MCR to elektryczny motocykl „z Facebookiem”. Czy zaczyna się era jednośladów na prąd?

Otto Bike to centrum innowacyjne z Tajwanu, które od 20 lat zajmuje się projektowaniem i tworzeniem technologii dla pojazdów. Najnowszy projekt firmy to nowoczesny, elektryczny motocykl Electric Mini City Racer – w skrócie MCR.

Jeżeli rzeczywiście nadciąga rewolucja i klasyczne motocykle zostaną zastąpione przez „elektryki” , MCR znajdzie się w forpoczcie nowej fali. Ten miejski jednoślad ma wielkie szanse, aby z niewielkiego startupa stać się hitem.

Fot. otto-bike.com

Motocykl na prąd tajwańskiego producenta jest średniej wielkości, dzięki czemu lepiej poradzi sobie w miejskim labiryncie, w którym zwinność i zwrotność ma decydujące znaczenie. Rozstaw osi MCR wynosi 1220 mm, całkowita długość 1675 mm. To oznacza, że jest krótszy nawet od Vespy i zbliżony wielkością do Hondy Grom. Pomimo niewielkich rozmiarów, MCR zapewnia przyzwoitą pozycję jazdy dzięki 760 mm wysokości siedziska. Masa motocykla wynosi 132 kilogramy.

Mini City Racer wyróżnia się dzięki stylistyce, wysokiej klasy peryferiom i szerokim możliwościom komunikacji. Bez dwóch zdań świat dąży do przejścia na systemy transportu bezemisyjnego, pozbawionego spalin. Chodzi nie tylko o miejskie sieci transportowe, ale również pojazdy osobiste.

OTTO Bike. Źrodło: Vimeo

Ostatnie badania przeprowadzone przez agencję Infiniti Research Ltd. wskazują, że w ciągu najbliższych pięciu lat rynek motocykli elektrycznych wzrośnie aż o 42%. Analiza obejmuje wszystkie najważniejsze rynki światowe i identyfikuje głównych graczy, czyli Zero Motorcycles, Energica Motor Company, Lightning Motorcycle oraz SAROLEA. Mniejsze podmioty w rodzaju Otto Bikes nie są bez szans, szczególnie na lokalnych rynkach. Wszystko zależy od atrakcyjności oferty. Otto Bikes stawia głównie na technologię.

MCR napędzany jest bezszczotkowym silnikiem elektrycznym umieszczonym w piaście tylnego koła. Silnik wytwarza do 7,5 kW (10 KM) mocy, co wystarcza do osiągnięcia 103 km/h prędkości maksymalnej oraz 92 km/h prędkości podróżnej. Zasięg jednośladu predestynuje go praktycznie wyłącznie do miasta – wynosi 100 kilometrów. Trochę mało, ale producent obiecuje zwiększenie zasięgu i mocy w kolejnych edycjach.

Fot. otto-bike.com

Aktualnie Otto nie ujawnia zbyt wiele informacji odnośnie akumulatorów MCR. Wiemy, że chodzi o ogniwa 4,8 kWh, które wymagają dwóch godzin na naładowanie za pomocą standardowej, zintegrowanej ładowarki. Czas procedury można skrócić o połowę w przypadku opcji szybkiego ładowania.

Powyższe parametry są raczej standardowe w stosunku do tego, co jest obecnie dostępne na światowym rynku elektrycznych pojazdów służących do przemieszczania się po miejskich aglomeracjach. Jeżeli jednak bliżej przyjrzymy się pozostałej specyfikacji, robi się ciekawiej.

OTTO Bike. Źrodło: Vimeo

Rama motocykla to dość nietypowa konstrukcja z centralną aluminiową częścią łączącą się z dolną, stalową kolumną i dwiema stalowymi kratownicami – jedna prowadzi do przedniego zawieszenia, a druga działa jak wahacz. Elektryczny motocykl z Otto wyróżnia się również regulowanym zawieszeniem, zarówno przedniego, odwróconego widelca, jak i tylnego amortyzatora.

Najmocniejszym punktem MCR niewątpliwie jest jego elektroniczny arsenał i funkcje łączności. Duży, kolorowy wyświetlacz TFT może łączyć się ze smartfonem przez Bluetooth i współpracującą aplikację. Na ekranie prezentowane są najróżniejsze informacje poczynając od info o przychodzących połączeniach telefonicznych, po pomoc nawigacyjną. Producenci sugerują jednak, aby ograniczyć niektóre opcje komunikatów ze względów bezpieczeństwa. Chodzi o to, aby unikać rozpraszania kierowcy, gdy pojazd jest w ruchu.

Fot. otto-bike.com

Wyświetlacz połączony jest również z dwiema kamerami wideo, które są wbudowane w osłonę czołową i tylną sekcję MCR. Tylna kamera może cały czas transmitować obraz na żywo uzupełniając w ten sposób lusterka wsteczne. Inną ciekawostką jest jeden z przycisków oprzyrządowania po prawej stronie kierownicy, o nazwie Facebook Live. Służy on do przekazywania zdjęć lub nagrań wideo bezpośrednio z pokładu skutera, do kręgu znajomych. Czy to przesada, czy nie, oceniać nie będziemy.

Cena MCR nie należy do najniższych. Aby stać się posiadaczem tego elektrycznego jednośladu, trzeba przygotować się na wydatek 5000 dolarów. Aktualnie MCR pojawi się na rynkach Azji, ale właściciele Otto Bike chcieliby również, aby ich pojazd trafił na Stary Kontynent i do USA. Nie wiadomo obecnie, kiedy to się stanie.

OTTO Bike. Źrodło: Vimeo

We wspomnianym na wstępie raporcie Infiniti Research Ltd. stwierdzono również, że wysoka cena zakupu motocykli elektrycznych wciąż będzie najtrudniejszą barierą do pokonania, ale stopniowo malejącą, ponieważ znaczny, początkowy koszt „elektryka”, będzie równoważony przez droższą eksploatację tradycyjnych jednośladów – chodzi głównie o koszty paliwa i utrzymania. W momencie, gdy rachunek ekonomiczny przeważy a osiągi motocykli elektrycznych i klasycznych staną niemal identyczne, rozpocznie się szybki upadek konstrukcji z silnikami zasilanymi paliwem.

Być może takie postawienie sprawy jest zbyt definitywne, a ekspansja motocykli elektrycznych wcale nie będzie taka szybka, ale trudno nie zauważyć, że osiągi jednośladów zasilanych z baterii są co raz lepsze, a ceny spadają.

Fot. otto-bike.com

Czy za kilka, kilkanaście lat klasyczne motocykle zasilanej paliwem staną się drogimi rarytasami, na które stać będzie wyłącznie bardzo bogatych ludzi? Na szczęście żyjemy jeszcze w epoce, w której możemy cieszyć się przyjemnym warkotem naszych silników…

%d bloggers like this: