Buspasy w Warszawie również dla motocyklistów. To wcale nie jest pewne…

Kilka dni temu pisaliśmy o sytuacji motocyklistów w Warszawie, którzy prawdopodobnie niedługo wjadą na buspasy. Szczegóły tej sprawy znajdziecie w tekście pt. „W Warszawie motocykle pojadą buspasami. Konieczne były specjalne testy”. Okazuje się, że wyniki badań naukowców z Politechniki Warszawskiej i bardziej przychylne spojrzenie na sprawę przez stołecznych urzędników, jest w solą w oku pewnych ludzi.

Chodzi o tekst Jarosława Osowskiego, który pojawił się w lokalnym wydaniu Gazety Wyborczej (link). Według Wyborczej zielone światło dla motocyklistów oznacza problem z kolejnymi grupami, które mogą zażądać dostępu do buspasów, np. właścicieli aut elektrycznych.

Redaktor Osowski zwraca również uwagę, że badanie przeprowadzone przez Politechnikę wykazało przede wszystkim brak dyscypliny wśród motocyklistów, którzy i tak korzystają z buspasów, mimo że nie mają do tego prawa. Ostatecznie w tekście pojawia się zdanie: „Dla mnie to tylko potwierdzenie obiegowej opinii, że ta grupa zmotoryzowanych ma wyjątkową skłonność do łamania przepisów – pędzi, hałasuje, pali gumę, wielu nie może się powstrzymać na ulicach nawet przed akrobacjami na jednym kole”.

Foto: materiały prasowe

Co ciekawe, redaktor GW zupełnie pominął fakt, że motocykliści z powodzeniem poruszają się już po buspasach w kilku miastach Polski, gdzie też wpierw przeprowadzono skrupulatne badania pilotażowe – na przykład w Gdańsku trwały one trzy miesiące. Podobnie jak w Warszawie, wnioski były oczywiste.

Warto w tym miejscu przytoczyć wypowiedź Piotra Grzelaka, wiceprezydenta Gdańska: „Z jednej strony wiedzieliśmy, że to ogromne ułatwienie dla jednośladów, z drugiej – obawialiśmy się, że wolny pas będzie prowokował do łamania ograniczeń prędkości i doprowadzania do niebezpiecznych sytuacji na drodze. Na szczęście motocykliści udowodnili, że rozwiązanie ma sens i się sprawdza, wprowadzamy je więc na stałe” (link).

Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie?

%d bloggers like this: