmowy przez telefon komórkowy.

Badanie na zlecenie WHO przeprowadziła firma TNS India Private Limited w ośmiu miastach. Objęło on 1749 kierowców i wykazało, że 47 % kierujących odbiera połączenia podczas jazdy, zaś 60% nie zatrzymuje się na poboczu drogi, aby odebrać połączenie.

W odniesieniu do badań WHO i statystyk wypadków, władze w indyjskim stanie Radżastan podjęły decyzję o anulowaniu prawa jazdy dla osób rozmawiających przez telefon podczas jazdy. Policja zyskała prawo odbierania dokumentów i przekazywania ich do Regionalnego Biura Transportu, gdzie wdrożona zostanie procedura anulowania uprawnień.

Program jest pilotażowy. Istnieje duża szansa, że po okresie testów zostanie wprowadzony na terenie całego kraju. Czy w Polsce potrzebujemy podobnych rozwiązań?

%d bloggers like this: