Drogie zegarki, gwiazdy filmowe, „Wielka ucieczka” i mistrzowie MotoGP. Co mają wspólnego?

Co sprawia, że zegarki z magnetyczną siłą przyciągają każdego faceta? Osiem lat temu Rolex Submariner, który niegdyś był własnością Steve McQueena, został sprzedany na aukcji w Nowym Jorku za 234 000 dolarów. W tym czasie był to rekord świata w tej kategorii. Tego samego dnia motocykl McQueena, legendarny Scott Super Squirrel pomalowany przez Von Duch, przyniósł  wylicytowano za 276 000 dolarów. Właściwie mało brakowało, a zegarek okazałby się droższy…

Inny zegarek McQueena, model TAG Heuer Monaco, który aktor nosił w 1971 roku podczas kręcenia słynnego filmu „Le Mans”, znalazł nabywcę za 87 600 dolarów. Też niemało. Skąd się wzięła niezwykła popularność zegarków?


Na aukcji w maju 209 roku dwa zegarki Steve McQueena, oraz motocykl Scott Super Squirrel, przyniosły łącznie 597 000 dolarów. Foto: Antiquorum

Koncepcja zegarka noszonego na nadgarstku sięga XVI wieku. Początkowo czasomierze na przegubie dłoni nosiły wyłącznie kobiety, podczas gdy mężczyźni woleli zegarki kieszonkowe, które cieszyły się wielką popularnością aż do początku XX wieku. Zegarki na rękach mężczyzn pojawiły się pod koniec XIX wieku za sprawą żołnierzy, gdy znaczenie synchronizacji manewrów podczas wojny zaczęło mieć decydujące znaczenie. Tym samym stały się nie tylko przedmiotem użytkowym, ale również zdecydowanie bardziej męskim.

Firma Garstin z Londynu opatentowała „zegarek naręczny” w 1893 roku, ale podobne czasomierze powstawały od lat osiemdziesiątych XIX wieku. Te wczesne modele były standardowo mocowane na pasku skórzanym, jednak już na początku XX wieku producenci zaczęli eksperymentować z innymi materiałami. Szwajcarska firma Dimier Frères & Cie opatentowała projekt z metalową bransoletą w 1903 roku. Jeden z filarów firmy, niejaki Hans Wilsdorf, przeniósł się do Londynu w 1905 roku i założył własny biznes wciągając do spółki szwagra – Alfreda Daviesa.

Rolex Speed King na nadgarstku Steve McQueena podczas kręcenia „Wielkiej ucieczki”. Foto: stevemcqueen.com

Tak powstała marka Wilsdorf & Davies. Panowie postanowili produkować wysokiej jakości zegarki w przystępnych cenach. Dziś ich firma znana jest pod inną nazwą, znacznie lepiej rozpoznawalną. To Rolex, którego roczne obroty sięgają 3 mld dolarów. Warto jeszcze dodać, że już w 1912 roku firma powróciła z Wielkiej Brytanii do Szwajcarii, stolicy zegarków, co niestety znacząco wpłynęło na ceny czasomierzy marki.

10 marca 1943 roku, jeszcze jako więzień niemieckiego obozu, kapral Clive James Nutting, jeden z organizatorów słynnej, tzw. „Wielkiej ucieczki” uwiecznionej w amerykańskim firmie wojennym z 1963 roku, zamówił bezpośrednio od Hansa Wilsdorfa model Rolex Oyster 3525 ze stali nierdzewnej. Zamierzał zapłacić za niego pieniędzmi, które zarabiał jako szewc w obozie.

Jeśli mowa o Rolexie, mistrz świata MotoGP z 1993 roku Kevin Schwantz, jest dumym posiadaczem kilku modeli. Foto: kevin-schwantz.com

Co najciekawsze, zegarek rzeczywiście został dostarczony 10 lipca 1943 roku do obozu Stalag Luft III, który znajdował się niedaleko dzisiejszej miejscowości Żagań. Do zegarka dołączona była karteczka z odręczną wiadomością od Wilsdorfa, który przepraszał za opóźnienie w realizacji zamówienia i dodał uwagę, że angielski dżentelmen, taki jak kapral Nutting „nie powinien nawet myśleć” o zapłacie za zegarek przed zakończeniem wojny.

Model zamówiony przez Nuttinga był czasomierzem z opcją chronografu. Wyjaśnijmy, że jest to szczególny rodzaj zegarka, który posiada jedną z prawdopodobnie najczęściej stosowanych w historii zegarmistrzostwa komplikacji konstrukcji mechanizmu, czyli funkcję umożliwiającą dokładny pomiar i odliczanie różnej długości odstępów czasu. W zasadzie można powiedzieć w uproszczeniu, iż chronograf to tak naprawdę stoper.

Michael „Mick” Sydney Doohan, czyli australijski pięciokrotny mistrz świata MotoGP w latach 1994-1998 i ambasador marki TWSteel. Foto: TWSteel

Uważa się, że zegarek został specjalne zamówiony z myślą o „Wielkiej ucieczce”, ponieważ jako chronograf mógł być z powodzeniem użyty do pomiaru odstępu czasu patroli strażników oraz koordynacji samej ucieczki 76 więźniów przez tunel „Harry” 24 marca 1944 roku.

Ta historia ma swój finał. Otóż po wojnie rzeczywiście wysłano Nuttingowi fakturę na zamówiony i dostarczony do obozu czasomierz. Kwota opiewała na ledwo 15 funtów ze względu na ograniczenia przepływu walut w tamtym czasie. Zegarek i powiązana z nim korespondencja pomiędzy Wilsdorfem a Nuttingiem zostały sprzedane w maju 2007 roku na aukcji za kwotę 66 000 funtów. Co ciekawe, zaledwie rok wcześniej ten sam egzemplarz został sprzedany za 54 000 dolarów, czyli znacznie mniej.

Kapral Nutting był doradcą na planie filmowym „Wielkiej ucieczki” z 1963 roku z przebojową rolą McQueena. Na koniec warto wspomnieć o innym słynnym zegarku związanym z tą historią. Rolex Speed King będący własnością porucznika lotnictwa Geralda Imesona, który również był jednym z uciekinierów z Stalag Luft III, także trafił na aukcję. Zegarek sprzedano w listopadzie 2013 roku za 60 000 funtów.

Tissot T-Race MotoGP LE 2015. Foto: Tissot

Współcześnie zegarki i firmy je produkujące są silnie związane ze sportem motocyklowym. W końcu w obu dziedzinach czas ma decydujące znaczenie, a jego precyzyjne odmierzenie stanowi podstawę oceny kompetencji zawodników. Mistrzowie świata MotoGP tacy jak Mick Doohan, Valentino Rossi, Nicky Hayden, Jorge Lorenzo i Marc Marquez, otrzymali w ostatnich latach zegarki marek TW Steel, Tissot i Lotus. Jednak to Tag Heuer, czyli szwajcarska firma produkująca luksusowe zegarki od 1860 roku, inwestuje w wyścigi motocyklowe i rowerowe miliony dolarów.

Z wymienionych powyżej firm najmłodszy jest duński TW Steel. Firma została założona w 2005 roku ale dzięki agresywnej polityce i specjalnym edycjom zegarków powstałych w kooperacji z Diamond Atelier i Yamahą, znajduje wielu odbiorców i fanów wśród młodszych roczników motocyklistów.

TV Steel z VR|46 i mistrz MotoGP Valentino Rossi. Foto: TV Steel

Z kolei słynny Lotus, który trzykrotnie cieszył się tytułem mistrza MotoGP wraz z Marcem Marquezem, prawdopodobnie wycofa się ze sponsoringu wyścigów motocyklowych, ale w Internecie wciąż można znaleźć zdjęcia z Hiszpanem dumnie prezentującym na nadgarstku lotusowy zegarek.

Na koniec została prawdziwa perełka, czyli szwajcarski Tissot, założony w Le Locle przez Charlesa-Féliciena Tissota i jego syna Charlesa-Émile Tissota w 1853 roku. Tissot jest członkiem The Swatch Group Ltd – szwajcarskiego, poważanego koncernu zrzeszającego producentów zegarków i jednocześnie największego producenta zegarków i dystrybutora na świecie. Tissot także był oficjalnym sponsorem MotoGP i World Superbike oraz wieloletnim sponsorem mistrza świata MotoGP Nicka Haydena. Aktualnie ambasadorami marki Tissot są Tom Luethi i Jorge Lorenzo.

Mistrz Świata MotoGP Nick Hayden był przez kilka lat sponsorowany przez firmę Tissot. Foto: Tissot

To jeszcze nie koniec mariażu motocyklowych firm i mistrzów z producentami zegarków oraz słynnych historii w tle. Kolejna opowieść już za kilka dni. Zaglądajcie na inforiders.pl

%d bloggers like this: