Stoisz sobie spokojnie na światłach, a tu nagle…

Nagranie z Amsterdamu to kolejny dowód na to, że nawet w stosunkowo bezpiecznym miejscu i okolicznościach, może dojść do kolizji. I zupełnie nic jej nie zapowiadało.

Hit from behind, Amsterdam. Foto: YT, Oliver Payne

Kierujący Yamahą FZ1 Fazer ominął oczekujące na zmianę świateł samochody i stanął tuż przed przejściem dla pieszych. Warto wspomnieć, że w Holandii wykonanie powyższego manewru i najechanie na sąsiedni pas dla rowerów nie jest traktowane jako wykroczenie.

Oczekując na zmianę świateł motocyklista został nagle staranowany przez stojący za nim samochód. Okazało się, ze kierowca w aucie zwracał większą uwagę na to, co ma na ekranie smartfona, niż to, co dzieje się przed maską samochodu.


Hit from behind, Amsterdam. Źródło: YT, Oliver Payne

Co prawda motocyklista nie został ranny, ale na pewno nie uzna tego dnia za udany. Czy można było jakoś uniknąć tej sytuacji?

%d bloggers like this: