Za 18 miesięcy dostaniemy elektrycznego Harleya-Davidsona?

Kultowa amerykańska marka kojarzona z potężnymi widlakami idzie w elektryczność. Informacja pochodzi od prezesa firmy. Matthew Levatich oficjalnie potwierdził zamiar wprowadzenia do produkcji pierwszego elektrycznego Harleya. Ładowany z gniazda motocykl powinniśmy zobaczyć już za nieco ponad rok.

Oczywiście Harley-Davidson nie jest dziewicą na rynku elektrycznych jednośladów, bo jego projekt o nazwie Livewire znamy już od kilku lat, a dokładnie od 2014 roku. Był to jednocześnie pierwszy Harley wyposażony w oświetlenie LED i ekran LCD.

Fot. Harley-Davidson

Czym będzie amerykański cruiser bez charakterystycznego, wydobywającego się z głębokiej gardzieli, gangu? Wątpliwe aby elektryczna wersja odtwarzała w jakiś sposób brzmienie V-twina, tym bardziej, że to między innymi tego “hałasu” chcą się przecież pozbyć zwolennicy motocykli na prąd.

Obecnie Harley-Davidson skupia się na zasięg motocykla i żywotność akumulatorów. Celem jest uzyskanie minimum 100 mil na jednym ładowaniu (160 km) oraz 2-3 letnia żywotność baterii. Aby zrealizować to zadanie, firma musi znaleźć partnera z odpowiednim doświadczeniem.

Fot. Harley-Davidson

Alternatywą jest własny projekt, aby wówczas może zająć to zdecydowanie więcej niż 18 miesięcy. Zapewne niedługo usłyszymy o próbach współpracy z giganta z Milwaukee z liderami elektrycznego biznesu na dwóch kołach, na przykład firmą Zero Motorcycle. Czy i kiedy tak się stanie, na razie trudno wyrokować.

%d bloggers like this: