Custom na bazie Triumpha T 100 to pokaz geniuszu Shauna Walkera

Jeśli spotkałbyś Shauna Walkera, szefa ekipy Down & Out Cafe Racers, od razu wiedziałbyś, że to nie jest typ faceta, który potrafi grzecznie dojeżdżać co rano do biura na skuterze Vespa. Shawn i jego załoga z Barnsley w angielskim Yorkshire w ogóle nie lubią rano wstawać, ale za to robią diablo dobre motocykle.

Down & Out Cafe Racers Triumph T 100. Foto: Simon Krajnyak, thebikeshed.cc

Jedną z zalet pracy na swoim jest to, że Walker może od czasu do czasu zbudować sobie motocykl dokładnie taki jaki chce, bez zawracania głowy wymaganiami i oczekiwaniami klienta. Dlatego właśnie wziął na warsztat model, który nawet w fabrycznym wydaniu wygląda dobrze. I zaczarował go tak, że jest jeszcze lepszy.

Bonneville T 100 to nie jest déjà vu, tylko maszyna produkowana współcześnie, nieprzypadkowo nosząca znamiona pokrewieństwa z roadsterem Bonneville T 100 z lat sześćdziesiątych. W porównaniu do protoplasty sprzed kilku dekad, dzisiejszy T 100 ma dwucylindrowy silnik o zwiększonej do 865 cm3 pojemności skokowej i podwyższonym momencie obrotowym w zakresie dolnych i średnich obrotów. Mimo to ta maszyna wygląda i zachowuje się na drodze jak jej utytułowany przodek, jest solidna i pewna.

Down & Out Cafe Racers Triumph T 100. Foto: Simon Krajnyak, thebikeshed.cc

Shaun zmodyfikował ją w taki sposób, że jest ostrzejsza i surowa. W pierwszej kolejności decydują o tym masywne obręcze szprychowych kół i znane ze swych offroadowych zdolności opony Continental TKC 80. Czy czarne walce gumy, które wyglądają, jakby je dopiero zdjęto z ciągnika marki Ursus mogą pasować do angielskiej, eleganckiej maszyny? Projekt Shauna dowodzi, że tak.

Down & Out Cafe Racers Triumph T 100. Foto: Simon Krajnyak, thebikeshed.cc

Potężne przednie widelce w kolorze czystego złota to model zaczerpnięty z Hondy CBR 1000 RR rocznik 2011. Seryjne błotniki nie byłyby w stanie objąć tych potężnych kół, dlatego zostały wykonane ręcznie. W komplecie są też tarcze hamulcowe od Triumpha 1050. Zamknięto je czterotłoczkowymi zaciskami Tokico.

Shaun znany jest z tego, że lubi czyste motocykle, które nie są oplecione przewodami jak pacjent na oddziale geriatrycznym, dlatego wszelkie kable zostały schowane, kokpit jest minimalistyczny, a busole zegarów znikły ustępując miejsca prędkościomierzowi wielkości naręcznego zegarka. Te i inne części są produkcji niemieckiego LSL.

Down & Out Cafe Racers Triumph T 100. Foto: Simon Krajnyak, thebikeshed.cc

Razem z górną półką, która przypomina raczej kowadło przodownika pracy z okresu PRL, i szeroką kierownicą w najbardziej klasycznym stylu, motocykl robi piorunujące wrażenie. Takie drobiazgi jak wpadające w odcień bordo manetki, które nawiązują do zbliżonej kolorystycznie kanapy, dodają tej maszynie smaku, charakteru i spójności.

Oczywiście Shaun Walker dokonał również szeregu zmian w silniku i tylnym zawieszeniu, a także dołożył przednią lampę w stylu Bates. Ostateczny wynik to maszyna, która sama mogłaby zagrać pierwszoplanową i wszystkie pozostałe role w nowym Mad Maxie. I zrobiłaby to oskarowo.

Down & Out Cafe Racers Triumph T 100. Foto: Simon Krajnyak, thebikeshed.cc

Źródło: thebikeshed

%d bloggers like this: