Jazda w deszczu nie musi być hardcorem. Wystarczy pamiętać o kilku sprawach

Wiosna to nie tylko wspaniała pogoda i doskonałe warunki do jazdy. Niekiedy na niebie pojawiają się ciężkie chmury i zaczyna mżyć, siąpić lub lać. Bywa, że całymi godzinami, a jechać przecież trzeba. Jak radzić sobie podczas jazdy w deszczu? Zacznijmy od najważniejszej rzeczy.

Opony

Opony to skomplikowane, wielowarstwowe konstrukcje, które łączą nas z podłożem. Są newralgiczną częścią motocykla, w dużej mierze odpowiadają za bezpieczeństwo i komfort jazdy. O ile nie masz oczekiwań co do specjalnej jazdy – w terenie lub na torze, moja rada jest prosta. Szukaj opon zapewniających dobre prowadzenie na mokrej powierzchni. Koncentruj się na sprawdzonych markach: Michelin, Pirelli, Bridgestone, Metzeler, Avon.

Jack Daniels Limited Edition Indian Scout Bobber. Fot. Indian

I jeszcze jedno. Kontroluj stan bieżnika oraz ciśnienie! Nie raz widziałem na zlotach doświadczonych riderów z wymuskanymi motocyklami, którzy jeździli na oponach będących w opłakanym stanie, na dodatek pamiętających chrzest Polski. To jest jak przechadzanie się na skraju klifu z zawiązanymi oczami. Upadek jest tylko kwestią czasu.

Rodzaj motocykla, którym jeździsz, będzie miał wpływ na rodzaj opon, które instalujesz. Paradoksalnie największe problemy miewają posiadacze wielkich krążowników i ciężkich turystyków. Jeżdżą głównie podczas dobrej pogody i niechętnie dokonują zmian w swoich maszynach, nawet jeśli chodzi o element eksploatacyjny jakim są opony. Dlatego między innymi warto kupić najlepszą oponę typu “rain”, nawet kosztem czasu eksploatacji i nieco słabszych właściwości gumy podczas jazdy po suchej nawierzchni.

Odzież

Kiedy masz już na felgach sprawdzone gumy, musisz upewnić się, że jesteś gotowy do jazdy również pod względem ubioru. Oznacza to po prostu inwestycję w przyzwoite ciuchy przeciwdeszczowe. Wilgoć przenikająca aż do skóry to nie tylko kwestia dyskomfortu. Kiedy jest Ci zimno twoje fizyczne zdolności i odporność psychiczna zniżkują.

Są dwa rodzaje przeciwdeszczowego asortymentu. Pierwszy nosisz gdy myślisz, że może padać a drugi zakładasz gdy masz już pewność. Wygodny zestaw do noszenia przez cały dzień, z opcją na deszcz, to na przykład kurtka Oxford Montreal 3.0 i spodnie Montreal 2.0. Poradzą sobie z przelotnymi deszczem ale całodzienna ulewa to dla nich za dużo, podobnie jak dla Aerostich Roadcrafter R-3.

Fot. YouTube, Sarah Lezito

Na najgorsze warunki potrzebujesz najsolidniejszej ochrony. Oznacza to zazwyczaj nieoddychający materiał i krój pozbawiony finezji lżejszych ciuchów – ale tu chodzi o skuteczność. Zestawy kurtka i spodnie produkuje na przykład Dainese, w serii D-Crust, ale opcji jest oczywiście wiele i można zdecydować się na wodoodporny zestaw od Richa, Helda, Furygana i innych firm.

Herbata i coś ciepłego na ząb

Kiedy pada – zwolnij. To oczywista porada, natomiast wcale niezgorszym rozwiązaniem jest przeczekanie najgorszej ulewy w ciepłym i przyjemnym miejscu, przy okazji popijając gorącą herbatę i rozkoszując się kawałkiem ciasta lub czymś solidniejszym. Półgodzinna przerwa w podróży na pewno nie zaszkodzi – wzmocnisz się, odpoczniesz, nawet jeżeli pogoda nie ulegnie poprawie, rozgrzany i wypoczęty łatwiej poradzisz sobie z trudami podróży.

Ponadto pierwszy deszcz padający przez nie mniej niż pół godziny zmywa z drogi część zanieczyszczeń. Lepiej żeby spłynęły do kanału burzowego lub rowu, niż gdyby miały znaleźć się na Twoim motocyklu, rozbryzgiwana przez pojazdy nadjeżdżające z przeciwka lub wyprzedzające.

Jest ślisko

Deszcz nie zmyje całego oleju i brudu, a to co pozostaje spływa do kałuż tworzących się na nierównym asfalcie polskich dróg. Na dodatek piasek, liście i inne drobne śmieci gromadzą się w koleinach, na skrzyżowaniach i rondach (szczególnie na zjazdach). Pamiętaj aby nie operować zbyt ostro hamulcami, bo to proszenie się o kłopoty. Nie warto również nerwowo omijać kałuż, bo i tak zaraz wpadniesz w następną. Trzeba jednak uważać, bo pod powierzchnią może czaić się dziura, której drogowcy jeszcze nie zalepili…

Specjalny rodzaj zagrożenia to pokrywy kanałów, kompensatory mostów, tory kolejowe lub tramwajowe, poziome znaki drogowe itd., które stają się bardzo śliskie po i w trakcie deszczu. Unikaj ich jeśli możesz i przejeżdżaj po tego typu instalacjach bardzo spokojnie (kiedy nie ma możliwości ich ominięcia).

Oswajaj się ze deszczem

Kiedy pada często wpadamy w pułapkę „poprawnej jazdy”. Aby zminimalizować ryzyko wywrotki staramy się jeździć superpoprawnie. Chodzi o usztywnianie ciała lub dla odmiany zbyt luźną postawę, albo wyciąganie nogi na zakrętach, czy też wymuszanie prostopadłego położenia motocykla do podłoża kiedy znajdujemy się w zakręcie.

Oczywiście najlepiej byłoby oswoić się z jazdą w deszczu i zachowaniem motocykla testując siebie i maszynę na placu manewrowym, pod kontrolą instruktora. Życie odbiega jednak od ideału, i często musimy radzić sobie w zastanej sytuacji. Podstawowa rada jest jedna: prędkość należy ograniczyć, ale nie zmieniaj dramatycznie stylu i techniki swojej jazdy! Przemieszczanie się w strugach wody, po śliskim podłożu, to nie jest dobry moment na eksperymenty, nawet jeśli mają na celu poprawę bezpieczeństwa. Zachowuj się normalnie, jedź wolniej, unikaj gwałtownych ruchów i manewrów. Po prostu.

Zachowaj płynność

To kwestią wiążąca się z poprzednia. Naturalna postawa i ruchy, bez nerwowości, szarpania, nagłych zatrzymań to podstawy, które powinieneś pamiętać. Pogarszająca się widoczność to jeden z głównym problemów jazdy w deszczu. Nie jedź szybciej, niż możesz zareagować.

Fot. BikeBandit.com

Najbardziej oczywistym zastosowaniem tej porady jest zwiększenie odległości od poprzedzającego pojazdu. Takie postępowanie ma podwójną korzyść, bo unikasz tym samym prysznica spod kół samochodu bezpośrednio przed Tobą.

Szprycą po oczach

Uważaj na pojazdy nadjeżdżające z przeciwka. Na drodze dwukierunkowej, dwujezdniowej nadjeżdżające z przeciwka pojazdy pchają przed sobą nie tylko powietrze, ale również sporo wody, która rozbryzguje spod ich kół. Taka zaskakująca, nagła szpryca, może Cię nawet wywrócić, a już na pewno zachlapać wizjer i uczynić na kilka sekund ślepym.

Dobrym rozwiązaniem jest unikanie osi jezdni, ale nie warto też jechać zbyt blisko prawej krawędzi. Po pierwsze dlatego, że znajduje się tam całe błoto i piach wylatujące spod kół samochodów, po drugie jazda przy krawędzi może prowokować kierowców do ryzykownego wyprzedzania motocykla – a to jest dla Ciebie wyjątków groźne.

Zachowaj luz i spokój

Deszczowa aura wpływa również na kierowców samochodów. Zamknięci w puszkach, borykający się z niewydajnymi wycieraczkami, zaparowanymi szybami i tysiącem innych rozpraszających drobiazgów, są dla ciebie niebezpieczni. Powinieneś być widoczny, a więc dobrze byłoby gdybyś miał na sobie elementy odblaskowe.

Podczas deszczu będziesz też świadkiem i ofiarą licznych nadużyć ze strony kierowców: zbyt bliskie podjeżdżanie do motocykla lub wyprzedzanie, nagłe hamowanie, zajeżdżanie drogi – to raczej reguła niż wyjątek. Jeśli będziesz się tylko wściekał, osłabisz swoją uwagę i koncentrację. Naprawdę szkoda na to czasu i energii. Ignoruj niezbyt mądrych kierowców samochodów, bo są takim samym skaraniem boskim jak zła pogoda.

Na koniec

Kiedy już szczęśliwie dotrzesz do celu, nie zapomnij osuszyć motocykl. Najlepiej byłoby go umyć, ale to nie zawsze jest możliwe. Pamiętaj tylko żeby nie trzeć po lakierze szmatką, bo poza kroplami wilgoci, na karoserii i innych elementach jest też sporo piasku i inny stałych zabrudzeń, które mogą porysować motocykl.

%d bloggers like this: