notiOne to bardzo interesujący lokalizator. A może zabezpieczyć za jego pomocą motocykl?

W temacie bezpieczeństwa naszych motocykli cały czas szukamy nowych rozwiązań. Być może warto zainteresować się notiOne, który skutecznie zlokalizuje obiekt, mimo że nie ma wbudowanego GPS-u. Jak to możliwe?

Urządzenie bazuje na zwykłym standardzie Bluetooth, czyli komunikacji bezprzewodowej krótkiego zasięgu. Skoro tak, jak to możliwe, że notiOne zlokalizujemy nawet z drugiego końca kraju? Niewielka kostka o wadze zaledwie 6 gramów umożliwia lokalizację dzięki sieci użytkowników aplikacji wspierających. Aktualnie już ponad milion telefonów w Polsce automatycznie odbiera sygnał notiOne i przekazuje go na telefon odbiorcy.

Fot. notione.com

Wszystko jest o wiele bardziej proste niż wygląda. Lokalizator działa w oparciu o Bluetooth 4.0., co w praktyce oznacza, że łączy się automatycznie z każdym smartfonem w pobliżu, o ile ten ma na pokładzie zainstalowanego Yanosika (lub inny współpracujący program). Aktualnie użytkowników góralskiej aplikacji jest już ponad 1,5 miliona więc szansa napotkania aparatu z Yanosikiem jest bardzo duża. Lokalizacja GPS trafia z kolei na serwer i do właściciela notiOne.

Brzmi to jak bajka albo cudowna kostka od skośnookich mistrzów z AliExpress, ale rozwiązanie jest jak najbardziej prawdziwe i wsparte na znanej marce. Chodzi głównie o program Yanosik, który ma w Polsce stale rosnące, wierne grono odbiorców. Posiadacz notiOne musi jedynie zapłacić za gadget, który kosztuje 99 złotych, pobrać aplikację na komórkę i właściwie to wszystko. Aplikacja cały czas śledzi notiOne, szybkość odświeżania uzależniona jest od bliskości smartfona.

Fot. notione.com

Co ważne, system zapisuje również wcześniejszą trasę, a wiec możemy dowiedzieć się nie tylko, gdzie aktualnie znajduje się lokalizator, ale także, gdzie był wcześniej. Jaki jest czas działania urządzenia? Wymienna bateryjka wystarcza do pracy przez cały rok.

Z dostępnych w sieci recenzji można wyczytać, że nie wszystko wygląda tak pięknie, notiOne działa sprawnie, ale miewa problemy. Niekiedy lokalizacja jest podawana z kilkuminutowym opóźnieniem czasowym, precyzja również pozostawia nieco do życzenia (dokładność na mapie to ok.  100 metrów). Jednak jeśli dotrzemy pod wskazany adres i będziemy chcieli namierzyć poszukiwany obiekt z dużą dokładnością ( chociażby klucze, które spadły pod kanapę) możemy przełączyć się na funkcję “Znajdź mnie”. Radar na ekranie aplikacji doprowadzi nas na zasadzie ciepło – zimno na zgubę, z dokładnością nawet do kilkunastu centymetrów.

Porządnego lokalizatora GPS notiOne nie zastąpi, ale biorąc pod uwagę niewielkie koszty, na pewno można sobie na ten prosty system pozwolić. Choćby po to, aby zainstalować go w motocyklu i mieć podgląd, gdzie maszyna aktualnie się znajduje. Wkrótce przedstawimy Wam nasz test tego ciekawego gadżetu.

%d bloggers like this: