6 sposobów, aby poznać innych motocyklistów

Początki motocyklowej drogi wyglądają różnie, ale każdy dochodzi do etapu, w którym pojawia się chęć dzielenia uzależnienia od motocykli z innymi świrami. To nieuniknione, bo najbliższe otoczenie bardzo szybko ma ciebie i twojej maszyny powyżej kapelusza.

Rodzina ma już dość słuchania o nowych pomysłach modyfikacji metalowego rumaka, koledzy z pracy znikają, gdy tylko zaczynasz opowiadać o swoich ostatnich wyczynach na moto, a pani w kiosku szybko podaje ci nowy „Świat Motocykli” i zamyka okienko. Aby przetrwać musisz zaleźć środowisko, do którego będziesz pasował. Dróg i sposobów jest kilka, a oto najlepsze z nich.

Bierz swój kask motocyklowy nawet do opery

Kask motocyklowy to bardzo charakterystyczny przedmiot, który zwraca uwagę każdego innego wyznawcy dwóch kółek. Jednocześnie to jeden z najlepszych przyczynków do niezobowiązującej konwersacji. Sam wiesz, że możesz godzinami rozprawiać o różnicach pomiędzy poszczególnymi modelami, toczyć zażarte dysputy o rodzaj zastosowanej blendy, termoformowalnej pianki, czy najnowszych wzorach Parczewskiego.

Honda Rebel Aviator Nation i Paige Mycoskie. Foto: Honda

Jasne, motocyklowy kombinezon jest jeszcze lepszy, ale po pierwsze to strój dla wyspecjalizowanej grupy wielbicieli ścigaczy, a po drugie nie jest to ubiór, który nadaje się do przechadzek po centrum miasta, chyba że chcesz robić za kumpla RoboCopa.

Nie każdy kemping jest taki sam…

Jeśli odbyłeś kilka motocyklowych podróży, być może zauważyłeś, że niektóre kempingi są częściej niż inne wybierane przez motocyklistów. Szukaj właśnie takich miejsc, a nie pól, na których stoją wyłącznie kampery wyładowane po brzegi rowerami i dziećmi. Niewiele jest lepszych rzeczy niż ognisko po rozgwieżdżonym niebem, z ludźmi, którzy tak jak ty, oddychają i żyją motocyklami, a przy tym z chęcią podzielą się z tobą swoimi opowieściami i łykiem czegoś mocniejszego. Trzeba tylko uważać, żeby za mocno nie świętować nowych przyjaźni. Wątrobę masz tylko jedną.

Foto: biltwellinc.com

W naszym pięknym kraju jest wiele miejsc, które mają niezwykła aurę i atmosferę, a przy tym zrozumienie dla wielbicieli dwóch kółek, na przykład Bieszczadzka Przystań Motocyklowa. Jeśli planujesz krótszą lub dłuższą trasę, popytaj znajomych, poszukaj w internecie, a na pewno znajdziesz te punkty, w których skupiają się drogi motocyklowej watahy.

Internet to cyfrowa droga

Autostrada z bitów to jedno z najlepszych miejsc, dzięki którym można poznać masę motocyklistów. Niezliczone grupy, portale, strony klubowe, itd. dosłownie wylewają się z sieci. Najprościej zacząć poszukiwania od lokalnych, właściwych dla miejsca twojego zamieszkania grup, które na pewno mają swój przyczółek w internecie.

Oczywiście w sieci jest także od groma śmieci, ale nikt nie każe ci w nich brodzić. Najlepsze jest właśnie to, że to ty wybierasz, co ci odpowiada, a co nie.

Zloty, targi, wydarzenia

W sezonie praktycznie każdy weekend to kilka, kilkanaście imprez motocyklowych lub wydarzeń jakoś związanych z dwoma kółkami. Parady, zloty, targi, koncerty, otwarcie lokali lub klubów, topienie marzanny, wreszcie akcje poświęcone jakimś wyższym celom (zbiórki i krew). Kalendarze tych wydarzeń są ogólnodostępne, również na Inforiders.pl.

Foto: motor1.com

Na zlotach spotkasz masę świetnych bikersów. Najlepsze jest to, że przy okazji można zjechać nielichy kawałek naszego pięknego kraju i trafić w miejsca, których w innym wypadku byś nie poznał i zobaczył. W najgorszym wypadku obudzisz się goły jak święty turecki, z wymalowanym markerem penisem na czole, ale to będzie raczej wyjątek niż norma.

Lokalny zakład i dealerzy moto

Niektóre miejsca, w których naprawiamy swoje motocykle, to nie tylko kilku dobrych mechaników, ale również faceci beznadziejnie uzależnieni od silnikowych jednośladów. Zazwyczaj poza dawką technicznych porad i uwag, mają do zaoferowania znacznie więcej. Ponadto w warsztatach możesz poznać innych chłopaków i dziewczyny, którzy też przyjechali leczyć swój motocykl. Z takich spotkać urodziło się wiele świetnych znajomości i przyjaźni.

Indian Scout Young Guns Speed Shop. Foto: Indian Motorcycle

To samo tyczy się salonów motocyklowych, bo to nie są tylko pomieszczenia z wystawionymi na sprzedaż maszynami, ale przede wszystkim ludzie, którzy tam pracują. Najzabawniejsze jest to, że część z nich jest prawdopodobnie jeszcze bardziej uzależniona od motorów niż ty.

Spoty i miejscówki

W wielu miejscowościach i miastach są takie miejsca, w których niemal zawsze stoi jakiś motocykl lub kilka, a obok znajdziesz ich właścicieli. Te miejscówki są wyjątkowe, bo często pozwalają zderzyć się z całym spektrum motocyklowych fanatyków, którzy dosiadają najróżniejszych maszyn i wyznają różne filozofie życiowe.

2017 ConnectedRide Concept. Foto: BMW

Lokalizacja spotów jest zazwyczaj powszechnie znana dla osób, które już w motocyklowym światku siedzą jakiś czas. Zapytaj o nie znajomego lub na lokalnej grupie w sieci. W tych miejscach warto pojawiać się co jakiś czas, bo nigdy nie wiadomo, co fajnego może z tego wyniknąć.

Świat jest wielki

Nawet motocyklowi nomadzi, którzy preferują samotne wędrówki, potrzebują kontaktu z innymi bikerami. Jesteśmy istotami stadnymi, lubimy się dzielić wspólną zajawką, współpracować, razem spędzać czas. Motocyklizm to takie zjawisko, które możesz uskuteczniać z setkami innych uzależnionych świrów bez obaw, że zostaniesz uznany za wariata. Ostatecznie, jak pisał niegdyś nieodżałowany Stanisław Lem; „Kiedy wszyscy są wariantami, nikt nie jest wariatem”. I tego się trzymajmy. LwG!

%d bloggers like this: