Royal Enfield Himalayan trafił na rynek USA. Czy ma na nim jakieś szanse?

Jednocylindrowy motocykl klasy adventure zaprojektowany i wyprodukowany w Indiach wydaje się z góry skazany na porażkę na wymagającym rynku w Stanach Zjednoczonych. Scena motocykli przygodowych jest aktualnie absolutnie ogromna. Potężne marki, takie jak BMW, KTM i Ducati, opracowują i produkują co raz wydajniejsze motocykle ADV szybciej niż możemy sobie zamarzyć.

Royal Enfield Himalayan. Fot. Royal Enfield

Japońscy producenci nie przeoczyli sukcesu tego segmentu i wciąż znajdują się na szpicy całej stawki z takimi motocyklami jak Super Tenere, Africa Twin i V-Storm 1000. Być może wszyscy wielcy gracze na rynku nie dostrzegli, że mniej znaczy więcej. Przynajmniej na to liczy Royal Enfield.

W ostatnim czasie zaczynamy dostrzegać nowy trend na rynku niewielkich ADV, które za oceanem określane są mianem „baby”, czyli „dziecięcych” – oczywiście to żartobliwe określenie, a nie dosłowne. Wielkie motocykle w swojej klasie są oczywiście godne szacunku i chwały, ale tylko do czasu, gdy trzeba podnieść takiego kolosa z błota. Royal Enfield już kilka lat temu dostrzegł szansę dla siebie i zaproponował klientom model Himalayan.

Royal Enfield Himalayan. Fot. Royal Enfield

Himalayan obecny jest na rynku europejskim już od ponad roku, natomiast do Stanów Zjednoczonych trafił dopiero teraz. Motocykl napędzany jest przez jednocylindrowy silnik o pojemności 411 cm3 i dysponuje 25 KM mocy. Jednostka waży 185 kg. Zaprojektowano ją tak, żeby wyglądała jak motocykl z lat 60.

Himalayan na rynek amerykański ma wtrysk paliwa i… to już właściwie wszystko. Indyjski hit sprzedażowy można mieć w USA już od 4499 dolarów. Himalayan ma spory niedobór mocy, co na pewno Amerykanom się nie spodoba, nawet jeżeli lubią oldshool. Czy Royal Enfield znajdzie nabywców na swój motocykl? To się dopiero okaże.

%d bloggers like this: