Top 5 sportowych przeróbek modelu Harley-Davidson Sportster. Która najlepsza?

Co sprawia, że sportbike jest motocyklem sportowym? Postawienie na warsztacie modelu Harley-Davidson Sportster i przerobienie go na motocykl bardziej „sportowy” jest warte wysiłku, ale również trochę szalone. Oczywiście przede wszystkim dlatego, że Sportster to nieodrodne dzieło wiecznych ojców z Milwaukee, a jego aspiracje sportowe właściwie kończą się na nazwie…

Nawet w rekach pierwszoligowych customerów Sportster zmienia się głównie jeśli chodzi o wygląd, ale przecież tak naprawdę nikt nie oczekuje od tego motocykla, że wygra pojedynek z BMW S1000 RR, a jedynie, że będzie szybki w swojej klasie. I to naprawdę wystarczy. Zobaczycie Top 5 przeróbek modelu Harley-Davidson Sportster.

Slate Hammer (Rough Crafts)

Nadwozie typu cafe racer na amerykańskim V-twinie wydaje się równie sensowne jak ubieranie świni w sukienkę z tiulu, ale są na szczęście wyjątki. Pierwszym jest „oryginalny” cafe racer speców z Milwaukee, czyli Harley-Davidson XLCR, który jednak nie znalazł miejsca w sercach Amerykanów. Motocykl produkowany był zaledwie przez dwa lata od 19977 do 1979 roku.

Slate Hammer. Foto: Rough Crafts

Drugi przypadek to projekt wyszykowany przez chłopaków z Rough Crafts, czyli cafe racer na bazie Sportstera Forty-Eight z 2012 roku. Swoją drogą ekipa RC pod wodzą Winsona Yeha ma na koncie wiele znaczących projektów, z których na szybko przypomina mi się przede wszystkim słynny Hooligan Tactics oraz Urban Cavalry. Sprawa jest o tyle ciekawa, że obie wspomniane maszyny również powstały na bazie harleyów. Hooligan Tactics na Forty-Eight, a Urban Cavalry na Dynie. Mówiąc inaczej Yeh naprawdę lubi motocykle z Milwaukee, i to chyba widać w jego dziełach.

Slate Hammer. Foto: Rough Crafts

Zmodyfikowana replika Dunstall, czyli słynnego motocykla angielskiej firmy Norton, zapewnia motocyklowy klasyczną sylwetkę. Zbiornik paliwa został wzięty z oryginalnego „48”, ale został przemodelowany, aby nadać maszynie smukły profil, który pasuje do siedziska. Nie udało się natomiast uciec od rozchylonego pod kątem 45 stopni widlaka, ale czy to źle?

Slate Hammer. Foto: Rough Crafts

Pokrywa filtra powietrza i kapa sprzęgłowa pochodzą od Rought Crafts, wydechy i tłumik to produkcja Spark. Niegdyś futurystyczna, a dziś zdecydowanie klasyczna owiewka kryje umieszczone asymetrycznie oko reflektora przecięte kratką. Czy specom z RC udało się oderwać Forty-Eight od jego amerykańskich korzeni?

The Hardley (Revival Cycles)

Teksańczycy z Austin to prawdziwi kowboje, dlatego ich wersją Sportstera Irona 883 wygląda jakby miała służyć do gnania pomiędzy wkurzoną rogacizną. Standardowy zbiornik paliwa został wyrzucony, a w jego miejscu znalazł się słuszny, 3-galonowy zbiornik. Jego prawa część została podzielona na dwie sekcje, pierwsza to mały, dopasowany do całości zbiornik oleju, natomiast górną, prawą część zajmuje elektryka i czarny jak smoła zegar z prędkościomierzem od Motogadget. Wydawałoby się, że takie połączenie nie może się udać, a tu proszę, gra zarówno wizualnie, jak i z praktycznie – jeśli wierzyć zapewnieniom chłopaków z Revival Cycles.

The Hardley. Foto: Revival Cycles

Co ważne, motocykl został zmieniony nie tylko wizualnie Standardowy silnik Irona, czyli jednostka o pojemności 883 cm3 został wyrzucona, a na jej miejsce trafił widlak o pojemności 1250 cm3. Nie to co prawda, jakieś wielkie nowum, bo ten silnik występuje również w opcji fabrycznej, no ale zwiększenie mocy z 54 KM do 100 KM, na pewno posłużyło się tej maszynie.

The Hardley. Foto: Revival Cycles

Wracając jeszcze na moment do wspomnianego, nietypowego zbiornika paliwa, ten aluminiowy walec przypomina bardzo konstrukcję z lat 30. ubiegłego wieku. Chodzi o model MGC N3BR. Też kawałek pięknej historii, o której napiszemy może innym razem.

The Hardley. Foto: Revival Cycles

Skąpe elementy sterujące, uwypuklona geometria motocykla, maksymalnie uproszczona tylna sekcja, to kwintesencja minimalizmu. Ten motocykl budzi tylko skrajne emocje. Część odbiorców uważa, ze jest paskudny, pozostali są zachwyceni. Czy nie o to chodzi właśnie w sztuce?

The Bel Air 1200 (Deus Ex Machina)

Michael “Woolie” Woolaway zasłynął z tego, że kształtuje metal z równą łatwością jak dzieci plastelinę. Jego konstrukcja pochodzi od modelu Sportster 1200. To kolejny świetny custom, który urodził się w jego kalifornijskim studio znajdującym się na słynnej Venice Beach z promenadą, która wystąpiła z niezliczonych filmach made in USA.

The Bel Air 1200. Foto: Deus Ex Machina

Kształt i malowanie nadwozia zostało zainspirowane klasycznym… samochodem, czyli modelem Chevrolet Bel Air rocznik 57. Co najważniejsze, Woolaway ręcznie wykonał wszystkie elementy nadwozia oprócz układu wydechowego ze stalki nierdzewnej. Warto zwrócić uwagę, że niektóre drobne elementy silnika również zostały pomalowane. Te drobiazgi to znak rozpoznawczy Woolie’go. Głowice cylindrów są wyższe, dzięki czemu silnik wydaje się jeszcze większy i masywniejszy.

The Bel Air 1200. Foto: Deus Ex Machina

Oryginalny napęd z paskiem został usunięty, nowy zestaw oraz widelec pochodzą z Yamahy YZF-R6. Radykalnie zmieniona geometria podkreśla nowy, sportowych charakter motocykla. Tylne pióro bardzo wyraźnie nawiązuje do linii Chevy Bel Air, szczególnie jeśli spojrzy się na nie z góry.

The Bel Air 1200. Foto: Deus Ex Machina

Sportster Custom (Chabott Engineering)

Shinya Kimura pracował nad wieloma znaczącymi projektami, które podobają się nie tylko wąskiemu gronu fanów customów. To Kimura, wraz z Rolandem Sands, jest odpowiedzialny z nową Yamahę XSR 900 Abarth z linii Sport Heritage.

Sportster Custom. Foto: Chabott Engineering

Kimura buduje motocykle od początku lat 90., kiedy otworzył swoje pierwsze studio w Japonii. Obecnie jego miejscem pracy jest Chabott Engineering w Azusa. To w słonecznej Kalifornii Kimura dokonuje swoich cudów, które przyciągają uwagę branży z całego świata. Maszyny Japończyka mają coś z ducha Dalekiego Wschodu – surowość, która łączy się z siłą i pewną elegancją, coś jak tytuł na pewno widzianego przez Was filmu: „Przyczajony tygrys, ukryty smok”. Ten klimat w zadziwiający sposób współgra ze Sportsterem, chociaż Kimura pozbawił go amerykańskiego ducha.

Sportster Custom. Foto: Chabott Engineering

W wydaniu Japończyka Sportster wydaje się jakby szkieletem, który kryje wewnątrz bijące serce silnika. Ostre kąty zbiornika paliwa łagodzi nieco bardzo wydłużona czacha i podniesiony do góry, masywny ogon. Warto zwrócić uwagę na równie solidny tłumik, który doskonale komponuję się z ograniczoną do minimum tylną sekcją. Właściwie mamy jedynie ten ogon i masywny tłumik. Paradoksalnie, to w zupełności wystarcza, prawda?

Sportster Custom. Foto: Chabott Engineering

Brak lakieru ukazuje z bliska fraktalną fakturę ręcznie młotkowanego metalu. Kimura naprawdę daleko zabrał Sportstera od jego korzeni. Na dodatek, to nie jest tylko pokazowa maszyna. Motocykl Kimury brał udział w rajdach Cannonball i jeździł po słonej niecce wyschniętego jeziora Bonneville.

AW16 (Wrenchmonkees)

Duńczycy z Kopenhagi również zaliczyli przygodę z Yamahą. Łącząc etos stylu pozbawionego zdobień i designu podkreślającego skromność, ekipa Wrenchmonkees stworzyła cztery lata temu projekt na bazie SR400.

AW16. Foto: Wrenchmonkees

Duńczycy we współpracy z niemieckim producentem wyspecjalizowanych akcesoriów KEDO uzbroili model SR400 w akcesoria niezbędne w miejskiej dżungli. Trzymając się swojej nietypowej tradycji ochrzcił ten motocykl mianem GibbonSlap SR400. Otóż nazwa ta wywodzi się z zawiązanej na supeł liny, którą w dawnych czasach żeglarze używali do obrony własnej na lądzie… Inny projekt dla Yamahy to XJR 1300 Monkeefist. Studio kierowane przez Pera Nielsena pracowało również nad modelami Yamaha SR500 i XS650.

AW16. Foto: Wrenchmonkees

Ten powiązania z Japończykami spod znaku trzech kamertonów widać również w projekcie na bazie Sportstera. Inspirację dla nowej wersji harleya Nielsen i jego zespół odnalazł w modelu… Yamaha TZ (!), od której zaczerpnięto kształt czachy wykonanej z włókna szklanego.

AW16. Foto: Wrenchmonkees

Silnik nie został znacząco przebudowany ale oddycha przez nowy układ z japońskiej firmy Easyriders. Zawieszenie także pozostało niemal oryginalne – motocykl został jedynie nieco obniżony i dostał zestaw amortyzatorów od Progressive Suspension. Aluminiowy bak to robota Storz Performance.

Dziedzictwo Harleya-Davidsona

Sportster jest jednym z częściej spotykanych motocykli H-D na drogach Stanów Zjednoczonych. Przez sześć dziesięcioleci wizerunek jednego z najmniejszych motocykli marki został wyryty w sercach i umysłach ludzi na całym świecie, a jego amerykańskie dziedzictwo weszło do głównego nurtu świadomości i wyobrażeń na temat motocykli.

Być może legenda tego wszędobylskiego motocykla sprawia, że tak chętnie jest przerabiany i przedstawiany w zupełnie inny sposób. Customowi konstruktorzy postrzegają Sportstera jako formę wsteczną, zbyt klasyczną, i z dziecięcą radość formują go w coś zupełnie innego podważając tradycję oraz intencje mistrzów z Milwaukee. Oczywiście mają do tego prawo i wychodzi im to znakomicie.

%d bloggers like this: