Marzena odeszła, ale kampania „Matka Polka Motocyklistka” zostaje…

Marzena zginęła tydzień temu, ale wcześniej wzięła udział w kampanii „Matka Polka Motocyklistka”, w której zagrała ofiarę wypadku. Dziś zdjęcia motocyklistki, na których widać jej zakrwawioną twarz, leżące na asfaltowej wstędze ciało, mają szczególny ciężar i muszą budzić smutek, a może i gniew?

Skoro tak silne reakcje wywołują te zdjęcia na osobach postronnych, trudno sobie nawet wyobrazić jak ciężko musi być rodzinie i znajomym Marzeny. Realistyczne fotografie, na których motocyklistka jest wystylizowana na ofiarę wypadku, jednak nie znikną z sieci. Kampania miała zachęcać motocyklistki do myślenia o rodzinie, najbliższych, do większej rozwagi i ostrożnej jazdy.

Foto: Facebook, Matka Polka Motocyklistka

Po śmierci Marzeny Szulhan siła oddziaływania tej kampanii jeszcze wzrosła. I oddziałuje przecież znacznie szerzej. Chyba nie ma nikogo, kto nie pochyli głowy nad losem Marzeny, a przy okazji nie zastanowi się nad własnymi życiem oraz sytuacjami na dwóch kołach, które mogły skończyć się równie tragicznie. Te myśli też są potrzebne.

Tym bardziej doceniamy trudną decyzję rodziny, która zadecydowała, że nie usunie z sieci zdjęć Marzeny z sesji zdjęciowej do kampanii „Matka Polka Motocyklistka”. „Nie rezygnujemy z kampanii – Marzena by tego nie chciała” – mówią najbliżsi motocyklistki.

Dziękujemy, bo mimo, że nie znaliśmy Marzeny, żałujemy i rozumiemy. I czujemy niewypowiedziany żal, także za tych, którzy odeszli w podobny sposób. Niech spoczywają w spokoju.

Źródło: radioszczecin.pl

%d bloggers like this: