Pięć punków inspekcji motocykla na pierwszy dzień wiosny!

Pierwszy dzień wiosny to dobra okazja, aby zrobić inspekcję motocykla, który odpoczywał przez długie zimowe miesiące. Oto pięć kwestii, o których warto pamiętać na starcie sezonu.

Coś nie styka…

Układ elektryczny motocykla często stanowi jego bolączkę, szczególnie jeśli jednoślad nie był przechowywany w optymalnych warunkach i doskwierała mu wilgotność, duże zmiany temperatury, itd. Najczęstszy problem to słabujący akumulator, oczywiście o ile nie wyciągnąłeś go na zimę lub nie podładowywałeś co 2-3 tygodnie. Rozładowanie to normalny proces, dlatego poza sezonem należy kontrolować napięcie.

Stary akumulator ołowiowy może stanowić większy problem, bo z wiekiem następuje zasiarczenie płyt powodujące utratę pojemności. Jeśli masz aku żelowy, czyli z elektrolitem w formie żelu, powstałym ze zmieszania kwasu siarkowego z krzemionką, to jesteś w lepszej sytuacji, bo te baterie nie wymagają uzupełniania elektrolitu, nie miewają wycieków i są bardziej odporne na zmienne i ekstremalne temperatury.

Kłopot mogą stanowić także zaśniedziałe styki. Zanim na poważnie rozpoczniesz sezon sprawdź wszystkie systemy związane z elektryką, ze wskazaniem na oświetlenie wraz z kierunkowskazami i sygnałem dźwiękowym.

Smarowałeś?

Rzetelne przygotowanie motocykla do zimowania polega między innymi na zabezpieczeniu smarem silikonowym ruchomych części maszyny, na przykład dźwigni i nóżek, w celu ochrony przed wilgocią i korozją. Zrób inspekcję swojej maszyny i wytrzyj każdą plamę smaru, którym tak hojnie obdarowywałeś motocykl jesienią. Teraz musisz się pozbyć naddatku, żeby nie kleiły się do niego zanieczyszczenia z drogi.

I jeszcze jedno, niektórzy przed zimą wkładają do wydechów szmatki nasączone olejem lub naciągają na rury torebki foliowe. Rozpędzony wiosennym słoneczkiem możesz zapomnieć o tych szczegółach, dlatego dobrym rozwiązaniem jest opracowanie checklisty, czyli listy kontrolnej, na której zapisane są istotny punkty, konieczne do sprawdzenia. Jeśli jeszcze jej nie masz, pomyśl o tym.

Układ paliwowy

Stara zasada mówi, że na zimę należy zalać bak pod korek. Dzięki temu ograniczamy wolną przestrzeń w zbiorniku paliwa i uniemożliwiamy kondensację wilgoci, która wchodzi w reakcje ze ścianami baku. Efektem tego procesu są tlenki metalu, drobiny, które spadają na dno baku i zapychają układ paliwowy. Jeśli zatankowałeś moto jak należy zapchane przewody paliwowe nie powinny być problemem.

Niektórzy spuszczają stare paliwo na wiosnę i zalewają moto nowym, ale nie jest to konieczne. Jeżeli nastąpiło zatkanie przewodu, albo filtra w kraniku, należy zdjąć przewód z kranu i upewnić się, że wacha płynie. Jeśli nie, trzeba wymontować i oczyścić kranik, jeżeli natomiast przepływ jest właściwy, zatkany został dodatkowy filtr paliwa, który trzeba wymienić.

Opony

Sprawdzenie stanu opon to nie tylko wiosenny obowiązek, ale właśnie na początku nowego sezonu to szczególnie ważne. Jeśli motocykl stał przez kilka miesięcy na bocznej stopce, a wcześniej nie podniosłeś ciśnienia w oponach, gumy mogły się odkształcić. Ta usterka powoduje wibracje motocykla w trakcie jazdy, dlatego warto o tym wiedzieć, żeby nie doszukiwać się problemów w zawieszeniu czy silniku. To oczywiście wariant pesymistyczny, kontrola ogumienia jest łatwa i polega na kilku prostych czynnościach.

Pierwszym punktem powinno być sprawdzenie głębokości bieżnika, który nie może mieć mniej niż 1,6 mm. Oczywiście najłatwiej sprawdzić głębokość na podstawie wskaźników granicznego zużycia, które producenci umieszczają pomiędzy rowkami. Drugi punkt to sprawdzenie ciśnienia, którego właściwą wartość znajdziesz w instrukcji obsługi swojego motocykla. Dobrze też przeprowadzić inspekcję wizualną całych opon, ze wskazaniem na uszkodzenia mechaniczne, przetarcia lub inne oznaki ich zużycia. Rzuć też okiem na zaworki.

Hamowanie czas zacząć

Sprawdzenie stanu klocków hamulcowych również należy do przedsezonowego rytuału, jeśli nie zadbałeś o to wcześniej. Trzeba pamiętać nie tylko o klockach, ale również płynie hamulcowym, który w większości przypadków powinien być wymieniany co dwa lata – ponieważ jest to płyn higroskopijny (pochłania wodę), a tym samym traci właściwości, co objawia się pogorszeniem hamowania.

Przy okazji rzuć okiem na klamki i przewody. Dźwignie powinny pracować płynnie, bez skoków. Jeśli jest inaczej, oznacza to, że brakuje smarowania. Pamiętaj, że klasyczne przewody gumowe z wiekiem stają się porowate i zaczynają przepuszczać wilgoć. Tak naprawdę jeśli mają więcej niż pięć lat nadają się do wymiany, więc dobrze się im przyjrzyj. Być może warto rozważyć zmianę kabli na trwalsze przewody w oplocie stalowym.

W powyższym zestawieniu nie uwzględniliśmy wymiany oleju silnikowego wraz filtrem, ponieważ zakładamy, że zrobiłeś już do jesienią, a jeśli nie, od tego zacząłeś w nowym sezonie. W każdym razie, dla zasady przypominamy również o tym.

%d bloggers like this: