Jaki ojciec, taki syn. Mark i Haven kochają motocykle. I potrafią je robić

Niedawno pisaliśmy o przygodzie z motocyklami braci Cobb z Ohio w USA, która doprowadziła ich do własnego biznesu i pracy dającej im niesamowicie dużo frajdy. Historia czternastoletniego Havena Jarela i jego ojca Marka jest odmienna, ale niesie ze sobą równie dużo pozytywnej energii. Ponadto ukazuje prawdziwą fascynację jednośladami oraz wspólną drogę, którą kroczą ojciec i syn.

Haven Jarel. Foto: Petrolicious

Przygoda Jarela zaczęła się, kiedy miał zaledwie trzy lata. Święty Mikołaj przyniósł mu wtedy rower pod choinkę. Mark obiecał wówczas synowi, że gdy nauczy się jeździć na rowerze bez bocznych kółek pomocniczych, kupi mu pierwszy motocykl. Dzień później trzyletni Haven podszedł do ojca i z poważną miną powiedział: „Tato, jestem gotowy”.

Mimo że się poobijał, udowodnił tacie, iż potrafi już samodzielnie jeździć. Mark kupił mu zatem pierwszy motocykl, niewielkiego pocket bike’a dla naprawdę małych chłopców. Dzieciak nogami ledwo sięgał ziemi, a kask był większy od niego. Haven wsiadł na motorek i odkręcił manetkę. Szło mu tak dobrze, że Mark zabrał go na otwartą przestrzeń.

Historia Marka i Havena. Źródło: You Tube, Petrolicious

„Pomyślałem – O Boże! Był tak szczęśliwy i jeździł po całym polu. Robił duże koła krzycząc – hurra!” – opowiada Mark. „Tak właśnie mój trzyletni syn został motocyklistą”.

Obaj, ojciec i syn mieszkają w miejscu, które jest zarazem sklepem, warsztatem i fabryką marzeń. Haven sam zaprojektował i wykonał swój pierwszy motocykl, który można zobaczyć na filmie. Zrobił go zupełnie samodzielnie, nikt mu nie powiedział jak ma wyglądać. Miał po prostu wizję tego motocykla w swojej głowie… Przypomnijmy, że chłopak ma trzynaście lat.

Może tak historia jest nazbyt ckliwa, nieco przekolorowana, ale ma swój niewątpliwy urok. I chce się w nią wierzyć.

Źródło: Petrolicious

%d bloggers like this: