10 porad, jak jeździć na motocyklu podczas deszczu

Nadeszła wiosną, a z nią czas dłuższych lub krótszych motocyklowych wycieczek. Oczywiście wolelibyśmy aby zawsze nad głowami świeciło nam Słońce, ale natura ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna. W jednej chwili możesz cieszyć się znakomitą pogodą, by po chwili kulić w siodle przed spadającą z nieba kurtyną deszczu.

Większość motocyklistów podchodzi do tego problemu filozoficznie – takie są prawa natury i nie warto wygrażać niebu. Nie oznacza to jednak, że podczas ulewy mamy dalej bezrefleksyjnie jechać przed siebie, jakby nic się nie stało. Takie okoliczności wymuszają zmianę taktyki jazdy – jej znajomość jest bardzo ważna. To właściwie kwestia życia, dlatego przypominamy, ostrzegamy i radzimy, jak zachowywać się podczas jazdy w deszczu.

Płynność to bezpieczeństwo

Kluczem do bezpiecznej jazdy na mokrej nawierzchni jest płynność ruchów i balans ciała. Skoncentruj się na zasadniczych sprawach: hamowaniu i przyspieszaniu oraz łagodnym wchodzeniu w zakręty, absolutnie bez szorowania podnóżkami.

Skuteczne hamowanie

Delikatnie zwolnij gaz i zaczekaj, aż masa zostanie przeniesiona na przednią oponę (przed hamowaniem). Lekko naciśnij dźwignię przedniego hamulca – wyczujesz, gdy siła zostanie przełożona na koło, a następnie stopniowo zwiększaj nacisk wyczuwając przyczepność. Zakończ hamowanie przed sprężeniem przednich amortyzatorów – mówiąc kolokwialnie chodzi o to, aby nie bujnęło cię do przodu.

Pokonywanie zakrętów

Zrób wszystko żeby zapewnić sobie najlepszą przyczepność przedniej opony – w miarę możliwości nie hamuj i nie kręć manetką gazu, zachowując stały gaz. Aby ustabilizować motocykl i ograniczyć liczbę spraw, które będziesz musiał ogarnąć podczas manewru, upewnij się, że masz odpowiednią pozycję.

Trzymaj motocykl tak ponowo, jak to jest możliwe: przed zakrętem, w trakcie pokonywania łuku drogi i poza nim. Jednocześnie musisz tak dobrać moc, abyś nie został wywieziony na przeciwny pas ruchu.. Najgorsze co możesz zrobić, to podjąć gwałtowne próby zacieśnienia zakrętu. Odpowiednio dobrana prędkość ma decydujące znaczenie.

Szukaj przyczepności

Dobrze jest wiedzieć, gdzie znajdują się wyjątkowo gładkie fragmentu asfaltu i omijać je – niestety to niemożliwe, aby pamiętać topografię każdej drogi, nie mówiąc już o sytuacji, gdy znajdujesz się na zupełnie nieznanej asfaltowej wstędze. Warto pamiętać, że drogowcy używają niekiedy bardzo gładkich frakcji asfaltu, którymi zalepiają pomniejsze szczeliny. Jeśli widzisz przed sobą różnicą się odcieniem, ciemniejszą strukturę, przypominającą z wyglądu rozgałęzione drzewo, to prawdopodobnie trafiłeś na taki niebezpieczny odcinek jezdni. Zwiększ uwagę.

Gładkie fragmenty mogą trafić się wszędzie. Kiedy zostaną zwilżone przez deszcz, stanowią bardzo poważne zagrożenie, szczególnie na zakrętach. Pamiętaj, że wychodząc z zakrętu należy bardzo delikatnie przyspieszyć. Jeśli wyczujesz, że powierzchnia jest tak gładka, że balansujesz na granicy wywrotki jak cyrkowiec na linie, nie bój się zjechać na krawędź jezdni i pokonać niebezpieczny odcinek poboczem. Pamiętaj tylko, że nagła wzrost przyczepności może być dużym zaskoczeniem. Trzeba też uważać na kamienie i inne śmieci, które na krawędzi jezdni często się zdarzają. I jeszcze jedno. Przemieszczając się po mieście, unikaj wszelkich malowanych fragmentów.

Tylne koło? Zaufaj mu

Palenie gumy jest stałym elementem wielu motocyklowych zlotów i spotkań, ale warto raz lub kilka razy spróbować, aby uzmysłowić sobie jak długo trwa zerwanie tylnej trakcji. Kiedyś może to się przydać.

Trzymaj się prosto

Motocykl musi się przechylać, ale jeśli planujesz przyspieszyć, rób to w chwili, gdy maszyna znajduje się najbliżej kąta prostego względem podłoża. Zmniejsz kąt pochylenia i delikatnie podkręć gaz, aby przełożyć masę na tyle koło. Przyspieszaj tylko wtedy, gdy maszyna „stoi” prosto.

Koleiny

W naszej drogowej rzeczywistości koleiny często przypominają głębokie rynny, w których można by się nawet utopić. Osobiście nigdy nimi nie jeżdżę, między innymi dlatego, że gdy są zalane wodą, nie widzę, co znajduje się pod powierzchnią. Ponadto to właśnie do nich spływają wszelkie zanieczyszczenia znajdujące się wcześniej na drodze, na przykład piasek lub olej.

Jeśli droga jest pocięta koleinami najczęściej wybieram jazdę bliżej środka jezdni, gdzie warstwa asfaltu jest mniej zniszczona. Co prawda znajduję się wówczas nieco zbyt blisko pojazdów nadjeżdżających z przeciwka i pojawia się kwestia linii rozdzielających pasy ruchu, ale uważam, że to mniejsze „zło”, niż jazda bliżej krawędzi jezdni. Chodzi o nagminny problem z wariatami, którzy próbują niezależnie od okoliczności wyprzedzać motocyklistę jadącego blisko krawędzi jezdni. Niebezpieczna można być także szpryca wody i kamieni spod kół takich szaleńców.

Rozbryzgi

Tak naprawdę każda sytuacja jest inna, bo występuję wiele zmiennych, ale jedno zagrożenie jest stałe. Podczas silnego deszczu trzeba uważać na fontanny wody, które wylatują spod kół samochodów. Inny problem to ściana wody, którą pchają przed sobą pojazdy nadjeżdżające z przeciwnika. Taki wał może bardzo mocno uderzyć w motocyklistę powodując krótki brak widoczności, dlatego podczas ekstremalnych warunków najlepiej darować sobie dalszą jazdę lub zrobić długą przerwę, przeczekać najgorszy okres.

Opony

To trudna kwestia, bo muszą zapewnić jak największą przyczepność, ale podczas deszczu powinny również skutecznie odprowadzać nadmiar wody, aby pomiędzy nawierzchnią drogi a oponą nie tworzyła się warstwa wody, co prowadzi do utraty kontroli nad pojazdem. Zjawisko to znamy pod pojęciem akwaplanacji lub hydroplaningu.

Czynnikami sprzyjającymi powstawaniu tego efektu jest oczywiście duża ilość wody, nadmierna prędkość oraz niewielka głębokość bieżnika. Jeśli dojdzie do akwaplanacji, nie można gwałtownie hamować, a tym bardziej kręcić kierownicą. Potrzebny jest spokój i zmniejszenie prędkości, co pozwoli oponom odzyskać przyczepność. Prewencyjnie należy kontrolować stan ciśnienia w oponach.

Widoczność

To zagadnienie niezwiązane z umiejętnościami motocyklisty i samym motocyklem, ale niezwykle ważne w chwil, gdy widoczność z powodu deszczu zostaje drastycznie ograniczona. Trudno liczyć na właściwą reakcję innych uczestników ruchu drogowego, którzy nie widzą jednośladu i jego kierowcy. Kamizelka odblaskowa kosztuje kilka złotych, a może uchronić przed wypadkiem, ciężkimi obrażeniami, a nawet utratą życia.

%d bloggers like this: