Nazwa zobowiązuje? Dżinsy motocyklowe na niby

Strój motocyklisty to temat rzeka, spotykamy się ze skrajnościami zarówno w stronę systemów bezpieczeństwa, pancerzy, kevlarowych wstawek, jak i zupełną swobodą, czyli ubiorami, które bardziej nadają się na plażę niż do jazdy na motocyklu.

Ostatecznie każdy sam wybiera co mu w duszy gra i jak bardzo chce ryzykować, ale jednak nikt przy zdrowych zmysłach nie nazywa kąpielówek spodniami motocyklowymi, a koszulki z krótkim rękawem kurtką na motor z protektorami. A może jednak?

H&M. Foto: http://www2.hm.com

Okazuje się, że to wcale nie jest takie oczywiste. Popularna sieć odzieżowa H&M sprzedaje „dżinsy motocyklowe”, co się oczywiście chwali. Tyle że to nie są dżinsy motocyklowe, a jedynie tak się nazywają, bo dziury na kolanach raczej przeczą idei motocyklowych spodni, chociaż zapewne kilku starych rockersów i wielbicieli chopperów z chęcią rozpoczęłoby dyskusję na ten temat.

Oczywiście można powiedzieć, że jeżeli ktoś uważa spodnie z dziurami na kolanach za wariant motocyklowy, sam jest sobie winien i powinien brać Modafinil – pierwszy lek na inteligencję, ale z drugiej strony skoro akceptujemy taką swobodę, to może nazwijmy broń pneumatyczną bronią ostrą, albo olej do smażenia olejem silnikowym? W końcu jakie to ma znaczenie?

„Dżinsy motocyklowe” znajdziecie pod tym adresem.

%d bloggers like this: