Jazda motocyklem między samochodami: jak robić to dobrze?

Wielu kierowców samochodów uważa, że motocykliści wyprzedzający auta w korku lub jadące normalnym trybem, w ramach jednego pasa ruchu, popełniają wykroczenie. W rzeczywistości tak nie jest i przepisy nie zabraniają takiego manewru. Nie zmienia to jednak faktu, że jazda w bliskiej odległości od samochodu, często zaledwie kilkunastu centymetrów, to manewr groźny dla motocyklisty – nigdy nie wiadomo, czy kierujący samochodem nie wykona nagłego skrętu próbując ominąć dziurę lub z innego powodu. Jak bezpiecznie jeździć pomiędzy samochodami?

Wróćmy jeszcze na chwilę do podstaw. Motocykl może znaleźć się na tym samym pasie ruchu co samochód, ale pod warunkiem, że oba pojazdy się na nim mieszczą. Przepisy mówią jasno, że jednoślad nie może najeżdżać na linię ciągłą oraz wymuszać pierwszeństwa przy zmianie pasa ruchu.

Wyprzedzanie przy linii ciągłej nie jest zabronione, podobnie omijanie stojących samochodów. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli podczas manewru uszkodzimy w jakiś sposób samochód (np. lusterko), zazwyczaj to motocyklista zostanie uznany za winnego zdarzenia.

Fot. 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Współdzielenie jednego pasa ruchu z motocyklistami zmniejsza zatory, a nawet wydaje się bezpieczniejsze w niektórych sytuacjach. Badanie przeprowadzone w 2013 roku przez Uniwersytet Kalifornijski w Berkley wykazało, że dzielenie pasa ruchu powodowało mniej kolizji oraz wypadków ze skutkiem śmiertelnym, ponieważ motocykliści nie byli narażeni na najechanie z tyłu.

Mimo wszystko, dzielenie się jednym pasem ruchu z samochodami to pewien rodzaj umiejętności, który wymaga wiedzy i praktyki. O ile to drugie musicie zapewnić sobie sami, podstawowe zagadnienia możecie poznać od nas. Oto najważniejsze wskazówki:

Limit prędkości

Ryzyko znacznie wzrasta, gdy prędkość przekraczają 80 km/h, a także gdy różnica prędkości między motocyklem a otaczającymi go samochodami przekracza 25 km/h. Dobrą praktyką jest odczekanie, aż pojazdy zwolnią do 50 km/h, zanim ruszysz w ten labirynt ze stali i szkła. Oczywiście poruszając się po terenie zabudowanym kierowcy powinni przestrzegać limitu prędkości 50 km/h lub 60 km/h nocą, ale nie mówimy o sytuacjach książkowych, tylko faktycznych – a te rozmijają się z zapisami kodeksu drogowego.

Uważaj na linie!

Siłą rzeczy balansujesz w pobliżu linii wymalowanych na jezdni. Pamiętaj, że ich przyczepność jest inna niż szorstkiego asfaltu – linie mogą być śliskie lub brudne w porównaniu do reszty podłoża, co oznacza ryzyko uślizgu ale również zwiększenia odległości hamowania. Oba przypadki są groźne dla motocyklisty.

Ćwicz wolną jazdę

Płynna obsługa sprzęgła i przepustnicy jest kluczem do zachowania stabilności przy niskiej prędkości. Spoglądaj przed siebie i spróbuj rozluźnić ramiona, aby ułatwić sobie płynne ruchy i spokojną jazdę. Oczywiście najlepiej byłoby od czasu do czasu poćwiczyć wolną jazdę pomiędzy pachołkami z długimi żerdziami, które imitują burty samochód, ale to nie zawsze jest możliwe. Za to na zlotach wolna jazda to często praktykowana rywalizacja i zabawa – nie unikaj jej, to nie tylko zabawa, ale i świetna lekcja.

Rozwijaj spostrzegawczość

Wyprzedzając samochody poruszające się tym samym pasem ruchu w pewnym sensie zawierzamy swoje życie w ręce kierowców samochodów. Nie zwracaj uwagi tylko na kierunkowskazy, tym bardziej, że badania dowodzą, że kierowcy często ich nie używają. Rejestruj subtelne sygnały – lekkie obrócenie koła, przelotne spojrzenie w lusterko wsteczne – te działania mogą sugerować, że kierowca chce wykonać manewr, może zmienić pas ruchu. Musisz zakładać, że Cię nie widzi nawet jeśli masz wrażenie, że cię dostrzegł.

Plan awaryjny

Tak naprawdę chodzi o to, żebyś miał zwizualizowane opcje działania. Chodzi o pytanie typu: Co powinienem zrobić jeśli…? Oceniaj sytuację na bieżąco i pamiętaj, że zawsze możesz odpuścić, połączyć się z ruchem innych pojazdów – nikt nie każe Ci przemykać pomiędzy nimi.

Bądź widoczny

Czarny kask, kurtka i motocykl może budzisz grozę i podziw kolegów, ale w praktyce jesteś wówczas jak duch. Weź jeszcze poprawkę na zmęczenie, wkurzenie kierowców samochodów, nisko zawieszoną na nieboskłonie kulę słońca oraz brudne szyby puszkarza. Myślisz, że dostrzeże ciemny kształt, który akurat znalazł się obok? Bądź widoczny, to zdecydowanie ważniejsze niż styl. I wyjdzie Ci na zdrowie.

Wredni puszkarze?

Jesteśmy motocyklistami, ale przecież jeździmy tez samochodami. Znamy problemy martwej strefy w lusterkach, zdajemy sobie sprawę ze swoich ograniczeń – bieżmy na nie poprawkę. Kierowcy samochodów często są skłonni do grzeczności i pomocy, o ile zachowujesz się jak człowiek, a nie zawodnik MotoGP podczas rywalizacji o tytuł mistrzowski. Zasygnalizuj swoją obecność silnikiem, podziękuj jeśli ktoś zrobi Ci miejsce. Jeśli założysz, że większość osób jest Ci życzliwa, szybko okaże się, że rzeczywiście tak jest. Po prostu nie świruj.

Czy napisaliśmy o wszystkim? Czekamy na Wasze komentarze.

%d bloggers like this: