Keanu Reeves jest przede wszystkim człowiekiem i motocyklistą, a dopiero potem sławnym aktorem

Keanu Reeves to jedna z najbardziej tajemniczych postaci współczesnego kina. Amerykański aktor osiągnął nieprawdopodobny sukces zawodowy, ale przy tym pozostał normalnym człowiekiem. Keanu ma bardzo wiele wspólnego z motocyklami, ale nie chodzi wyłącznie o firmę Arch Motorcycle, którą prowadzi. Pewne fakty z jego życia mogą Was zaskoczyć. Posłuchajcie…

Keanu nie jest Kanadyjczykiem, jak się powszechnie uważa. Aktor urodził się w… Libanie w 1964 roku. Jego matką była pracująca w Bejrucie Angielka – Patricia Taylor, natomiast ojciec to Hawajczyk, a właściwie Amerykanin o korzeniach chińsko-irlandzko-hawajsko-portugalskich. Samuel Nowlin Reeves poznał Patricię Taylor w Bejrucie i postanowili został razem. Szybko na świecie pojawiło się dziecko, chłopcu dano imię Keanu, co po hawajsku oznacza górską bryzę. Rodzinna idylla skończyła się po kilku latach, ojciec opuścił żonę i syna, gdy chłopiec miał zaledwie 3 lata.

Fot. Motown India

Keanu przeniósł się z matką i siostrami do Australii, ale nie rodzina nie zabawiła tam długo. Następnym celem obył Nowy Jork, gdzie matka Keanu wyszła ponownie za mąż za reżysera Paula Aarrona. Ten związek również nie przetrwał i chłopak musiał ponownie się przeprowadzić, tym razem do Toronto. Dopiero we Kanadzie Keanu osiadł na dłużej, a między czasie jego matka zdążyła zawrzeć dwa kolejne małżeństwa zakończone rozwodami. Patricia pracowała jako show girl w nocnych klubach i miała dość rozrywkowe podejście do życia.

Aktorskie początki, wzloty i upadki Keanu to temat na zupełnie inna historie, ale to właśnie dzięki tej pracy Keanu poznał Rivera Phoenixa, z którym bardzo się zaprzyjaźnił. Reeves i Phoenix poznali się właściwie przez brata Phoenixa, Joaquina, z który w 1988 roku Keanu występował w komediodramacie pt. „Spokojnie, tatuśku”. Swoją drogą, to właśnie ten Joaquin Phoenix, które znamy obecnie z nieliczonych diabolicznych kreacji, m.in. cesarza Kommodusa z film pt. „Gladiator”.

Fot. Norton Motorcycles

Nieco później Keanu i River zagrali razem w komedii kryminalnej „Kocham cię na zabój”, a ich przyjaźń scementowała fascynacja muzyką rockowa (obaj grali w zespołach) oraz Szekspir, którego uwielbiali. W tym czasie Reeves dostał propozycje roli w filmie „Moje prywatne Idaho” Gusa Van Santa.

Dziś jest to kultowy film uznawany za arcydzieło kinematografii LBGT, ale na początku lat 90. ubiegłego wieku to był po prostu ciężki projekt filmowy o gejach – być może dlatego agent Phoenixa nie pokazał mu scenariusza, który dostał do Van Santa. Ostatecznie reżyser poprosił Reevesa, aby osobiście przekazał Riverowi scenopis, ale nie spodziewał się chyba, że Keanu po prostu wsiądzie na motocykl i przejedzie z Toronto na Florydę, aby spotkać się z Phoenixem osobiście.

Keanu i River Phoenix na Norton Commando. Fot. materiały prasowe

Był grudzień 1990 roku. Reeves dotarł do domu Phoenixa w Minacopy na Florydzie. Keanu przejechał swoim Nortonem rocznik 1974 ponad 1300 mil, czyli prawie2100 kilometrów. Phoenix był pod takim wrażeniem, że zgodził się na udział w firmie.

„Moje prywatne Idaho” okazało się wielkim sukcesem. Obraz Van Santa został obsypany wieloma prestiżowymi nagrodami, a Reevesa i Phoenixa okrzyknięto najbardziej obiecującymi aktorami Hollywood młodego pokolenia. Paradoksalnie ten sukces zniszczył Phoenixa, który nie mógł poradzić sobie ze sławą. Aktor zmarł 31 października 1993 roku w klubie „The Viper Room” należącym do Johnny’ego Deppa. Miał zaledwie 23 lata. Powodem zgonu było przedawkowanie narkotyków.

Fot. materiały prasowe

Keanu bardzo przeżył śmierć przyjaciela i właściwie chyba nigdy do końca nie pozbył się smutku po jego odejściu. Zresztą życie doświadczało aktora bardzo często: ginęli jego przyjaciele, członkowie rodziny, nawet kobieta, z która chciał spędzić resztę życia. Jennifer Syme najpierw miała mu urodzić córkę, ale poroniła w 8 miesiącu ciąży. Zaledwie 18 miesięcy później zginęła w wypadku samochodowym.

Być może nie wiecie, ale Reeves jest bohaterem niezliczonych memów pod wspólnym tytułem, „smutny Keanu”. Na tych zdjęciach widać go na przykład jak zamyślony siedzi gdzieś na ławce w Nowym Jorku i je suchą bułkę. Albo kontempluje czubki swoich butów w jakiejś kawiarni. Oczywiście internauci przerabiają te zdjęcia w taki sposób, aby były wesołe, co się nie udaje, bo… Keanu jest prawdziwy w swoim smutku.

Fot. materiały prasowe

Na dodatek aktor ma specyficzne podejście do pieniędzy. Starczy przypomnieć, że 70 proc. z zarobków, które Keanu uzyskał za cykl filmowy pt. „Matrix”, przeznaczył na szpitale, w których leczona jest białaczka (tą chorobą dotknięta była jego siostra). Reeves nie ma willi za 100 milionów dolarów, nie chodzi z ochraniarzami i można go spotkać w metrze lub w autobusie. Przez całe życie miał tylko dwa własne auta – klimatyczne, stare Volvo, oraz współczesny egzemplarz Porsche.

Obojętność wobec samochodów nie jest przypadkowa. Największą pasją aktora są motocykle, w których zakochany jest od lat. Być może to właśnie motocykle, a nie aktorstwo, wciąż sprawiają, że Keanu się nie poddaje, nawet jeśli uśmiecha się bardzo rzadko.

Fot. Kwejk

Pierwszym jednośladem młodego Reevesa był solidny egzemplarz Kawasaki 600 Enduro, ale przyszły bohater filmu „Speed” posiadał i ujeżdżał bardzo różne motocykle, m.in. kilka Nortonów, egzemplarze Suzuki GS1100R, Suzuki GSX-R750, 1974 BMW 750, Kawasaki KZ 900, Harleya Shovelhead z 1984 roku i Moto Guzzi.

Kilka lat temu aktor założył w Kalifornii firmę Arch Motorcycles, w której konstruuje wraz z przyjacielem, Gardem Hollingerem z County Choprods, własne motocykle. Pierwszy pomysł dotyczył przeróbki Harleya-Davidsona będącego w posiadaniu aktora. Reeves i Hollinger bardzo się polubili a ich zamiłowanie do motocykli przerodziło się w pomysł wspólnego biznesu.

Fot. Arch Motorcycles

Pierwszy komercyjny model o nazwie KRGT-1 trafił do sprzedaży w 2014 roku. Aktualnie powstaje około 30 motocykli rocznie, czyli niedużo, ale dzięki temu Reeves i Hollinger zachowują wyłączność na swój motocykl i nie są uzależnieni od inwestorów i kapitału, co zazwyczaj wiąże się z ograniczeniem swobody, samodzielności i wolności kreacji.

I właśnie tym zajmuje się Keanu, kiedy nie gra w filmach. Jeździ na swoich motocyklach, rozwija je i propaguje na całym świecie. Czy dobrze się przy tym bawi? Motocykle były i są nierozerwalne związane z jego życiem. Zapewne ceni je znacznie bardziej niż własne kreacje aktorskie. Bo to chyba przede wszystkim motocykle przeganiają smutek, który tak często gości na twarzy Keanu Reevesa.

Fot. Arch Motorcycles

 

%d bloggers like this: