Dojeżdżasz na motocyklu do pracy? Utkwiłeś w korku? Inni mają gorzej…

Jeżeli myślisz, że dojeżdżając do pracy na motorze w miejskiej dżungli jesteś hardcokrem, popatrz na codzienną drogę chłopaków z Besishahar w Nepalu. To trasa pomiędzy Besishahar a Manang, wokół masywu Annapurny.

Manang znajduje się na wysokości 3540 metrów n.p.m. Droga i krajobrazy mają charakter typowo wysokogórski, tzn. minimalna roślinność, skaliste wzgórza, pyliste drogi i śnieżnobiałe szczyty masywu Annapurna Himal.

Driving on the world’s most dangerous road. Źródło: You Tube, INout

Oglądając ten film zapomina się jednak o pięknych okolicznościach przyrody, bo trzeba mieć chyba cohones ze stali, żeby sobie tak beztrosko podróżować na motorze po wąskiej, nierównej drodze, bez barierek, tuż nad przepaścią. I jeszcze z pasażerem.

Warto wspomnieć, że takie prymitywne drogi w Nepalu są wykonywane w tradycyjny sposób, taki sam jak przed wiekami. Po prostu są ryte prostymi narzędziami w górskim zboczu. Oczywiście nie mają utwardzonej powierzchni, ani żadnych zabezpieczeń. Nie mają także umocnień, więc każdy większy deszcz mocno dewastuje ten owoc pracy nepalskich robotników.

Droga Besishahar ti Nababg. Foto: Google Maps, maps.google.com

Jazda po tej „trasie” jest podobno prawdziwą udręką, tym bardziej, że podobnie jak nieuregulowana rzeka, droga jest bardzo zmienna. Wciąż na nowo powstaje sieć kolein, część trasy ulega erozji lub pod wpływem przejeżdżających pojazdów, osuwa się i niszczeje, co zmusza robotników do głębszego natarcia na zbocza góry.

Jeśli ktoś szuka prawdziwych emocji, powinien wybrać się do Nepalu na małą, górską przejażdżkę.

Źródło: CarBuzz

%d bloggers like this: