Triumph Bonneville Bobber w fioletowej wersji Down & Out Cafe Racers

Bobber to styl, który eksponuje piękno motocykla, ale nie pozbawia go walorów użytkowych. To dlatego mogą powstawać również fabryczne warianty tych maszyn, które przyjemnie się ogląda i doskonale na nich jeździ.

Foto: Down & Out Cafe Racers
Foto: Down & Out Cafe Racers

Triumph długo ukrywał swój nowy motocykl, ale w końcu go poznaliśmy. Triumph Bonneville Bobber wywodzi się od Bonneville T120. W ramie znajduje się silnik o pojemności 1200 cm3, oczywiście unowocześniona, głównie pod kątem ciągłości mocy w całym zakresie obrotów. Wersja fabryczna jest wizualnie po prostu piękna i wydawałoby się, że niewiele można zrobić więcej dla tego motocykla.

Foto: Down & Out Cafe Racers
Foto: Down & Out Cafe Racers

Tezie tej przeczy praca wykonana przez Shauna Walkera, szefa Dawn & Out Cafe Racer. Walker od blisko dwóch dekad buduje i tworzy niezwykłe konstrukcje na bazie angielskich motocykli. Rok temu prezentowaliśmy choćby jego wersję Bonneville T 100, który z fabrycznego przeciętniaka została przerobiona na ciężkiego, ulicznego wojownika.

Foto: Down & Out Cafe Racers
Foto: Down & Out Cafe Racers

Nowy projekt również jest taki. Nie tak zwalisty i masywny, bez kostkowych opon i wydechów wielkości działa Gruba Berta, ale równie zabójczy, chociaż nie tak szorstki. Tym razem Shaun chciał, aby motocykl wyglądał na szybki. To dlatego zainstalował na pokładzie „Hold on, go Fast” instalację nitro. Ponadto zdjął przedni błotnik, tylny zastąpił krótką, drapieżną płetwą, wydechy przyciął i skrócił, żeby odsłonić bryłę motocykla.

Foto: Down & Out Cafe Racers
Foto: Down & Out Cafe Racers

Zniknął również fabryczny airbox, w miejscu którego znalazły się filtry stożkowe. Inne modyfikacje objęły siedzisko, zegar wymieniono na bardziej klimatyczny minimalistyczny model z katalogu Motogadget. Przednią lampę przesłonięto kratą, tyle światło to zamieniono na niewielki punk diod LED podpięty do wahacza.

Foto: Down & Out Cafe Racers
Foto: Down & Out Cafe Racers

Na czarnych jak smoła felgach wypełnionych szprychami znalazły się gumy Pirelli Diablo Corsa, ale i tak największe wrażenie robi zestawienie czernych elementów motocykla z fantazyjnym, fioletowym bakiem. Efekt końcowy wart jest wielu godzin pracy, trudno od tej maszyny oderwać wzrok…

%d bloggers like this: