6 rzeczy, których nie wiedziałeś o Street Rod 2017

Harley-Davidson rozwija się w kierunku komfortu i skupia na dwóch dużych segmentach, przynajmniej jeśli chodzi o USA – cruiserów oraz maszyn turystycznych. Ale głęboko wewnątrz firmy wre praca, której spece z Milwaukee nie eksponują i nie chwalą się nią, bo oznacza przesunięcie w kierunku spełnienia globalnego zapotrzebowania na mniejsze i lżejsze maszyny.

Chociaż Street Glide nadal dominuje na szczycie listy sprzedaży motocykli w Stanach Zjednoczonych, Street 500 i Street 750 sprawiły, że H-D staje się wreszcie międzynarodowym graczem, który przyciąga początkujących motocyklistów nie mogących znaleźć tego, czego szukają w modelach Sportster, Dyna lub maszyn z linii Softail.

Motocykle od zawsze miały w sobie nutę dramatyzmu. Nie są dla każdego i nigdy nie będą. Jest to produkt, który można skrajnie wykorzystać do wyrażenia samego siebie. Willie G. Davidson

Technicznie rzecz ujmując Street Rod jest poprawioną wersją modelu Street 750, ale w rzeczywistości to coś więcej. Poza zmianami technicznymi jednoślad dostał nowy image. To już nie jest miejski motorek ale outsider i wojownik, który zmienia sposób postrzegania maszyny przez pasjonatów, ale także mniej obeznanych, potencjalnych klientów.

Harley-Davidson Street Rod 2017. Foto: Harley-Davidson

Nie ma znaczenia jak bardzo udany projekt pojawia się na papierze. Ważne jest, aby produkować motocykl, który może nawiązać walkę z konkurencją jednocześnie pozostając wiernym dziedzictwu marki. Harley chce to zrobić z nowym stylem sportowym lokującym amerykańską firmę w przestrzeni, którą opuścił wiele dekad temu.

Jak to się zaczęło…

Zrozumienie oczekiwań względem projektu Street Rod wymagało badań dlatego wpierw, jeszcze w 2013 roku, pod ostrzał konsumentów trafił koncept RDX 800. RDX był zasadniczo prototypem modelu Street Rod, a upływ czasu pomiędzy wczesnymi badaniami do rozpoczęcia produkcji wyniósł około trzech lat.

Silnik i podwozie

Według Briana Dondlingera, głównego inżyniera projektu Street Rod, celem nowego silnika High Output Revolution X było zwiększenie wydajności, aby dopasować go do reszty motocykla. Więcej mocy pochodzi z tłoków poprzez uzyskanie wyższego stopnia sprężania z 11.0:1 do 12.0:1, nowej podwójnej przepustnicy o średnicy 42 mm, nowej głowicy, wałków rozrządu o wysokim wznosie oraz mniej restrykcyjnych wlotów i wydechu. W efekcie motocyklowi przybyło prawie blisko 20 procent mocy, a najwyższy moment dostępny jest już przy 4000 obr./min.

Harley-Davidson Street Rod 2017. Foto: Harley-Davidson

Zmiany w podwoziu dotyczyły wyżej umiejscowionego siedziska kierowcy, a także zmodyfikowanego kąta główki ramy (który zmniejszono z 32 stopni do 27 stopni), co ułatwia manewry i skręcanie. Końcowy efekt dopełniła zmiana lag na upside down, a także nowe tylne amortyzatory z zewnętrznymi zbiornikami oleju. Na koniec trzeba podkreślić zwiększenie średnicy tylnego koła z 15 cali do 17.

Design

„Wygląd Street Roda to głównie jego przód” – mówi Brad Richards, wiceprezes ds. projektowania i designu w H-D. Wygląd buldoga pochodzi z masywnego widelca i nowych aluminiowych półek. Lagi upside-down sprawiają, że przód motocykla nabrał masy. Efekt dopełnia przednia owiewka i płaska kierownica. Z kolei niskoprofilowe lusterka podkreślają agresywną postawę. Jeżeli spojrzymy na maszynę z odległości kilku metrów, dostrzeżemy także tylny, przycięty błotnik, który optycznie zmienia jednoślad. Po prostu czuć, że to bardziej chuligan niż cafe racer.

Fuzja

Jedd Strunk, kierownik ds. planowania produktów marki H-D odpowiedzialny za projekt Street Rod, wyjaśnił, że historia każdego motocykla marki Harley-Davidson zaczyna się od zrozumienia tego, czego oczekują klienci i jak zamierzają jeździć. Projekt Street Rod rozpoczął się od badań pośród grup skupiających motocyklistów z kilkunastu krajów. W końcowym procesie użyto ponad 600 informacji uzyskanych podczas tej fazy badań i rozwoju.

Harley-Davidson Street Rod 2017. Foto: Harley-Davidson

Wyzwania

W zespole ds. rozwoju projektu wiele godzin dyskusji spędzono zastanawiając się nad osiągnięciem pożądanego wzrostu wydajności i charakteru silnika. Czy powinien być szybki i błyskawicznie uzyskiwać wysokie obroty na minutę, aby uzyskać maksymalną moc? A może powinie charakteryzować się niskim momentem obrotowym i być drogowym potworem? W końcu firma Harley postanowiła osiągnąć oba te cele. To nie było łatwe, ale się udało.

Osiągnięcia

Zwiększenie mocy silnika o 18 procent przy jednoczesnym spełnieniu wymagań dotyczących wytrzymałości i wymogów wynikających z przepisów prawa, było jednym z trzech głównych osiągnięć firmy. Drugie, to lepsze wykończenie i wyższy standard Street Roda, plasujący go powyżej modeli 500 i 750, a co za tym idzie, standardu, którego oczekują wymagający odbiorcy motocykli Harley-Davidson. Przy tym udało się to osiągnąć bez windowania ceny. Motocykl kosztuje w USA 8 699 dolarów.

Harley-Davidson Street Rod 2017. Foto: Harley-Davidson

Cena

W Polsce nowy Street Rod, według aktualnego cennika dealera, kosztuje dokładnie 36 930 złotych (w dwóch pozostałych wersjach kolorystycznych 38 130 złotych). To oczywiście dużo, ale jednak znacząco mniej niż najtańszy motocykl z rodziny Sportster, czyli SuperLow, który aktualnie kosztuje 44 240 zł. Dla porównania warto jeszcze spojrzeć na cenę modelu Street 750. Najtańszy obecnie motocykl z logo H-D sprzedawany w Polsce kosztuje 32 420 złotych. Street Rod jest tylko 4 tysiące złotych droższy.

Oczywiście motocykle Harley-Davidson nadal są bardzo drogie. W gruncie rzeczy wysoka cena maszyn też jest częścią legendy, bo odzwierciedla wysoką jakość produktu. Pytanie, czy tak jest w istocie, pozostawiamy otwarte. Nie zmienia to faktu, że obniżając ceny topowych motocykli, Harley niejako przyznałby się do porażki i ryzykował dalsze spadki sprzedaży. Rozwijając ofertę małych, znacznie tańszych motocykli, nie ryzykuje tak wiele, a zyskuje nowych klientów zakochanych w legendzie, której częścią chcą się stać.

Street Rod ma za zadanie oderwać się od najprostszych przedstawicieli rodziny H-D i sugerować otoczeniu, że jest produktem z wyższej półki, zachowując stosunkowo niską cenę. Jednocześnie ma aspiracje sportowe, rzecz niebywała w kostycznym świecie Harleya. Gigant z Milwaukee naprawdę stara się zmieniać i dostosowywać do dynamicznie zmieniającego rynku. Inna sprawa, czy to mu się uda…

%d bloggers like this: