Seksowne hostessy znikają z targów? Ale chyba nie motocyklowych?!

Na pewno słyszeliście o tym, że na linii startowej F1 nie ujrzymy już pięknych modelek, czyli „grid girls”. Powodem usunięcia dziewczyn są nowe standardy, odejście od upodmiotowienia kobiet, czy też sprowadzania ich do roli chodzących reklam.

O sprawie wypowiedział się m.in. szef Silverstone, Stuart Pringle, który chciałby pozbyć się seksownych dziewczyn z F1, bo „nie chce aby jego córka dorastała, myśląc, że musi aspirować do noszenia lycry”. Z kolei Chase Carey, szef F1, nie jest zadeklarowanym przeciwnikiem „grid girls”, ale przede wszystkim marzy o tym, by w F1 pojawiła się… kobieta kierowca.

Fot. Inforiders.pl

Problem narasta, chociaż można odnieść wrażenie, że głosy sprzeciwu słychać głównie ze strony organizacji feministycznych i stricte kobiecych, np. fundacji Women’s Sport Trust. Nowe podejście już widać, również w halach targowych i wystawienniczych. Przykładem są ostatnie targi w Genewie, podczas których hostessy wystąpiły w strojach przypominających bardziej korporacyjne uniformy.

Na imprezach motocyklowych na razie jest po staremu. Zapytaliśmy się kilku dziewczyn podczas Wrocław Motorcycle Show, co myślą o tej sprawie. Głosy układały się mniej więcej po połowie. Część hostess wolałaby stroje mniej eksponujące ich kobiecość, ale niemal tyle samo dziewczyn nie widzi problemu w dotychczasowej formule ich pracy.

Fot. Inforiders.pl

Jedną wypowiedź warto przytoczyć w całości. Dominika (imię zmienione): „Jeśli hostessy przestaną ubierać obcisłe stroje sponsorów, czym będą się różnić od pięknych dziewczyn, które odwiedzają targi wraz ze swoimi chłopakami? Jeśli zasadniczo niczym, to po co dealerzy mieliby nas właściwie zatrudniać?”

Ciekawa myśl. A Wy jak uważacie? Wreszcie nastąpi koniec szowinizmu w sporcie i podczas targów, czy też mamy do czynienia z kolejnym przejawem fanatycznej poprawności?

%d bloggers like this: