Praktyka uczy prawdziwej kontroli nad motocyklem. Ale co to znaczy?

Jazda motocyklem to konglomerat różnych spraw, ale jedna z nich jest najważniejsza. Chodzi o opanowanie umiejętności związanych z kontrolą motocykla.

Kiedy dzieje się najgorsze i musisz nagle zatrzymać motocykl, błyskawicznie zmienić pas ruchu, lub zmieścić się w wąską lukę pomiędzy samochodami, to co robisz musi być poprawne. A prawidłowe działanie zależy od prawidłowej praktyki. Trzeba trenować umysł, wzrok i mięśnie, aby robić dokładnie to, co najlepsze w kryzysowym momencie, gdy jesteś na granicy trakcji lub zmagasz się z innym problemem. Przypadek, los lub błędy innych dostarczają ich aż nadto. Porozmawiajmy zatem o tym, co należy ćwiczyć podczas każdej jazdy na motocyklu.

Hamowanie

Niedawno rozmawiałem z instruktorem jazdy na motocyklu, który ma za sobą kilkanaście lat praktyki i niejedno już widział. Zapytałem go, jaki jest według niego procent osób kończących kurs, które mogłyby skutecznie zatrzymać motocykl podczas awaryjnego hamowania. Odpowiedź była krótka:  Może jeden procent… Najwyżej.

Co to oznacza? Musisz ciężko pracować nad techniką awaryjnego hamowania i uczyć się reakcji twojego motocykla. W awaryjnej sytuacji nie będziesz miał czasu na myślenie, co się dzieje i dlaczego maszyna reaguje tak, a nie inaczej. Po prostu musisz to wiedzieć i nie możesz być zaskoczony. W ciągu tych ułamków sekund powinieneś rozumieć, co się dzieje, żebyś mógł skupić uwagę na ważniejszych sprawach niż kwestie hamowania, bezwładności, działania ABS, itd. To nie będzie możliwe, jeśli nie symulujesz takich sytuacji i nie ćwiczysz. Jak to robić?

Foto: motorcycletraining.com

Trzeba sobie wpierw uświadomić, że naturalna reakcja u motocyklisty bez większej praktyki jest prawie zawsze taka sama – maksymalne zaciśnięcie palców na klamce, a po sekundzie stopa wbita w hamulec nożny. Jeśli motocykl nie jest wyposażony w ABS, taka reakcja prowadzi do zablokowania koła lub kół, co może skończyć się różnie, ale praktycznie zawsze źle.

W przypadku wcześniejszej blokady przedniego koła, motocykl może nawet przekoziołkować, a już na pewno szarpnięcie będzie tak mocne, że istnieje duża szansa na katapultę przez kierownicę. Z kolei blokada tylnego koła zmniejsza tarcia, wydłuża drogę hamowania i ogranicza kontrolę nad maszyną. W skrajnej sytuacji i skręconej kierownicy maszyna może ustawić się pod kątem do kierunku jazdy, co również kończy się wypadnięciem kierującego z siodła.

Warto pamiętać, że przedni hamulec generuje aż 75 % siły, natomiast tylny w zasadzie jest hamulcem pomocniczym. Jeśli dojdzie do zablokowania przedniego koła należy zwalczyć odruch zaciskania placów i na moment odpuścić. Zwolnienie hamulca pozwoli na złapanie przyczepności przedniego koła. Przerwa musi być krótka, po czym znowu należy przyłożyć większą siłę, do granicy blokady. W tym czasie należy tez używać tylnego hamulca, ale warto pamiętać, że jego skuteczność w sytuacji awaryjnej jest o wiele mniejsza, co związane jest z tym, że podczas ostrego hamowania środek ciężkości przenosi się do przodu, motocykl niejako unosi na tylnym kole, co oczywiście zmniejsza skuteczność tylnego hamulca.

Wszystko, co została wyżej napisane prowadzi do jednego wniosku – ćwicz hamowanie. Nie bój się docisnąć hebli i sprawdzić jak reaguje twój motocykl. Podczas ćwiczeń skup się na palcach prawej dłoni i przedniej opnie, nie blokuj łokci, ale bądź gotowy na reakcję maszyny. Przyłóż siłę i poczekaj, aż opona zasygnalizuje, że jesteś blisko – ten pisk jest bardzo charakterystyczny. To również okazja, aby oswoić się z praca przednich amortyzatorów, które odpowiadają na nagłe przeciążenie. Pamiętaj aby nie skręcać kierownicą.

I jeszcze jedno. Nie zapominaj, że sportowy przecinak zachowuje się inaczej niż wielka kolumbryna z Indianinem na baku, dlatego jeśli przesiadasz się na inny motocykl, nauka zaczyna się właściwie od nowa…

Sterowanie

Jak jechać wie niby każdy, ale jednak każdego roku setki motocyklistów wypada z zakrętów. To właśnie na łukach dróg najczęściej dochodzi do kryzysowej sytuacji. W praktyce chodzi o dwie główne kwestie – za wczesny lub za późny zakręt. Oczywiście obowiązuje zasada jazdy po zewnętrznej części pasa ruchu, następnie wewnętrznej i ponownie zewnętrznej. Dzięki takiej kombinacji można ocenić przed wejściem w zakręt właściwą prędkość i odpowiednie pochylenie maszyny. Ponadto masz lepszy widok i czas na wyhamowanie i korektę.

Łagodniejszy łuk to również mniejsze pochylenie i wyższa prędkość. Błędy, jakie się zdarzają to odpuszczenie gazu zamiast wyhamowania przed wejściem w zakręt lub hamowanie w pochyle, co wpływa na zmianę siły odśrodkowej działającej na jednoślad i osłabienie przyczepności kół. Na dodatek korekta manewru, zazwyczaj oznaczająca konieczność szybkiego skrętu, wymaga umiejętności przeciwskrętu, który pozwala zacieśnić łuk bez utraty kontroli.

Foto: ciliauto.com

Paradoksalnie, jeśli jest już a późno żeby przyhamować i zmniejszyć prędkość, lepiej tego nie robić w trakcie manewru. W takiej sytuacji należy utrzymywać prędkość lub lekko przyspieszyć, użyć przeciwskrętu, mocniej pochylić maszynę, ale ostrożnie, aby nie zahaczyć podłoża podnóżkami lub kuframi, co może przerwać próbę korekty i spowodować katastrofę. Hamowanie w zakręcie jest niebezpieczne m.in. dlatego, że ulega zmianie siła odśrodkowa oddziałująca na motocykl i osłabione zostaje przyczepność kół. Jeśli hamowanie jest jednak konieczne, można podjąć próbę użycia tylnego hamulca, ale bardzo delikatnie.

Problem ze sterowaniem jest taki, że niemal każdy motocyklista czuje się w tej materii mistrzem. Że tak niekonieczne jest, można bardzo łatwo się przekonać. Kup zgrzewkę wody mineralnej. Wypij wodę na zdrowie, butelki weź na pusty parking lub inny, wolny kawałek asfaltu, gdzie nie ma ruchu samochodowego. Ustaw butelki co piętnaście metrów i pojedź slalomem. Łatwo?

Ustaw co dziesięć metrów. A potem pięć. Baw się nie tylko zakrętami, ale również prędkością, oczywiście z rozwagą. Oczywiście ćwiczyłeś to kiedyś do znudzenia na kursie, ale to było dawno temu, prawda? Poza tym, kiedy ćwiczysz dla siebie, dla własnego bezpieczeństwa, mając już jakiś bagaż doświadczeń, te ćwiczenia to zupełnie coś innego niż lekcje na kursie, które odfajkowałeś, bo chciałeś zdobyć upragnione prawo jazdy kategorii A.

Foto: vision-motorcycletraining.co.uk

Podczas jazdy pomiędzy pachołkami, tzn. butelkami, zwróć uwagę jak motocykl przechyla się z lewej na prawą, wczuj się w manewry, ćwicz zacieśnianie zakrętów. Następnym etapem jest jazda bez trzymanki, a kolejnym przejazd pomiędzy pachołkami bez trzymania kierownicy. Okazuje się, że to znacznie trudniejsze. To ćwiczenie pozwala nabrać pewności siebie i zrozumieć konieczność przyłożenia odpowiedniej siły. Motocyklista nie trzyma się kierownicy, ale nią steruje. Takie zabawy są przydatne również w ogarnięciu przeciwskrętu.

[Na drugą część część tekstu zapraszamy za kilka dni.]
%d bloggers like this: