Kupujesz motocykl? A wiesz, jak negocjować z dealerem?

Określenie „sztuka negocjacji” dokładnie wskazuje, czym są rozmowy podczas zakupu motocykla: sztuką. Nie każdy czuje się komfortowo podczas procesu zakupu motocykla, a to działa na korzyść sklepu. Oto kilka porad, które pomogą wyrównać szanse.

Wybierasz się do salonu z mocnym postanowieniem, że to jest Twój dzień. I pięknie. Ale wpierw zadzwoń do dealera i zapytaj się, kiedy bywa najwięcej klientów, a kiedy najmniej, bo nie lubisz tłoku. Jeśli we wtorkowy poranek salon świeci pustkami, to jest dzień, kiedy powinieneś się do niego udać. Uwierz, że negocjacje przebiegają lepiej, jeśli sprzedawca nie ma pięciu klientów na głowie, a motocykl, który chcesz właśnie kupić, nie jest otoczony przez pięciu innych potencjalnych nabywców.

Foto: visordown.com
Foto: visordown.com

Poznaj motocykl, który chcesz kupić. To może wydawać się głupie, ale byłbyś zaskoczony, jak wiele osób przechodzi przez drzwi salonu z pomysłem na konkretny jednoślad zupełnie nie mając o nim pojęcia. Nie musisz studiować od rana do wieczora „manuala”, ale każdy motocykl ma dobre i złe cechy. Jeśli je znasz, możesz skontrować litanię superlatywów, którymi dealer komplementuje motocykl, żeby Cię oczarować. Sprzedawca zorientuje się, że nie zamydli Ci oczu i podczas negocjacji chętniej obniży cenę. Dlaczego miałby cokolwiek opuszczać, jeśli tylko kiwasz głową na wszystko co mówi?

Sprzedawca uprzejmie wypytuje o Twoje wcześniejsze doświadczenie, motocykle? To miło z jego strony, ale zważ, że dzięki temu uzyskuje też pewne informacje o Twoim portfelu. Skoro masz już w garażu Yamahę FJR1300A wartą blisko 70 tysięcy złotych, dealer będzie twardo trzymał się swojej kwoty sprzedaży motocykla, po który przyszedłeś. W końcu stać Cię, prawda? Nie chodzi oczywiście o to, żeby ubrać się jak łachmaniarz i opowiadać niestworzone historie o tym, że sprzedałeś nerkę po to, aby kupić motocykl, ale po prostu kontroluj informacje, dzięki którym sprzedawca może Cię ocenić i przypisać do określonej grupy nabywców.

Foto: harley-davidson.com
Foto: harley-davidson.com

Motocykl to niestety towar jak każdy inny, nawet jeśli czujemy, że to coś więcej. Nowe modele pojawiają się w miejsce starych i często nieznacznie różnią od poprzedników. Bywa że w salonach stoi kilka wersji – najnowsza i nieco starsza. Najczęściej cenę modelu sprzed roku dwóch będzie łatwiej zbić lub wynegocjować ciekawe dodatki, bo salon chce się go pozbyć. Warto też wykonać kilka telefonów do innych dealerów marki i zapytać o interesujący Cię motocykl. Może okazać się, że ten sam można nabyć taniej nawet bez specjalnych negocjacji. Kiedy przedstawisz fakty lokalnemu dealerowi, łatwiej skłonisz go do opuszczenia ceny.

Formy zakupu są różne, ale dziś mało ktoś przychodzi do salonu i wykłada pliki banknotów. Jeśli będziesz korzystał z zakupów na raty, dobrze wcześniej wywiedzieć się, z jakim kredytodawcą współpracuje dealer i sprawdzić, czy nie można uzyskać dodatkowych upustów – na przykład za założenie konta w banku kredytującym zakup. I jeszcze jedno, być może oferta, którą uzyskasz u dealera wcale nie będzie taka dobra. Sprawdź czy nie dostaniesz lepszych warunków w swoim banku, w którym masz konto od lat. W skali całego kredytu można naprawdę wiele zaoszczędzić. Ostatnia sprawa w tym temacie: nie pytaj się z miejsca o miesięczne raty! Omów jedynie cenę netto motocykla oraz wszelkie dodatkowe opłaty. Jeśli rozpoczniesz od miesięcznej raty, czyli odsłonisz się i wskażesz, jaką kwotę jesteś w stanie zapłacić, raczej nie uzyskasz najlepszej cen całkowitej.

Foto: johnsondirect.com
Foto: johnsondirect.com

Kiedy uzyskasz cenę finalną, na której negocjacje się kończą, nie przechodź od razu do podpisywania dokumentów. Powiedz dealerowi, że musisz się zastanowić, wyjdź na zewnątrz, przespaceruj się. Musisz zwizualizować sobie ustaloną kwotę w umyśle. To jest przecież duże zobowiązanie finansowe. Na pewno nie przekroczyłeś swoich możliwości? Masz teraz czas, żeby o tym w spokoju pomyśleć. W salonie, w otoczeniu tych wszystkich pięknych maszyn i obok zagadującego Cię sprzedawcy, niekiedy ciężko o chwilę refleksji.

Takie odstąpienie do tematu, kiedy dealerowi wydaje się, że już sprzedał motocykl, może też przynieść nieoczekiwany skutek. Sprzedawca mocno się natrudził, żeby Cię przekonać i chce teraz sprzedać motocykl. Być może, kiedy wrócisz uzyskasz jeszcze jakiś bonus w postaci kasku, zestawu kosmetyków do motocykla, itd. Warto nawet zapytać. W końcu akurat to, nic nie kosztuje…

Dopisalibyście coś do powyższej listy na podstawie własnych doświadczeń? Napiszcie nam o tym.

Jeden komentarz

  1. och jak mi miło, że ktoś połączył w jednym artykule moje dwie pasje 🙂
    Fajnie ujęty temat – podoba mi się.

%d bloggers like this: