Pięć sposobów, jak poprawić swoją widoczność na drodze

Jazda zimą to szaleństwo? Nie, jeśli zachowasz podstawowe zasady bezpieczeństwa. Przeczytaj i zapamiętaj!

Zima to nie jest ulubiony czas przez motocyklistów, ale wielu fanów dwóch kółek nawet w najzimniejszych miesiącach roku nie rozstaje się ze swoim stalowym rumakiem. Nie każda zima jest śnieżna, a w miastach, gdzie jest zazwyczaj cieplej, a biały puch szybko znika z ulic, można jeździć w cieplejsze dni. Niestety każda pora roku ma też swoje prawa, w grudniu, styczniu i lutym dzień jest krótki, szary i często ponury nawet w samo południe.

Życie motocyklisty w tym okresie nie jest łatwe, bo poza tradycyjnymi niebezpieczeństwami wynikającymi po prostu ze specyfiki środka transportu jakim jest motor, dochodzi problem przenikającego do kości zima, słabej widoczności i mniejszej uwaga kierowców, schowanych przed niepogodą za szybami ogrzewanych samochodów. To niebezpieczna sytuacja, której trzeba przeciwdziałać, ale jak?

Foto: quotesgram.com
Foto: quotesgram.com

Nie mamy takiej mocy i  nie sprawimy, że wielka kula Słońca nagle pojawi się na nieboskłonie, przegoni stalowe chmury. Możemy jednak zapewnić sobie, że będziemy lepiej widoczni. Zatem po pierwsze: Nie ukrywaj się! Nie warto czaić się za dymiącym tirem lub autobusem, pozostali kierowcy muszą cię widzieć, dlatego najlepiej, jeśli dojedziesz do linii świateł i staniesz przed nimi. To miejsce jest dobre, bo jesteś widoczny dla kierowcy stojącego za tobą i masz miejsce przed sobą na ewentualny manewr.

Oczywiście trzeba pamiętać, żeby podczas dojazdu nie najeżdżać na linię ciągłą, a jeżeli wcześniej padał śnieg, ze szczególną uwagą należy przyjrzeć się, czy pomiędzy torami drogi nie zalega błoto pośniegowe. Właściwie, jeśli na drogach wznoszą się wały szaroburego śniegu, to w ogóle lepiej zostawić motocykl w garażu.

Jedź po swoim pasie. Nawet jeśli jesteś w zasięgu wzroku kierowcy samochodu, możesz zostanie niedostrzeżony. Ludzie widza to, czego się spodziewają, a motocykl może nie zostać zarejestrowany w świadomości kierowcy, mimo że patrzy dokładnie na ciebie. Szybka zmiana pasa ruchu jest niewskazana, każdy manewr bezwarunkowo sygnalizuj kierunkowskazem, a przed zmianą pasa ruchu upewnij się, czy masz dość miejsca na sąsiednim pasie zaś poruszające się nim pojazdy nie jadą zbyt szybko.

Foto: bangordailynews.com, Troy R. Bennett
Foto: bangordailynews.com, Troy R. Bennett

Powolne i sygnalizowane długo manewry mają jeszcze jedną zaletę. Droga w zimie bywa zdradliwa, na asfalcie może pojawi się lód, smuga zmrożonego śniegu. Powolne ruchy są bezpieczniejsze w trudnych warunkach. Cały czas pamiętaj, że kierowcy mogą nie być w stanie prawidłowo ocenić prędkość, jakiej potrzebują, aby wyhamować przed tylnym światłem twojego motocykla. Jeśli widzisz szybko poruszające się auto, nie wyskakuj przed wóz licząc na refleks kierowcy i moc swojego motocykla, obie te rzeczy mogą w zimie zawieść.

Bądź widoczny. Powtarzamy to do znudzenia, ale to najprostsza metoda, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Ważne, aby kierowca dostrzegł cię jak najwcześniej, dlatego kamizelka z fluorescencyjnymi pasami i kask z elementami odblaskowymi powinny znaleźć się w twoim obowiązkowym ekwipunku. Być może warto umieścić również kilka pasków odblasków na motocyklu? Zastanów się nad tym. Przed wyjazdem na drogę upewnij się również, że klosze świateł i kierunkowskazów w motocyklu są czyste, a wszystkie żarówki święcą jak należy. To zajmie tylko chwilę. Ten odruch warto wypracować na stałe, nie tylko w zimie.

Nie licz na swoje wydechy. Część motocykli, chociaż akurat w większości nie tych, które spotykamy na drogach w zimie, ma bardzo głośne wydechy. Można to lubić lub nie, ale faktem jestem, że głośne dudnienie jest słyszalne z daleka i alarmuje kierowców samochodów. Pamiętaj, że wilgoć i mgła zawieszona w powietrzu ograniczają słyszalność twojego motocykla.

Foto: bikebandit.com
Foto: bikebandit.com

Jeszcze jedna sprawa dotyczy ogrzewania samochodowego i nadmuchów, które w wielu modelach aut, szczególnie starszych, są na tyle głośne, że mogą zdominować inne dźwięki. Warto pamiętać, że działa wydechów skierowane są do tyłu i to za rufą twojego motocykla rozlega się najgłośniejsza kanonada. Mówiąc krótko, jeśli potrzebujesz hałasu żeby zwrócić uwagę innych użytkowników drogi na swoją obecność, zamiast kręcić manetką gazu, użyj klaksonu. Oczywiście z umiarem!

Bądź gotowy na nieprzewidziane przypadki. Nawet jeśli zachowasz wymienione środki ostrożności, zawsze istnieje prawdopodobieństwo spotkania kierowców, którzy wymuszą na tobie pierwszeństwo przejazdu, zajadą ci drogę, mogą gwałtowanie zahamować tuż przed czachą motocykla. Stosuj zasadę ograniczonego zaufania i nie zakładaj, że jesteś dobrze widoczny! Szukaj kontaktu wzrokowego z kierowcami pojazdów, z którymi wchodzi w interakcję, a nawet wówczas bądź gotowy do awaryjnego hamowania. Nie zapomnij przypomnieć sobie tej umiejętności zanim wyruszysz na śliskie, niekiedy oblodzone drogi w środku zimy.

Na koniec jeszcze jedna porada. Zimno bardzo skutecznie osłabia ciało i umysł, skraca czas reakcji, sprawia, że jesteś zziębnięty, zmęczony i myślisz tylko o tym, żeby znaleźć się w domu. Nie zapominaj o odpowiednim ubiorze i tak planuj trasy, abyś mógł zawsze zatrzymać się w miejscu, gdzie uraczysz się przed dalszą podróżą gorącą herbatą. Hu! Hu! Ha! Nasza zima wcale nie taka zła – parafrazując słowa słynnego wierszyka Marii Konopnickiej. Powodzenia i szerokości!

%d bloggers like this: