10 zasad podróży motocyklowej. Znasz je?

Na pewnym etapie motocyklowej zajawki każdy zaczyna myśleć o dłuższej trasie, która pozwoli uciszyć tęsknotę za nieznanym i pragnienie jazdy na motocyklu dzień po dniu, w stronę przygody. Dłuższy, czyli tak naprawdę – jaki? To pytanie zawsze pozostanie otwarte, bo dla jednego wielbiciela dwóch kółek trasa z Zakopanego do Gdańską będzie wyprawą życia, a dla innego zaledwie rozgrzewką, o której nie warto wspominać.

Tak samo sprawa ma się z wyjazdami zagranicznymi. Czy objechanie dookoła Litwy to już wielka włóczęga, czy szwendanie po pobliskim podwórku? Tak naprawdę to ty decydujesz. I nikt inny. 50 kilometrów dziennie żółwim tempem jest równie wartościowe jak 500 km na petardzie. Nie ma znaczenia motocykl, ani to, co mówą inni.

Foto: advpulse.com

Zatem skoro zdecydowałeś, że czas wyruszyć przed siebie, przeczytaj i zapamiętaj 10 zasad, które musisz znać, zanim wskoczysz na siodełko stalowego rumaka. Nawet jeśli wydają się oczywiste, bardzo łatwo o nich zapomnieć.

Znaj swoje ograniczenia

Jeżeli twój najdłuższy dotychczas pokonany jednorazowo dystans wynosi 300 kilometrów, nie planuj jechać po sznurku 1000 kilometrów. Wykończysz się psychicznie, osłabisz uwagę i zwiększysz ryzyko wypadku. Jeśli naprawdę musisz, powiększaj dystans stopniowo. I słuchaj swojego ciała, ono też sygnalizuje kiedy przesadzasz.

Wyeliminuj drażniące elementy

Fajny breloczek dyndający przy kluczyku lub skrzypiąca pod naporem wiatru szyba, na co dzień zupełnie ci nie przeszkadza, ale uwierz, że po przejechaniu 1000 kilometrów będzie irytująca jak mucha w uchu. Wyeliminuj te niedociągnięcia zanim wyruszysz w drogę.

Siedź jak król

Super, że masz podnóżki na wysokości kierownicy i twarde, skórzane siodło bez amortyzacji, ale nieprzypadkowo motocykle turystyczne wyglądają… zwyczajnie. Są tak skonstruowane, żeby były przede wszystkim wygodne podczas długich tras, a to oznacza miękką kanapę, odpowiednią kierownicę i ergonomicznie umieszczone podnóżki. To nic przyjemnego, gdy zamiast podziwiać góry na horyzoncie, zastanawiasz się czy plecy pękną ci już dziś, czy dopiero jutro.

Bądź przygotowany

Przygotuj swój motocykl przed wyjazdem. Nie, nie przed samym wyjazdem, tylko wcześniej, bo kiedy wyruszysz na trasę, wszystko musi być sprawdzone. Podstawowy błąd to instalowanie dodatkowego wyposażenia przed wylotem. Prawo Murphy’ego obowiązuje zawsze i najpewniej 1000 kilometrów od domu okaże się, że krawędź kufra wbija ci się uparcie w zadek, a uchwyt nawigacji samoistnie odkręca.

Weź narzędzia

Nie, nie chodzi o cały warsztat, ale podstawowe narzędzia: klucz do świec, klej, młotek, śrubokręt z wymiennymi końcówkami, kombinerki, porządna taśma 3M, którą prowizorycznie naprawisz 70 procent drobnych usterek. Dobrze mieć ze sobą także zapasy, czyli żarówki, świece, olej na dolewkę, zestaw naprawczy do dętek.

Pakuj się mądrze

Okulary przeciwsłoneczne na dnie sakwy lub latarka schowana gdzieś w plecaku to skrajne przypadki. Wiesz o czym mowa, pewne rzeczy muszą znajdować się pod ręką. Dobrze jeśli kufry lub sakwy pakujesz w ten sposób, aby właściwie rzeczy były zgrupowane w osobnych przegrodach, workach lub miękkich pojemnikach.

Bądź zdrowy

Przyjemnie jechać z odkrytą szyją i twarzą wystawioną w stronę Słońca, ale pamiętaj, że jutro też będzie dzień i musisz być w formie. Zakładaj bandanę, pij regularnie wodę lub soki, w przypadku ekspozycji słonecznej używaj filtrów. I nie zapomnij o prowiancie oraz napojach podczas etapów, w trkacie których nie będziesz mógł uzupełnić zapasów. Jeszcze jedno. Kilka tygodni przed wyjazdem zadbaj o formę. Na pewno nie zaszkodzi, jeśli odwiedzisz 2-3 razy w tygodniu siłownię, basen lub choćby wyjdziesz z psem na spacer.

Używki stop

Na czas wyprawy lepiej ogranicz nawet kawę. Jeśli jesteś zmęczony, po prostu się zatrzymaj i odpocznij. Długie wieczory z przypadkowo spotkanymi ludźmi bywają ekscytujące, a ponadto zakrapiane czymś mocniejszym. W końcu złocisty trunek lub jego mocniejsi bracia powstali nie tylko dla walorów smakowych, ale również żeby przełamywać granice między ludźmi. Pamiętaj tylko, że następnego dnia wciąż możesz być na podwójnym gazie. Dobrze mieć ze sobą podróżny alkomat.

Bądź bezpieczny

Zapomnij o wysokich prędkościach. Spokojna, równa jazda wygrywa na długich trasach. Żyłowanie motocykla nie jest dobre ani dla maszyny, ani dla ciebie, a tym bardziej dla twojego portfela. Jeśli jedziesz w grupie, ten problem właściwie sam się rozwiązuje, bo uczestnicy wyprawy dostosowują się do najwolniejszej maszyny.

W razie wypadku…

Niestety nigdy nic nie wiadomo. Powinieneś zabrać ze sobą apteczkę, dobrze też wykupić ubezpieczenie na czas podróży, żeby w razie hospitalizacji nie okazało się, że będziesz musiał zapłacić za pomoc i leczenie z własnej kieszeni. Warto także pomyśleć o usłudze transportu motocykla, jeśli wydarzy się coś nieoczekiwanego, co uniemożliwi dalszą podróż.

%d bloggers like this: