Jak powrócić do jazdy na motocyklu po wypadku lub glebie?

Zaliczyłeś glebę. Zdarza się każdemu. Nie ma sensu łapać doła i co najważniejsze, nie wolno się bać. Wracaj tak szybko do jazdy, jak tylko możesz. To działa cuda w kwestii pewności siebie i ratuje przed miesiącami lub nawet latami mentalnej udręki. Jak jeździć po pierwszym upadku?

Krok pierwszy : twój sprzęt

Czy kask został uszkodzony podczas zdarzenia? Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, że coś jest nie tak, musisz wymienić go na nowy. Podobnie jak strefa zgniotu w samochodzie, kaski są gotowe przyjąć tylko jedno uderzenie poświęcając się, by ocalić życie właściciela.

Żródło: YT, StudioSpeed

Kurtka, zbroja i buty, czyli wszystko co miałeś na sobie w trakcie gleby, zazwyczaj mniej cierpi na bliskim spotkaniu z podłożem, ale musisz być uczciwy wobec siebie. Czy ten sprzęt został uszkodzony, czy nadal będzie Cię chronił w stu procentach? Nie warto oszczędzać trochę gotówki na jazdę w niepewnych sprzętach, tym bardziej, że przecież siebie nie oszukasz. Miej pewność, że wszystko dział jak należy.

Krok drugi: twój motocykl

Czy motocykl uległ uszkodzeniu? Nawet stosunkowo łagodna gleba może spowodować krytyczne usterki. Rzeczy takie jak zwichrowane widelce lub półki, a nawet skręcone podwozie, mogą być trudne do wykrycia, ale istnieje ryzyko, że motocykl stanie się nieprzewidywalny w najmniej oczekiwanym momencie. Dla świętego spokoju poproś mechanika żeby sprawdził wszystkie newralgiczne elementy. Raczej nie rób tego sam, nawet jeśli się znasz, bo możesz być zbyt łagodny w ocenie niektórych usterek.

Oczywiście nie oznacza to, że powinieneś przywrócić stan swojego motocykla do wersji salonowej, ale musisz upewnić się, że nie został uszkodzony w sposób, który wpływa na jazdę i trakcję.

Jeśli doznałeś poważnych obrażeń, które wpłynęły na twoją sprawność fizyczną, dobrym rozwiązaniem będzie przejście na mały, lekki i tani jednoślad, przynajmniej do czasu, aż w pełni powrócisz do zdrowia. Nie zawsze taka możliwość istnieje, ale przemyśl sprawę, bo to ważne, abyś nie przeciążał osłabionego organizmu zbyt wczesnymi próbami powrotu na swój mocniejszy i najczęściej trudniejszy w prowadzeniu motocykl.

Krok Trzeci: twoja pierwsza jazda

Będziesz się denerwować, tego po prostu nie da się uniknąć. Aby lepiej poradzić sobie ze stresem zaplanuj krótką, łatwą jazdę, w miejscu i czasie niewielkiego ruchu. Nie próbuj wracać do miejsca pechowego zdarzenia. Jeśli rozbiłeś się na autostradzie, wybierz drogi lokalne, jeśli wówczas padało, zaplanuj jazdę w słoneczny dzień. Wystarczy tylko, że wrócisz na motocykl i przegonisz demona, który w Tobie siedzi.

Kompletny ekwipunek będzie dodatkowym czynnikiem zwiększającym pewność siebie. Nie ma nic lepszego niż zminimalizowanie obawy, że w razie jakieś niespodzianki jesteś możliwe zabezpieczony.

Girl and Motorcyclists. Źródło: YT, люблю

Dobre jest także samodzielnie pokonanie własnych lęków. W ten sposób nie ma presji, że musisz udowodnić coś swoim przyjaciołom. Mówiąc prościej – jedź sam. I jeszcze jedno. Jedź spokojnie. Wybierz się po prostu na miłą przejażdżkę, poczuj wiatr na twarzy, podziwiaj okolicę, zapach wiosny, i wróć do domu z poczuciem spełnienia.

Krok czwarty: ćwicz

Nie powrócisz do szybkiej jazdy od razu, nawet nie próbuj. W zależności od Twojego doświadczenia, odniesionych obrażeń, sprawności fizycznej i stanu psychicznego, najprawdopodobniej upłynie trochę czasu zanim powrócą wszystkie dawne umiejętności. To może trwać miesiąc, pół roku, rok, zanim poczujesz się naprawdę komfortowo, dlatego nie zniechęcaj się i nie martw, że ciągle nie masz tego czegoś, lub że utraciłeś coś na zawsze. To nieprawda. Potrzebujesz czasu.

Ćwicz wszystkie ważne umiejętności jazdy i nie poddawaj się. Paradoksalnie, po pewnym czasie, gdy znowu będziesz dobrze czuł się w swojej skórze, docenisz lekcję jaką dostałeś od życia. Staniesz się rozważniejszy, bardziej skupiony i pewnie mniej skory do niepotrzebnych szaleństw. Ostatecznie chodzi przecież o to, żeby po świetnym dniu na motocyklu wrócić szczęśliwie do domu…

%d bloggers like this: