Elektryczna rewolucja jest tuż, tuż?

Jak na razie większość motocyklistów traktuje elektryczne pojazdy, jako ciekawostkę, której upowszechnienie nastąpi mniej więcej w okresie, w którym toczy się akcja filmu „Blade Runner 2049”.

Trudno sobie wyobrazić, aby nagle miało zabraknąć naszych wyjących potępieńczo motocykli, wzbudzających pozytywne wibracje silników spalinowych i ognia z wydechów. To może się jednak zdarzyć o wiele wcześniej niż się spodziewamy…

H-D LiveVire. Foto: Harley-Davidson

Są ku temu wyraźne przesłanki. Chodzi na przykład o decyzję władz Holandii, które zadecydowały, że już do 2025 roku całkowicie zabronią sprzedaży pojazdów spalinowych! To nie jest niestety żart. Również nasz najbliższy zachodni sąsiad ma podobne plany. Niemcy zgodzili się przyjąć taki sam terminie rezygnacji z silników spalinowych. Nieco więcej czasu zostawiła sobie Francja, która zabroni sprzedaży aut na benzynę i ropę w 2040 roku.

Z kolei brytyjski minister środowiska Michael Gove wskazuje, że zakaz jest częścią planu całkowitego zastąpienia wszystkich pojazdów emisyjnych, jednostkami elektrycznymi lub hybrydowymi. W Anglii ma to nastąpić najdalej do 2040 roku.

Zero S1. Foto: Zero Motorcycles

To nie koniec złych wieści. W Parlamencie Europejskim słychać głosy, że należałoby wprowadzić dyrektywę dla wszystkich krajów członkowskich, która zobowiązywałaby je do zaprzestania sprzedaży pojazdów elektrycznych najdalej do 2030 roku. To na razie tylko pomysły, ale…

Za oceanem wcale nie jest lepiej. Otóż włodarze najbogatszego i trzeciego co do wielkości stanu USA, czyli Kalifornii, zadecydowali że mieszkańcy będą mogli kupować samochody, motocykle i inne pojazdy silnikowe tylko przez najbliższe 13 lat. W 2030 roku taka możliwość się skończy.

Victory Empulse TT. Foto: Victory

Brak nowych pojazdów silnikowych nie oznacza oczywiście, że starych będzie trzeba się pozbyć, ale kiedy nastąpi zmiana, wiele spraw mocno się skomplikuje. Oczywiście 10 czy 20 lat wydaje się odległą perspektywą, ale przecież rządy i politycy mogą w każdej chwili stwierdzić, że zmiany są zbyt powolne i należy je przyspieszyć. Przyszłość naszych motocykli nie wygląda obiecująco. Już nie.

%d bloggers like this: