5 najczęściej kradzionych rzeczy w sklepach motocyklowych

Motocyklowa społeczność rośnie z roku na rok i jak w każdej grupie, zdarzają się przypadki skrajne. Tym razem nie chodzi o użytkowników dwóch kółek, którzy nagminnie narażają życie innych uczestników ruchu drogowego. Mowa o najzwyklejszych złodziejach, którzy w sklepach z asortymentem przeznaczonym do naszego hobby i pasji, nie szukają okazji tańszego zakupu, ale sposobu, jak okraść dealera lub przedstawiciela danej marki. Co najczęściej pada łupem amatorów cudzej własności?

W sklepach motocyklowych panuje specyficzna atmosfera. Sprzedawcy sami są najczęściej motocyklistami, którzy rozumieją, że chodzi o coś więcej niż jazdę z punktu A do B i zakup najpotrzebniejszych utensyliów. Za klientami nikt nie podąża krok w krok, rzadko kto obserwuje poczynania potencjalnych kupców, chyba że ktoś o to wyraźnie poprosi.

Foto: freshdesigninternational.com

Niezależnie od powierzchni sklepu, obiekty te są najczęściej przeładowane różnorakim sprzętem, który można wziąć do ręki, obejrzeć, w przypadku części garderoby również przymierzyć. Ten luz, swoboda i pewna dawka zaufania, to część motocyklowego stylu i klimatu, ale nieuczciwe osoby wykorzystują to koleżeńskie podejście żeby okraść sprzedawcę.

Jak duże straty ponoszą dealerzy i sprzedawcy z tytułu kradzieży? Z tym pytaniem udaliśmy się do kilku zaprzyjaźnionych sklepów i serwisów połączonych z salonami. Okazało się, że skala problemu jest różna, co prawdopodobnie uzależnione jest m.in. od lokalizacji obiektu, a co za tym idzie, różnicy pomiędzy stałą klientelą, a przygodnymi gośćmi.

Foto: freshdesigninternational.com

Nie uzyskaliśmy konkretnych odpowiedzi co do sumy strat z tytułu kradzieży w poszczególnych sklepach. Dealerzy i sprzedawcy nie chcą się tym, co oczywiste, chwalić, natomiast nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że straty wynoszą od kilku do nawet kilkunastu tysięcy złotych rocznie. Dość ciekawie wygląda sprawa najczęściej kradzionych rzeczy. Okazuje się, że wszędzie ginie ten sam asortyment. Oto lista, kolejność nie jest przypadkowa – to również skala od 1 do 5 wskazująca, co najczęściej znika ze sklepowych półek bez wiedzy ich właścicieli.

1. Rękawicznik i okulary

Razem z gogolami, to najpowszechniejsze rzeczy używane przez motocyklistów. Są jednocześnie stosunkowo małe, a w sklepach znajdują się dziesiątki modeli i wzorów rękawiczek i gogli. Z tego powodu są to również przedmioty, które najczęściej padają łupem złodziej. Po prostu łatwo je ukryć, schować za pazuchę zanim sprzedawca spostrzeże się, że brakuje mu jednego z prezentowanych modeli.

2. Kurtki

Mając więcej niż jedno wejście do salonu, trudno jest śledzić wszystkie rzeczy znajdujące się wewnątrz. Motocykliści, również ci nieuczciwi, przyjeżdżają na miejsce w swoich ciuchach, które zostawiają na motocyklach lub gdzie w sklepie. Sprzedawcom często trudno określić, kto przyszedł bez kurtki, a wyszedł ubrany w topowy model, za który nie zapłacił. Bywa, że rzeczy zostają podmienione, czyli stara katana zostaje na wieszaku, a złodziej wychodzi w nowej. Oczywiście system metkowania i bramek antykradzieżowych pozwala częściowo uchronić się przed tym problemem. W wielu sklepach tych systemów jednak się nie stosuje.

3. Kaski

Wydawałoby się, że spory baniak może stanowić pewien problem dla złodziei, jednak nawet takie przedmioty znikają ze sklepów, a biorąc pod uwagę, że znalazły się na wysokim, trzecim miejscu, zdarza się to dość często. Jaki jest mechanizm kradzieży? Najczęściej złodzieje wykorzystują po prostu nieuwagę sprzedawcy i wynoszą egzemplarze pokazowe, znajdujące się w wolnej strefie, do której dostęp mają wszyscy goście.

Jak sklepy chronią się przed kradzieżą kasków? Otóż na stojakach wieszane są najmniej popularne modele, aby klienci musieli poprosić o określony rozmiar. Mówiąc inaczej, kaski w rozmiarze S i XS giną zdecydowanie rzadziej, co nie oznacza niestety, że w ogóle nie cieszą się „wzięciem” u złodziei.

4. Podkoszulki, koszule

Fajny t-shirt dodaje splendoru właścicielowi, a przede wszystkim dobrze wygląda i jest wygodny. Niestety z tego samego powodu cieszy się wielkim wzięciem przygodnych złodziei. Koszulki znikają z wieszaków bardzo często, bo łatwo jest je niezauważenie zabrać ze sobą. Na dodatek zabezpieczenia można dość łatwo usunąć, co stanowi dodatkowy problem. Dlatego sprzedawcy muszą kontrolować, ile koszulek trafia do przebieralni, i z kim. Przykra konieczność.

5. Środki czyszczące i konserwujące

Wydawałoby się, że puszka wosku to nie jest jakiś gigantyczny wydatek, lecz niestety te drobiazgi dość często przylepiają się do łap nieuczciwych klientów. Złodziejski proceder ułatwia fakt, że nikt tych flaszek i aerozoli nie znakuje. Swoją drogą, jakim trzeba być chodzącym nieszczęściem, żeby zajumać puszkę z chemią za 15 złotych?

Foto: Salon Harley-Davidson

Powyższe zestawienie jest mocno dołujące, ale z naszych rozmów ze sprzedawcami i dealerami motocyklowego sprzętu wynika, że złodziejstwo dotyczy ułamka sklepowych gości. Większość facetów i kobiet, którzy kochają dwa kółka, to osoby, którym sprzedawcy powierzyliby cały sklep i spokojnie poszli na lunch.

Pamiętajmy jedynie, żeby czarne owce eliminować. Jeśli widzisz coś podejrzanego, nigdy nie odwracaj się plecami, tylko zwróć uwagę personelu sklepu na nietypowo zachowującego się gościa. Na to, że zło w różnej postaci występuje na świecie, nic nie poradzimy, ale to nie znaczy, że nie możemy go trochę osłabić.

%d bloggers like this: