Tablice rejestracyjne na baterie? Ale po co?

W Kalifornii urzędnicy dopuścili do użytku elektroniczne tablice rejestracyjne. Przedsięwzięcie jest zakrojone na szeroką skalę, ponieważ w biznes włączyła się firma Gaplin, największy dealer Forda w Stanach Zjednoczonych. Do końca roku po drogach Kalifornii ma poruszać się 100 tysięcy pojazdów wyposażonych w nowy rodzaj tablic.

Elektroniczna tablica to właściwie zwykły ekran LCD, który poza funkcją wyświetlania numerów rejestracyjnych wozu i pozostałych ustalonych przepisami informacji, może również prezentować zupełnie inne dane. Jakie?

Fot. motor1.com

Producent elektronicznego gadżetu proponuje kilka rozwiązań, na przykład potwierdzenia uiszczenia opłaty parkingowej, albo hasła wybrane przez użytkownika, i tu ograniczeń właściwie nie ma, bo przecież już obecnie ramki tablic rejestracyjnych zdobią reklamy dealerów i różne mniej lub bardziej zabawne teksty.

Różnica pomiędzy standardowym rozwiązaniem a elektroniką polega na tym, że użytkownik mógłby zmieniać teksty w dowolnej chwili jednym gestem, za pomocą konsoli lub aplikacji w telefonie.

Fot. motor1.com

Zapewne byłoby to również pole do popisu dla reklamodawców i ogólnie branży reklamowej.

Na razie elektroniczne tablice rejestracyjne są testowane, nie znamy jeszcze ich ceny i terminu wprowadzenia na rynek. Możemy być jednak pewni, że stanie się to niedługo. Czy potrzebujemy jeszcze jednego gadżetu elektronicznego, dla naszych pojazdów, skoro aktualne rozwiązania w zupełności wystarczają?


Introducing the ReviverAuto rPlate. Źródło: YouTube, Reviever Auto

%d bloggers like this: