Nowy motocykl po długiej zimie. Jak się z nim zapoznać?

Co prawda zima jeszcze trzyma mocno, ale z ręką na sercu, kto już nie myśli o długich trasach po rozgrzanym asfalcie, najlepiej na nowym motocyklu?

Wiosna to tradycyjnie okres wymiany płynów i dopieszczania motocykla przed sezonem, ale zanim nastaną ciepłe dni wielu motocyklistów rozgląda się za kolejną maszyną. W naszych warunkach chodzi najczęściej o zakup używanego jednośladu, dlatego warto rozglądać się za kolejnym rumakiem przez sezonem, gdy ceny są zdecydowanie niższe.

Nawet jeśli należysz do tej kategorii szczęśliwców, którzy kupują motocykl prosto z salonu, ostatecznie dochodzisz do tego samego momentu, co świeżo upieczony właściciel używanego motocykla. Aby spełnił wszystkie pokładane w nim marzenia, należy najpierw go poznać.

Progressive International Motorcycle Show (IMS). Foto: Indian Motorcycle

Statystyki to tylko liczby, ale właśnie one wskazują, że zmiana motocykla to niebezpieczny moment, a wiele wypadków dotyczy właścicieli niedawno zakupionych jednośladów. Nasze ukochane koniki wymagają zaznajomienia się ze sposobem prowadzenia, zachowania w zakrętach, podczas przyspieszania i gwałtownego hamowania.

Musisz nauczyć się intuicyjnie operować sprzęgłem, hamulcami, wiedzieć jak motocykl zareaguje na mokrej lub nierównej nawierzchni. Kilka minut przejażdżki, kiedy kupowałeś swoje dwukołowe marzenie, to zdecydowanie za mało.

Problem z zakupem motocykla zimą jest też taki, że serce aż rwie się do jazdy. Wystarczy jeden lub dwa słoneczne dni, kiedy biała pani wycofuje się na północ a asfalt na jakiś czas znowu robi się czarny, żebyś poczuł zew natury i wytoczył maszynę z garażu.

Foto: johnsondirect.com

To może skończyć się źle, tym bardziej, że kilka lub kilkanaście tygodni bez jazdy to gwarancja, że zardzewiałeś, a już na pewno niektóre odruchy musisz sobie przypomnieć i odświeżyć. To nie jest dobry moment na przejażdżkę nową maszyną.

Zdecydowanie lepiej wrócić do korzeni. Spotkać się z kumplami, pogadać, zaplanować i uzupełnić kalendarz zlotów, a nawet pójść do garażu i wypucować nowy nabytek, ale niech dalej stoi i czeka na sezon. Kiedy rozpocząć nową przygodę?

Właściwy czas na dłuższe testy nowego motocykla nastanie wówczas, kiedy słońce jest na tyle silne, że wysuszy pobliskie drogi i będziesz mógł skupić się na jeździe, a nie wyszukiwaniu na drodze pułapek pozostawionych przez zimę. To może być w marcu lub nawet w kwietniu, ale warto poczekać. Zdrowie jest najważniejsze. Twoje i innych.

Foto: lone motorbike rider

Okej, w końcu jest trochę cieplej i bezpiecznie. Jak najlepiej zaprzyjaźnić się z nowym motocyklem? Znajdź jakieś spokojne miejsce, najlepiej pusty parking z równą powierzchnią wolną od przeszkód. Rozpocznij od kilku prostych, które pokonaj z niewielką prędkością. Przyrządy powinieneś już znać, ale tera jest czas, aby pobawić się kierunkami, światłami, klaksonem.

Następnie popróbuj kółek na niskich prędkościach. Najpierw większych, a kiedy już oswoisz się z prowadzeniem maszyny, nieco mniejszych. Pamiętaj żeby nie patrzeć pod przednie koło motocykla. Wzrok powinieneś mieć skierowany w kierunku w którym jedziesz, nieco poniżej horyzontu. Na pewno to wiesz, ale jazda na nowej maszynie gwarantuje sporo emocji i można się nieco pogubić. Przy okazji powolnych rund upewnij się, że kierownica jest na właściwiej wysokości, gaz odpowiednio ustawiony, a ty czujesz się komfortowo.

Foto: Inforiders

Kolejnym dobrym ćwiczeniem są stare, poczciwe ósemki. Ten manewr uświadomi ci, jak motocykl odpowiada na niskiej prędkości, kiedy musisz przechylić się z jednej strony na drugą. Pamiętaj, że stopy nie powinny dotykać ziemi, lecz znajdować się na podnóżkach. Na początek warto robić duże ósemki i stopniowo je zacieśniać. Dobrze jest znaleźć i ustawić sobie jakieś punkty, względem których będziesz się orientował, na przykład gumowe pachołki (które lepiej wybaczają błędy niż na przykład kamienie). Przy okazji manewrowania dowiesz się, jak należy dawkować gaz w twoim nowym nabytku.

Jeśli obszar, na którym ćwiczysz, zapewnia solidną przyczepność, można powtarzać manewry na nieco wyższej prędkości. Do właściwego poziomu umiejętności dochodzisz wówczas, gdy trzymasz głowę prosto i potrafisz kreślić takie same ósemki raz za razem, bez spoglądania na drogę i poprawek. Nie zapomnij również o wykreślaniu ósemek jadąc w przeciwnym kierunku. To świetne ćwiczenie, które doskonale wyrabia koordynację, poprawia twój kontakt i znajomość zachowania motocykla.

Foto: Harley-Davidson

Jeśli stwierdzisz, że już dobrze kontrolujesz jednoślad, warto poćwiczyć awaryjne hamowanie. Oczywiście nie należy blokować kół, szczególnie przedniego, co jest bardzo niebezpieczne i grozi wyrzuceniem kierowcy z siodła. Z kolei zablokowanie tylnego koła wydłuża drogę hamowania z powodu zmniejszonego tarcia.

Hamulce należy naciskać stopniowo, jeśli któreś koło zostanie zblokowane, trzeba natychmiast odpuścić i ponownie stopniowo zwiększać nacisk. Oczywiście jeśli masz ABS, system uniemożliwi zblokowanie koła, ale to nie znaczy, że nie warto poćwiczyć tego manewru. Poza tym z działaniem ABS, które jest odczuwalne jak mocne pulsowanie, też warto się poznać, aby w podbramkowej sytuacji nie zostać zaskoczonym. Warto pamiętać, że kiedy już ABS działa, nie należy zwalniać hamulca, tylko używać dalej obu, aż do zatrzymania jednośladu. Pamiętaj, że aż 75 procent siły hamowania bierze się z przedniego koła.

Foto: Harley-Davidson

Jeśli miejsca na testowym placu jest dużo, można popróbować szerszych kółek i sprawdzić, czy podnóżki lub podesty nie ocierają o podłoże. Oczywiście wcześniej czy później niemal każdy motocyklista dochodzi do tego momentu, ale lepiej wiedzieć zawczasu, w którym momencie zaczniesz piłować podnóżki.

Posiadacze ciężkich krążowników mogą również potrenować parkowanie, przetaczanie maszyny, co jak wiadomo, wcale nie jest takie proste, jeśli trzeba zmagać się z masą ponad 300 kilogramów.

Oczywiście są to zupełnie podstawowe kwestie, które właściwie powinieneś znać. Z drugiej strony, dłuższy staż motocyklowy sprawia niekiedy, że zapominamy o podstawach. Tysiące przejechanych kilometrów wydają nam się gwarancją umiejętności. W przypadku nowego motocykla nic nie jest oczywiste. Warto wjechać w nowy sezon bez problemów, kilka ćwiczeń na rozgrzewkę na pewno to ułatwi.

%d bloggers like this: