Hindusi przejmą Ducati? Właściciel marki Royal Enfield jest bliski kupna włoskiej marki

Od pierwszych doniesień o planach sprzedaży przez Volkswagena marki Ducati minęło sporo czasu. Zainteresowanie włoską firmą wykazało kilku dużych graczy, m.in. potężne fundusze inwestycyjne, w tym Bain Capital, Permira i KKR. Najciekawsze wieści dotarły do nas w czerwcu bieżącego roku, kiedy to okazało się, że Harley-Davidson także ma chrapkę na Ducati, a kwota zakupu może opiewać na kwotę 1,67 mld dolarów.

Sprawa wydawała się bardzo poważna, bo amerykański gigant zatrudnił nawet do pomocy przy opracowaniu szczegółów transakcji firmę-instytucję Goldman Sachs, czyli jeden z największych banków inwestycyjnych na świecie, którego siedziba mieści się w Nowym Jorku.

Między czasie do rokowań zasiadły także potęgi z… Indii, choćby Bajaj Auto, czyli gigant operujący w branży motoryzacyjnej produkujący skutery, motocykle, autoriksze i samochody, a w Polsce znany dzięki kooperacji z Rometem i niedawnej premierze motocykla Bajaj Dominator 400. Poza Bajaj zainteresowanie wykazały także Hero i Royal Enfield (za którym stoi Eicher Motors).

Motocykle Royal Enfield. Foto: royalenfield.com

Co najciekawsze, według najnowszego raportu Economic Times, to właśnie Royal Enfield jest najbliżej dopięcia transakcji zakupu. Macierzysta firma RE, Eicher Motors jest blisko złożenia oferty w wysokości 1,8-2 mld dolarów jeszcze w bieżącym miesiącu.

Eicher Motors to jeden z wielkich graczy na indyjskim rynku samochodowym, a także właściciel Royal Enfield, jednej z najbardziej szacownych marek motocyklowych na świece. Założona przez Vikrama Lal blisko siedemdziesiąt lat temu firma ma dochody na poziomie 1,9 mld dolarów rocznie (2015). Poza motocyklami, Eicher zajmuje się także ciężarówkami, autobusami, pociągami i szeroko rozumianym przemysłem inżynierii samochodowej.

Poprzez jedną z firm zależnych Eicher kooperuje również z Volvo Group. Volvo posiada obecnie blisko 46% udziałów w indyjskim VE Commercial Vehicles. Eicher Motors jest własnością syna wspomnianego założyciela firmy. Siddharthe Lal prowadzi „rodzinny biznes” wart miliardy dolarów bardzo skutecznie i bez większych zawirowań.

Placówka dealera Royal Enfield. Foto: Royal Enfield

Eicher Royal Enfield pozostaje obecnie jedynym azjatyckim rywalem przy stole negocjacyjnym, na którym pyszni się tort w postaci Ducati. Według źródeł Economic Times, Eicher rozstrzyga obecnie warunki finansowania i strukturyzacji. Trwają również rozmowy z bankami na całym świecie. Po stronie Volkswagena (a właściwie Audi AG) szczegóły transakcji dopracowuje Evercore. To ten bank inwestycyjny wyznaczył wartość Ducati na 1,5 mld euro (1,8 mld dolarów). Jest to 15-krotność tzw. EBITDA (zyski przez odsetkami, podatkami i amortyzacją), które wynoszą 100 milionów dolarów.

Ducati to bardzo łakomy kąsek, bo obecna sytuacja włoskiej marki jest znakomita. W zeszłym roku aż 55 tys. sztuk motocykli z Bolonii znalazło nabywców, co jednocześnie stanowi siódmy rok wzrostu sprzedaży z rzędu. Rynek europejski wniósł znaczący wkład do wyniku końcowego Ducati, w wielu krajach wskaźnik wzrostu był dwucyfrowy. Na przykład we Włoszech sprzedaż wzrosła o 20 %, a w Hiszpanii aż o 38 %. W Brazylii sprzedaż była równie znakomita jak na Starym Kontynencie, zanotowano wzrost o 36 %, natomiast w Argentynie osiągnięto absolutny rekord, notując wzrost o 215 %.

2018 Ducati Multistrada 1200 Enduro Pro. Foto: Ducati

W Stanach Zjednoczonych Ducati potwierdziło swoją pozycję na rynku dostarczając do klientów 8 787 motocykli. W Chinach, kolejnym znaczącym obszarze, Ducati podwoiło ubiegłoroczny wynik osiągając 120 % wzrostu. Ponadto Ducati cały czas napiera, również w bieżącym roku, za sprawą nowych modeli jednośladów, czyli 1299 Superleggera, Ducati SuperSport, Multistrada 950, Monster 797, Monster 1200 i dwóch nowych wersji Scramblera (Cafe Racer oraz Desert Sled).

Indyjski moloch ma bardzo dobry pomysł na ekspansję w Europie. Zamiast budować przyczółki na Starym Kontynecie i latami zwiększać znajomość i popularność marki, można przecież dostać to samo poprzez przejęcie znanej marki – rozpoznawanej i lubianej od dekad. Nie bez znacznie jest fakt uzyskania dostępu do potężnej sieci dystrybucji i sprzedaży, a także zdobyczy technologicznych i patentowych.

Foto: ducatipolska.pl

Na początku tygodnia Reuters ujawnił, że niezależnie od tego, kto ostatecznie zakupi Ducati, procedura przekazania praw nabywcy przedłuży się o kilka miesięcy. Wynika to z faktu, ze Unia Europejska sprzeciwia się sprzedaży. W praktyce chodzi o różnice zdań pomiędzy VW i Audi w kwestii pozbycia się włoskiej marki.

Niezależnie od różnic pomiędzy Volkswagenem i Audi AG, obecnie to Eicher Royal Enfield jest najbliżej kupna Ducati. Jeśli tak się stanie, będzie to wielka sprawa dla indyjskiego przemysłu motoryzacyjnego. W końcu powiązania tamtejszych firm z europejskimi już są bardzo silne: Bajaj z KTM i Triumphem, TVS z BMW, a być może wkrótce również Royal Enfield z Ducati.

Zgodnie z tym, o czym pisaliśmy już kilka razy, Chińczycy są obecnie w defensywie, a Indie bardzo agresywnie starają się znaleźć nowe rynki zbytu. Tamtejszy przemysł motocyklowy produkuje rokrocznie 17 milionów (!) silnikowych jednośladów, a kraj przeżywa boom ekonomiczny i inwestycyjny. To było tylko kwestią czasu, żeby Hindusi zapragnęli zwiększyć obecność swoich produktów na dochodowym rynku europejskim. Dzięki silnym związkom z europejskimi markami, na pewno będzie to łatwiejsze.

%d bloggers like this: