Właściciel Volvo kupuje Benelli. Czy Włosi wzniosą się na chińskich skrzydłach?

Multimiliarder Li Shufu chce żebyśmy latali samochodami. Najciekawsze jest to, że facet rzeczywiście idzie od sukcesu do sukcesu, dlatego Benelli pod jego opieką może stać się prawdziwym gigantem. Czy tak się rzeczywiście stanie?

Benelli QJ, czyli włoska firma z siedzibą w Pesaro, otrzymała ogromny impuls odnośnie perspektyw na przyszłość dzięki niedawnemu zakupowi kontrolnego pakietu udziałów w chińskiej spółce Qianjiang (Benelli jest spółką zależną Qianjiang Group), którego dokonał inny moloch z Państwa Środka – producent samochodów Geely.

Poza Chinami Geely Holding znany jest głównie jako właściciel szwedzkiego Volvo i brytyjskiego Lotus Cars. Pod koniec lutego Geely dokonało kolejnej znaczącej transakcji, czyli zakupu blisko 9,7 proc. akcji w Daimler AG (właściciela Mercedes-Benz, Maybach, Smart, itd.) za bagatela 9 mld dol. Tym samym chińska spółka stała się największym akcjonariuszem niemieckiego koncernu.

Po zakupie Benelli w grudniu 2005 roku, prezes Qianjiang/QJ Ling Hua Zhong sformułował ambitne plany ponownego ożywienia włoskiej marki poprzez budowę zupełnie nowych motocykli opracowanych przez inżynierów QJ i Benelli. W celu obniżenia kosztów, produkcja miała wystartować w Chinach, ale plany Chińczyków pokrzyżował światowy kryzys finansowy w 2008 roku. Niestety był to rownież powód, dla którego QJ powstrzymało swoje zaangażowanie i inwestycje we włoską spółkę zależną, oczekując poprawy sytuacji na rynkach światowych przed wprowadzeniem nowych modeli Benelli.


2014 Benelli BN 600 R. Źródło: YouTube, Cars & Wheels

Sytuacja rzeczywiście z czasem się poprawiła, dlatego w 2014 roku odbyła się premiera czterocylindrowego Benelli BN600, który był pierwszym solidnym efektem strategii prezesa Ling Hua Zhonga. Sukces komercyjny BN600 zachęcił kierownictwo QJ do uruchomienia produkcji kolejnych modeli opracowanych we Włoszech, ale wyprodukowanych w Chinach przez armię 14 000 pracowników QJ. Dodajmy, że czternaście tysięcy ludzi pracujących dla Qianjiang/QJ składa rocznie 1,2 miliona motocykli i skuterów! Te liczby mogą przytłaczać, szczególnie w perspektywie europejskiej produkcji. Na Starym Kontynencie kilkanaście tysięcy jednośladów czyni z firmy potentata rynku.

Sukces QJ wyniósł firmę na drugie miejsce wśród chińskich producentów motocykli, a to z kolei przyciągnęło uwagę Geely – największego chińskiego prywatnego producenta samochodów, który ostatecznie nabył 29,77 proc. akcji Qianjiang Motorcycle Company. Gelly oznacza w mandaryńskim „szczęśliwy” i jest własnością miliardera Li Shufu, który ma swoją główną kwaterę w Hangzhou, 170 kilometrów na południe od Szanghaju, czyli, jak na ironię, siedzibie największego chińskiego rywala QJ, firmy CFMoto (partnera KTM).

Li nabył udziały od holdingu Qianjiang za równowartość 166 mln dolarów, co w konsekwencji umożliwia mu skuteczną kontrolę na firmą motocyklową. Biorąc pod uwagę wizjonerskie plany Li, możemy być świadkami bardzo ciekawych poczynań miliardera.

Li Shufu. Fot. media.volvocars.com

Geely Holding pierwszy raz skupiło na sobie uwagę świata w 2010 roku, gdy zakupiło cenioną szwedzką markę Volvo od Forda. Transakcja opiewała na astronomiczną kwotę 1,8 miliarda dolarów. To oczywiście gigantyczne pieniądze, ale warto przypomnieć, że amerykański Ford zakupił Volvo w 1999 roku za… 6,5 miliarda dolarów!

Gdy Ford ostatecznie pozbywał się Volvo, światowa sprzedaż marki wynosiła 350 000 samochodów (w 2009 roku), ale pod skrzydłami Geely zyski wzrosły ponad trzykrotnie, zaś Volvo dostarczyło klientom pół miliona samochodów (503 000 sztuki w 2015 r.). Była to najwyższa w historii sprzedaż 89-letniej marki i pierwszy raz, gdy Volvo sprzedało ponad pół miliona samochodów w ciągu jednego roku.

Idąc za ciosem i własną wizją przyszłości Li Shufu ogłosił w lipcu 2017 roku, że wszystkie nowe modele Volvo wprowadzone od 2019 roku będą w pełni elektryczne lub hybrydowo-elektryczne, jednocześnie zwiastując koniec silników spalinowych w Volvo! Wizje Li sięgają zresztą znacznie dalej i wyżej. W połowie zeszłego roku miliarder zdecydował się na przejęcie Terrafugii, czyli amerykańskiej firmy, która od dekady stara się urzeczywistnić marzenie o lataniu samochodami i rzeczywiście dysponuje już prototypami w fazie rozwoju.

Jeszcze większy wzrost sprzedaży i zysków, Li uzyskał dzięki operacjom na chińskim rynku. W 2016 roku Geely Automotive sprzedało 766 000 samochodów zbudowanych w Chinach, odnotowując jednocześnie wzrost o 50 proc. rok do roku, największy od 2008 roku, generując ponad dwukrotny wzrost zysku netto. Ale Li Shufu nie zatrzymuje zysków wypracowanych na rodzimym rynku, tylko wykorzystuje je do ekspansji na rynki zagraniczne poprzez kluczowe przejęcia, często w zupełnie niszowych sektorach.


Official Video of Benelli TnT300. Źródło: YouTube, Benelli

Takim zakupem jest na przykład przejęcie brytyjskiego procenta taksówek The London Taxi Company w 2012 roku lub nabycie 51 proc udziałów, czyli pakietu kontrolnego, w historycznym brytyjskim producencie samochodów, firmie Lotus Cars. Zaledwie miesiąc po tej transakcji Li kupił 49,9% akcji malezyjskiego koncernu motoryzacyjnego Proton, co było kluczowym krokiem dla chińskiego producenta samochodów rozwijającego się na rynku ASEAN.

Wszystkie działania Li mają jakiś cel, tylko nie każdy jest jasny dla postronnych obserwatorów. Po co chiński magnat zakupił udziały w niemieckim Daimlerze? Według źródeł branżowych, głównym interesem Li jest uzyskanie dostępu do technologii pojazdów użytkowych, w tym do ciężarówek Mercedes-Benz. Biorąc pod uwagę sprzedaż jednostkową, Daimler jest dopiero trzynastym globalnym producentem samochodów, ale największym na świecie jeśli chodzi o pojazdy ciężarowe.

Tworząc swoje nieprawdopodobne imperium Li Shufu jest w Chinach gwiazdą, tym bardziej, że historia jego życia to kalka hasła „od pucybuta do milionera”. Li Shufu założył Geely w połowie lat 80., jako firmę produkującą lodówki. Pieniądze, ledwo 2000 juanów, pożyczył od ojca – rolnika. Na początku lat 90. Li przeszedł do produkcji motocykli, a następnie pierwszych samochodów Geely, które zjechały z linii montażowych w 1998 roku.

Geely ma obecnie 60 000 własnych pracowników na całym świecie, którzy pracują w dwunastu różnych fabrykach samochodów, sześciu fabrykach silników i czterech fabrykach pojazdów użytkowych. Udziały w Qianjiang Motorcycle, właścicielu Benelli, to dla włoskiej marki doskonałe wieści. Ponieważ Li należy do wizjonerów, którzy zamieniają w złoto wszystko czego się dotkną, możemy spodziewać się, że niedługo usłyszymy o Benelli. Ze wsparciem Li włoska marka może praktycznie wszystko…

%d bloggers like this: