Za wymianę licznika w motocyklu pójdziesz siedzieć na pięć lat?

W naszym kraju jest wiele patologii dotyczących przepisów lub ich braku. Jedną z nich jest brak kar dla osób, które dokonują zmian wskazań liczników pojazdów. Oczywiście cel ingerencji jest jeden – łatwiej sprzedać pojazd, który ma „najechane” mniej kilometrów.

Doszło do tego, że w prasie i internecie można bez problemu znaleźć ogłoszenia osób, które zawodowo zajmują się „modyfikacją” licznika. Właściwie nikt się z tym nie kryje. Trzeba przyznać, że to sytuacja absolutnie chora.

Foto: Indian

Nie chodzi tylko o oszustwo, ale również o bezpieczeństwo, bo przecież od przejechanego kilometrażu zależą również wymiany niektórych newralgicznych komponentów pojazdu, jak np. rozrządu w samochodzie. Być może bezkarne cofanie liczników w końcu zostanie ukrócone.

W Ministerstwie Sprawiedliwości przygotowany jest projekt ustawy, która de facto oznacza wprowadzenie nowego typu przestępstwa, nieznanego dotychczas w polskim prawie. Otóż za fakt sfałszowania licznika, cofnięcie, bądź wymiany na inny, będzie grozić odpowiedzialność karna od trzech miesięcy do pięciu lat.

Ustawa jest na pewno potrzebna, natomiast nasze obawy budzi fakt wrzucenia do jednego worka również wymiana licznika na inny. Bez tego nie istnieje przecież motocyklowy custom. Miejmy nadzieję, że w trakcie prac nad nowymi przepisami, ten problem zostanie sensownie rozwiązany.

%d bloggers like this: