Najbardziej oczekiwane motocykle 2018 roku

Ze świecą szukać zwolenników nowych regulacji i norm Euro4, ale restrykcyjny standard emisji spalin oznacza jednocześnie, że dostaliśmy od groma nowych motocykli, ponieważ producenci musieli nadążyć za przepisami. Wielcy gracze motocyklowego uniwersum musieli szybko przygotować nowe niespodzianki. Oto absolutnie oszałamiające maszyny gotowe na przyszły rok, a właściwie te motocykle, na które najbardziej czekamy w 2018.

Honda Gold Wing

Nowa Honda Gold Wing nie pożera kilometrów z prędkością Kawasaki H2 SX, ale za to pokona każdy dystans oferując jeźdźcowi absolutny komfort. Kariera „Złotego Skrzydła” trwa już 43 lata od momentu wprowadzenia motocykla w 1974 roku, zaś ostatnia duża zmiana, czyli wejście piątej generacji, miała miejsce aż 15 lat temu. To nieproporcjonalnie długi czas na odświeżenie motocykla.

Honda GL1800 Gold Wing 2018. Fot. Honda

Niestety to co było kiedyś symbolem motocyklowego luksusu, czyli ABS, tryby jazdy, kontrola trakcji i potężny system info-audio, staje się powoli standardem, dlatego Japończycy musieli szukać nowych rozwiązań, które ponownie wyniosą Gold Wing na piedestał motocyklowej turystyki.

Receptą na sukces jest pomysł rodem z BMW Duolever, czyli zawieszenie wahaczowe, które zastąpiło klasyczny widelec. Dzięki zastosowaniu amortyzatora współpracującego z systemem dźwigni, znacznie poprawiono komfort i wygodę jazdy.

Honda GL1800 Gold Wing 2018. Fot. Honda

Kolejna zmiana to użycie skrzyni biegów DCT czyli Dual Clutch Transmission – dwusprzęgłowej przekładni umożliwiającej automatyczną, szybką zmianę biegów. Oczywiście w DCT występuje również wariant manualny. Automat przydaje się np. w mieście zapewniając optymalne zużycie paliwa i likwidując konieczność ciągłej zabawy ze sprzęgłem i biegami. Przy tak ciężkim i masywnym motocyklu rozwiązanie to na pewno będzie mile widziane przez odbiorców.

W gamie innych współczesnych rozwiązań klienci dostaną elektronicznie regulowane zawieszenie, kontrolę trakcji, zmienne tryby pracy. Na tablicy pojawił się duży ekran TFT do obsługi bardziej zaawansowanego informatycznie systemu.

Kawasaki Z900RS Cafe Racer

Wersja Cafe Racer bazuje oczywiście na modelu Z900RS, która pojawiał się w połowie 2017 roku i była odpowiedzią Kawasaki na popularny od kilku lat nurt neo-retro. Warto dodać, że Z900 to tez stosunkowo nowy motocykl, naked, którego prezentacja odbyła się zaledwie dwa lata temu.

Kawasaki Z900RS Cafe Racer 2018. Fot. Kawasaki

Kawiarniana wersja Z900RS ma tę samą, czterocylindrową jednostkę napędową i stalową ramę, oraz moc 111 KM (zmniejszoną ze 125 KM dostępnych w Z900). Podobnie jak w modelu RS, klienci będą cieszyć się radialnymi zaciskami hamulcowymi z przodu i kontrolą trakcji. W porównaniu do Z900 nieznacznie podniesiono motocykl z przodu i obniżono z tyłu, aby lepiej dopasować linię do kształtu nowego zbiornika.

Z900RS Cafe Racer to jest w zasadzie przywoływany Z900RS, ale z kulistą owiewką, stylowym siedziskiem i odmienna kierownicą. Podobinie jak w przypadku Triumpha i jego nowego arsenału maszyn, celem Kawasaki jest zaoferowanie nowego motocykla w kilku smakach, aby lepiej dopasować się do oczekiwań estetycznych odbiorców. Czy to źle? Patrząc na dzieło Japończyków, nie możemy mieć do nich pretensji.

Kawasaki Z900RS Cafe Racer 2018. Fot. Kawasaki

Według Morihiro Ikomy, dyrektora Kawasaki Motor Europe, jego firma nie spieszyła się z wejściem na scenę neo-retro po to, aby dopracować swoje propozycje. Cafe Racer, a właściwie model RS, to personifikacja hasła „True Spirit”, bo Kawasaki rzeczywiście bazuje na dziedzictwie i autentyczności, która wyróżnia motocykle marki.

Ducati Panigale V4

Ducati będzie mieć wiele do powiedzenia dzięki nowemu Panigale V4. Warto przypomnieć, że podczas EICMA 2017 najpiękniejszym motocyklem targów został wybrany właśnie Ducati Panigale V4. Ale nie wszyscy czekają na tą maszynę równie mocno. Nowa V4 podzieliła wielbicieli włoskiej marki, na zwolenników nowości i tych, którzy wciąż mają sentyment do V2, bowiem to koniec tego silnika, przynajmniej w dotychczasowej formie.

Ducati Panigale V4 2018. Fot. Ducati

Panigale V4 dostępny będzie od razu w trzech wersjach, czyli standardowej V4, V4 S z lepszym zawieszeniem, oraz V4 Speciale, czyli limitowanej i z wieloma wysokiej klasy akcesoriami. Silnik Desmosedici Stradale ma pojemność 1109 cm3 o mocy 214 KM. Co ciekawe, cztery cylindry zamiast dwóch nie oznaczają dużego wzrostu masy. Silnik stał się cięższy o 2,2 kg, a cały motocykl o zaledwie 5,5 kg.

KTM 790 Duke

R2 w KTM to bez wątpienia najbardziej ekscytująca nowość 2018 roku. KTM 790 Duke cieszyliśmy oczęta już w grudniu zeszłego roku podczas EICMA 2016. Dowiedzieliśmy się wówczas, że wojownik KTM pojawi się w sprzedaży dokładnie za rok. Dwanaście miesięcy minęło i nowość na 2018 rok wjeżdża właśnie do salonów dealerów marki.

KTM 790 Duke 2018. Fot. KTM

Austriacy z Mattighofen długo liczyli i wyszło im, że taniej niż za 40990 złotych maszyny nie oddadzą. W zamian dostajemy agresywny motocykl, który wcale nie ukrywa swoich technologicznych pasji. Na pokładzie znalazły się takie systemy jak sterowanie ride-by-wire, system My Ride, quickshifter oraz wielopoziomowa kontrola trakcji.

Jednostka napędzana jest przez dwucylindrowy, rzędowy silnik o pojemności 899 cm3 i 105 KM mocy. To powinno wystarczyć nie tylko na grzeczną jazdę po gładkim asfalcie, ale również do realizacji ambitniejszych pomysłów.

BMW F850GS

Średnie enduro bawarskiego koncernu to pewny hit nadchodzącego roku, przynajmniej jeśli spojrzeć na jego dotychczasową karierę. Nowy BMW F850GS został dopracowany wizualnie, dzięki czemu jest bardzo spójny, groźniejszy i co tu dużo mówić – ładniejszy. Wyszczuplony tył i kilka typów owiewek do wyboru umożliwia dopasowanie wyglądu do własnych preferencji. Zresztą podobnie jak opcje malowania lub kół.

BMW F850GS. Fot. BMW

Nowy motocykl ma przesunięty kąt główki ramy, większy rozstaw osi, poprawioną pozycję kierowcy – dzięki czemu jest bardziej uniwersalny. Silnik R2 ma pojemność 853 cm3 i 95 KM mocy. Masa motocykla to 229 kg. Co ważne, opracowano również słabszą wersję 48 KM przeznaczona dla posiadaczy prawa jazdy kategorii A2.

BMW F850GS. Fot. BMW

Możliwość jazdy po gładkim asfalcie i ostrzejszej zabawy poza utwardzonymi drogami, to największa zaleta BMW F850GS. Motocykl w edycji 2018 będzie murowanym hitem nadchodzącego roku.

Kawasaki H2 SX

„Zieloni” postanowili zaatakować nowym H2 SX. Motocykl w duchu legendarnej już serii ZZR ma być ekstremalnym, super szybkim turystykiem, który będzie połykał mniejsze kraje w mgnieniu oka. Dodajmy do tego wygodną pozycję do jazdy, solidną ochronę przed wiatrem i cały szereg elektronicznych udoskonaleń, a dostaniemy jeden z najbardziej gorących motocykli przyszłego roku.

Kawasaki H2 SX 2018. Fot. Kawasaki

Silniki Ninja H2 SX oraz wersji SX SE to czterocylindrowy, doładowany zwierz o pojemności 998 cm3, który zostały dostrojony w tak sposób, aby zapewniać optymalną wydajność w zakresie od niskich do średnich obrotów, gwarantując niewysokie zużycie paliwa.

Aby osiągnąć pożądaną oszczędność paliwa przy zachowaniu niskich i średnich prędkości obrotowych, kluczowe znaczenie miało poprawienie sprawności cieplnej silnika poprzez zwiększenie stopnia sprężania z 8.5:1 do 11.2:1. Dokonano tego przez wykorzystanie nowych, odlewanych aluminiowych toków ze zmienioną konstrukcją korony, nową głowicą cylindrów i samym cylindrem.

Kawasaki H2 SX 2018. Fot. Kawasaki

Zwiększona wydajność w środowisku miejskim to także efekt skróconych profili wlotowych i wylotowych powietrza, aby dopasować je do zmniejszonych wymagań dotyczących przepływu powietrza w codziennej, ulicznej jeździe. Ninja H2 SX ma także zmodyfikowane doładowanie, elementy wydechowe i inne części, dzięki czemu silnik jest bardziej wyważony.

Co więcej, Ninja H2 SX SE 2018 zyskała dodatkowe światła LED do jazdy w zakrętach, wielofunkcyjny ekran TFT i większą przednią szybę wraz z regulacją, układ ABS, stalowe plecione przewody hamulcowe, podgrzewane manetki i stopkę centralną. Normanie szał!

Yamaha Niken

Okej, ta maszyna budzi obecnie więcej kontrowersji niż zachwytu, ale to nie znaczy, że nie może odnieść sukcesu w nadchodzącym roku. Na pewno możemy uznać, że jest to jednostka interesująca i oczekiwana przez zwolenników niestandardowych rozwiązań technicznych.

Yamaha Niken. Fot. Yamaha

MWT-09 ma trafić w gusta i serca tych samych motocyklistów, którzy kochają wyścigi Superbike i szybką, agresywną jazdę. Właściwie to żegnamy nazwę MWT-09. Prezes firmy, Hiroyuki Yanagi, powiedział kilka miesięcy temu, że trójkołowiec będzie odtąd znany pod nazwą Niken („Ni” oznacza w języku japońskim „dwa”, a „Ken” może oznaczać „miecz”).

Na pokładzie umieszczono 3-cylindrowy silnik chłodzony cieczą – to ta sama jednostka, którą znamy już z MT-09 (847 cm3 / 113 KM). Ponadto Niken będzie wspierać technologia LMW (Leaning Multi Wheel), która zapewnia stabilność podczas skrętów i lepszą stabilność przy niskich prędkościach.

Warto dodać, że LMW wspomaga jednostkę także na nierównej nawierzchni. Dwa koła przednie pracują niezależnie od siebie i absorbują wyboje nawierzchni oraz wstrząsy. Skutkuje to zmniejszoną tendencja do destabilizacji jazdy pojazdu na tego rodzaju podłożach.

Yamaha Niken. Fot. Yamaha

Konstrukcja nowoczesnego nadwozia w pełni wykorzystuje mechanizm zawieszenia łączący 15-calowe przednie koła z systemem upside-down, znanym też pod nazwą odwrócone widelce (lub w skrócie USD). Co to daje? Otóż zmniejsza się łączna masa elementów, które nie są amortyzowane. Mówiąc inaczej, elementy, które telepią się na dziurach, ważą mniej, przez co jazda na wybojach staje się przyjemniejsza i stabilniejsza.

Yamaha Niken ma w standardzie trzy tryby jazdy, wielopoziomową kontrolę trakcji, ABS i tempomat. Naszym zdaniem trójkołowy wojownik może okazać się czarnym koniem 2018 roku.

%d bloggers like this: