Symulatory motocykla z goglami VR wkraczają do domów. Czy pojawią się również na kursach prawa jazdy?

Żyjemy w świecie będącym świtem wirtualnej rzeczywistości. Oczywiście w wydaniu domowym bywa ona jeszcze niedopracowana i zawodna, ale przecież funkcjonuje już w wymiarze zawodowym i profesjonalnym, na przykład jako obowiązkowy element szkolenia pilotów samolotów lub żołnierzy na cyfrowym polu walki. Właściwie nie powinniśmy zastanawiać się, jak szybko rzeczywistość wirtualna obejmie motocykle, tylko kiedy to się stanie!

Będąc na kursie motocyklowym wiele lat temu, wraz kolegą, byłem świadkiem pechowej wywrotki podczas nauki awaryjnego hamowania. Kiedy przyszła kolej na mojego przyjaciela, niemal wszystko wykonał poprawnie. Zapominał tylko o konieczności trzymania kierownicy prosto, w kierunku jazdy.

Wydawało się, że odchylił ją bardzo niewiele, wszystko stało się bardzo szybko. Zobaczyłem jak kumpel uderza ciałem o beton i zostaje dodatkowo przygnieciony motocyklem. Razem z maszyną sunął po szorstkim podłożu jeszcze z dwa metry. Spodnie były w strzępach, leciała krew, ale kości wytrzymały. Mój kolega więcej nie pojawił się na kursie.

Fot. LeanGP

Może gdyby mógł wcześniej poćwiczyć awaryjne hamowanie i inne trudniejsze manewry „na sucho”, jeździłby dziś na motocyklu i miał z tego przynajmniej tyle samo frajdy co ja. Czy symulator motocyklowy pozwoliłby na opanowanie, a przynajmniej oswojenie się z tym manewrami oraz awaryjnymi sytuacjami na drodze?

Wysokiej klasy sprzęt w rozrywkowej formie, czyli jako symulator wyścigów motocyklowych VR, do tej pory dostępny był właściwie jedynie w dużych salonach gier. W pełni profesjonalne urządzenia to jeszcze łabędzie śpiew gąsiora, ale od jakiegoś czasu pojawiają się „cywilne” symulatory, który mają spory potencjał. Jednym z nich jest LeanGP – domowa wersji symulatora motocykla.

Fot. LeanGP

LeanGP wystartował jako kampania na Kickstarterze. Twórcy urządzenia pod wodzą Salva Felipe potrzebują do sfinansowania przedsięwzięcia kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Hiszpański zespół osiągnął już swój cel crowdfundingowy, czyli kwotę 24 625 dol. (20 000 euro), a właściwie to go podwoił. Do końca akcji pozostały cztery dni.

LeanGP w obecnej wersji nie jest tak rozbudowany, aby imitował pełnozakresowy symulator. Odtworzenie wszystkich wrażeń łącznie z przyspieszeniem, hamowaniem, utratą trakcji i innymi niespodziankami, które towarzyszą nam podczas prawdziwej jazdy, nie jest niemożliwe, ale byłoby bardzo kosztowne.

Fot. LeanGP

Mimo wszystko platforma jest o wiele bardzie rozbudowana niż inne tego typu, domowe konstrukcje. Zespół hiszpańskich entuzjastów skonstruował proste szkieletowe nadwozie motocykla zawierające podstawowa ramę, zbiornik paliwa, ramę pomocniczą i układ kierownicy. Oczywiście są tez podnóżki, niestety bez dźwigni hamulca nożnego i zmiany biegów. Implementacja tego typu rozwiązań byłaby droga, a symulator nie mógłby kosztować poniżej 1500 dolarów, jak obecnie.

Dostępne możliwości to zachowana pozycja za kierownica, balas oparty na systemie, który można również dostosować do wagi motocyklisty. Ponadto sterujemy przepustnicą i hamulcami. Jest też deska rozdzielcza, która dostarcza podstawowych informacji na temat przejazdu.

Fot. LeanGP

Oczywiście wrażenie jazdy pogłębia zsynchronizowanie „motocykla” z goglami wirtualnej rzeczywistości (VR), dzięki czemu odczucia są poszerzone o trójwymiarowy obraz dookólny. LeanGP może również współpracować z konsolą podpiętą przez USB do telewizora (PlayStation 4, Xbox, Windows), smartfonem (który umieszcza się wówczas na kierownicy), a przede wszystkim popularnymi goglami VR, czyli HTC Vive, Oculus Rift i PlayStation VR.

Platforma i motocykl są składane, dlatego szybko i łatwo można zdemontować urządzenie i schować je pod łóżko lub do szafy, co na pewno ma znaczenie w domowych warunkach, gdzie duża platforma zajmowałaby zbyt dużo miejsca.

Fot. LeanGP

Ważne aby pamiętać, że to rozwiązanie nie jest idealne, a zachowanie symulatora nie jest dokładnie tym, co dzieje się z motocyklistą i jednośladem „na żywo”. Co więcej, kiedy kierowca wchodzi w winkle na prawdziwym motocyklu, przeciążenie niejako przyszpila go do siedziska i pozwala osiągnąć duży kąt nachylenia. Gdybyś pochylił się tak głęboko na stacjonarnym symulatorze, po prostu byś z niego spadł. Z tego powodu twórcy LeanGP ograniczyli stopień przechyłu, aby użytkownicy nie lądowali na podłodze.

Okazuje się zatem, że naśladowanie fizyki motocykla jest o wiele trudniejsze niż na przykład samochodu. Ale LeanGP jest tylko pierwszy, nie ostatni. Za kilka lat możemy zobaczyć urządzenia wielokrotnie lepsze, dokładniejsze i precyzyjniej odtwarzające rzeczywiste zachowanie motocykla oraz warunki na drodze.

Fot. LeanGP

Ceny LeanGP na Kickstarterze rozpoczynają się od 1 107 dolarów (899 euro). Jedyną gra, która obecnie obsługuje VR w pełnym zakresie, to GPBikes, ale programiści LeanGP prowadzą już rozmowy z innymi twórcami aplikacji, aby włączyli tryby VR w przyszłych wydaniach.

Czy symulatory motocykli pojawia się kiedyś na kursach szkolenia na motocyklowe prawo jazdy? To bardzo prawdopodobne, bo chodzi przecież o bezpieczeństwo, ale szczerze mówiąc cieszę się, że ta ewolucja już mnie nie obejmie…


Źródło: YouTube, Bonnie Class

%d bloggers like this: