Zmiana opony nie jest taka trudna. Jak to zrobić?

Jeśli nie potrafisz sam wymienić opony, jesteś skazany na serwis i niekiedy nawet kilkudniowe oczekiwanie na wykonanie usługi. Samodzielnie możesz wymienić gumę w około półtorej godziny i zaoszczędzić pieniądze. Nadciąga zima i mamy więcej czasu na różne naprawy, wymiany oraz konserwację motocykla. Być może Twoje opony nadają się już do wymiany. Sprawdź, jak to zrobić.

Nie taki diabeł straszny

Zmiana gumy to jedna z niewielu standardowych czynności obsługowych, którą z czystym sumieniem można polecić każdemu właścicielowi dwóch kółek. Aktualna, bardzo bogata oferta ogumienia, umożliwia tani zakup świetnych gum i odbiór w domu. Montaż i wyważanie to samodzielne zadanie będące w zasięgu większości rozsądnych „weekendowych mechaników”.

Fot. materiały prasowe

Oczywiście potrzebujesz dobrze wyposażonego miejsca do pracy, ale zakładam, że dysponujesz garażem lub innym pomieszczeniem, gdzie możesz w spokoju przeprowadzać czynności obsługowo-konserwacyjne. Zakładanie nowych opon może być niebezpieczne. Zagrożone są jak zwykle głównie palce, oczy i stopy. Należy zachować szczególna ostrożność i zawsze zakładać okulary ochronne. Poniższe wskazówki dotyczą w szczególności zmiany opon w nowoczesnych street bike’ach.

Narzędzia do zmiany opon

Lista narzędzi, dzięki którym wymiana będzie łatwa, nie jest specjalnie długa. Potrzebujesz dość miejsca, aby ustawić stojak motocyklowy do wymiany opon. W handlu dostępne są stosunkowo tanie montażownice do opon, które umożliwiają wymianę kół w określonym rozmiarze, na przykład od 10- 21″. Oczywiście bez tego wyspecjalizowanego narzędzia też można wymienić gumę.

Poza tym potrzebujesz dwie łyżki do opon, spryskiwacz z wodą z mydłem (dowolny środek do mycia naczyń jest okej), szczoteczkę, taśmę klejącą, gumowy młotek, klucze do odkręcania kół, ciśnieniomierz, kluczyk zaworu wentyla, kompresor lub pompkę i oczywiście okulary ochronne.

Zdjęcie koła

Najpierw musisz zdjąć koło, a to oznacza, że potrzebujesz stojak, aby przeprowadzić całą procedurę. Nie jest to wielki wydatek, podstawowe modele kosztują już kilkadziesiąt złotych. Warto wiedzieć, że wiele stojaków dostępnych w handlu i określanych jako „uniwersalne”, może nie pasować do Twojej maszyny bez względu na regulację. Przed zakupem powinieneś sprawdzić kompatybilność stojaka z motocyklem.

Po upewnieniu się, że motocykl jest bezpiecznie podparty, następnym krokiem jest uważne zbadanie układu tulei, podkładek, kołnierzy wyrównujących i nakrętek tylnej osi i wahacza. Kiedy zorientujesz się już, jak to wszystko razem jest złożone (dobrze jest wykonać sobie notatki lub zrobić zdjęcia), usuń kołek zabezpieczający z nakrętki osi, a następnie samą nakrętkę. Nie wszystkie mają sworzeń zabezpieczający, więc nie martw się, jeśli go nie znalazłeś. O ile wcześnie nakrętka nie było zbyt mocno dociągnięta, powinna odkręcić się stosunkowo łatwo.

Fot. materiały prasowe

Oczywiście oś o wiele łatwiej wysunąć, gdy koło jest uniesione. Pamiętaj żeby po wysunięciu osi dokładnie ją oczyścić, natomiast przed montażem nałożyć cienką warstwę wodoodpornego smaru. Podczas wyjmowania osi z gwintowanej strony należy zachować szczególną ostrożność (użyj gumowego młotka). W większości motocykli tylny zacisk hamulcowy wysunie się, gdy usuniesz oś – powinieneś być ostrożny i zapamiętaj położenie podkładek i tulei.

Kiedy wysuniesz już oś, jesteś gotowy, aby zdjąć tylne koło z wahacza. Większość nowoczesnych motocykli z napędem łańcuchowych wyposażona jest w tzw. cush drive (gumowe amortyzatory) na tylnej zębatce, który zapewnia płynniejszą pracę. Podczas demontażu musisz zachować ich układ w gniazdach. Odłóż całość na bok wraz z kołem zębatym. Nadszedł czas spuszczenia powietrza z opon. Kiedy tego dokonasz, odkręć zaworek. Uważaj tylko, żeby trzpień zaworka nie wystrzelił Ci w oko lub gdzieś pod sufit.

Kiedy powietrze całkowicie zejdzie z opony, zwróć uwagę na kierunek obrotu, który zaznaczony jest na bocznej ściance za pomocą strzałki. Nową oponę należy założyć zgodnie ze starym układem.

Zmiana gumy

Montażownica do opon powinna być przykręcona do podłogi. Aby ochronić felgę przed zadrapaniem, można okleić newralgiczne miejsca taśmą. Pierwszy krok to oderwanie stopki opony od gniazda obręczy. Widziałem różnego rodzaju domowe prasy i dźwignie do tego celu, ale uważam, że lepiej dodać kilka złotych i kupić stojak z odpowiednim ramieniem, czyli właśnie montażownię, która wyposażona jest odpowiednie ramię, za pomocą którego w bardzo prosty sposób poluzujesz oponę na feldze.

Po uwolnieniu stopki z obu stron opony, jesteś gotowy do zamontowania obręczy w górnej części stojaka. Ściągniecie opony może być nieco trudne, nawet jeśli masz wrażenie, że mógłbyś to zrobić palcami. Większość egzemplarzy można ściągnąć z użyciem niewielkiej ilości wody z mydłem i nieco siły oraz podstawowej zręczności w operowaniu łyżką.

Nie używaj dużych, ciężkich łyżek samochodowych, tylko znacznie krótszych i mniejszych, przeznaczonych dla opon motocyklowych. Znajdziesz je w niemal każdym lepszym sklepie motocyklowym – warto je zakupić jeśli zależy Ci na dobrym stanie Twoich felg. Jeśli postępujesz właściwie, nie będziesz potrzebował dużej dźwigni.

Metzeler MC 360. Fot. Metzeler

Zaczynaj od strony wentyla. Kiedy masz łyżkę pomiędzy oponą a obręczą, użyj jej, aby podnieść krawędź do góry i na zewnątrz obręczy. Taśma lub inne tworzywo, którym chronisz felgę, zwykle wystarczy założyć na około 1/3 obwodu obręczy od miejsca, w którym zaczynasz – to dlatego, że na początku siły są największe, a guma najbardziej oporna. Niektórzy używają do ochrony felgi fragmentów plastikowych butelek lub innych wynalazków – można i tak.

Aby finalnie ściągnąć oponę potrzebujesz dwóch łyżek. Opona powinna dość łatwo zejść z felgi. Oczywiście obrotowa montażownica wyposażona w specjalne i ramie do zaparcia łyżki może znacznie ułatwić cały proces. Ale na prostym stojaku lub nawet podłodze, za pomocą dwóch łyżek, też się powinno udać. Wyciągnij dętkę. Po uwolnieniu opony usuń cały brud, olej i smary z felgi. Dla pewności obejrzyj także całą obręcz przez zamontowaniem nowej opony.

Nowa opona

Zakładanie nowej opony zasadniczo wygląda jak odwrócenie całej procedury. Pamiętaj o strzałce określającej kierunek obrotu koła i ułóż gumę w odpowiedniej orientacji. Kołnierz nowe opony trzeba posmarować odpowiedniego rodzaju smarem. Nasza procedura dotyczy opony dętkowej, ale jeśli mamy gumy pozbawione dętki, konieczne należy użyć specyfiku przeznaczonego dla izolacji takich opon. W wariancie dętkowym dobrze jest nasypać do środka opony nieco talku.

Dętkę należy ułożyć bardzo starannie, nie może być skręcona lub pozwijana. Najlepiej włożyć ją już odrobinę napompowaną, wówczas lepiej się układa. Całą procedurę rozpoczynamy już po założeniu mniej więcej połowy opony na felgę. Po upewnieniu się, że dętka jest ułożona prawidłowo, naciągamy resztę opony na felgę. Używamy do tego dwóch łyżek, ale bardzo ostrożnie, aby nie uszkodzić czasem delikatnej gumy. W oponach bezdętkowych trzeba za to uważać na rant, który można niechcący pokaleczyć.

Foto: Dunlop

Na koniec pompujemy oponę w taki sposób, aby rant opony przylgnął do obręczy. Kiedy tak się stanie, trzeba sprawdzić ciśnienie i spuścić powietrze do wartości zakładanej przez producenta.

Wyważanie

Podczas wyważania podstawową kwestia jest ustalenie, gdzie koło jest najcięższe i przeciwdziałanie temu efektowi za pomocą ciężarków. Kiedy masz już opony na felgach i napompujesz je do odpowiednich ciśnień, czas zająć się wyważaniem.

Właściwie wyważenie spowoduje wydłużenie żywotności opony i znacznie płynniejsza jazdę, Jednym narzędziem do wyważania jest stojak oraz para szczypiec do przycinania ciężarków (plus klej). Chyba najtrudniejszą sprawa jest właściwie wypoziomowanie całości, bez czego procedura nie może się udać. Koła muszą swobodnie się obracać.

Zakręć lekko kołem i pozwól mu swobodnie się obracać. Jeśli konsekwentnie zatrzymuje się w jednej pozycji, musisz dodać ciężarki po przeciwnej stronie obręczy, aż do zniwelowania efektu – czyli momentu, w którym koło nie zatrzymuje się w jednym, konkretnym miejscu, ale w różnych. W handlu dostępne są ciężarki już pokryte warstwą kleju, które wystarczy tylko dociąć. Warto je zakupić. Po uzyskaniu równowagi koła, procedura jest skończona.

Finał

Na koniec pozostaje tylko powtórzyć całą procedurę montażu koła w zawieszeniu motocykla. Robota wykonana. W przypadku przedniego koła sprawa wygląda zasadniczo tak samo, tylko montaż i demontaż jest z oczywistych względów łatwiejszy.

%d bloggers like this: