Jazda motocyklem we mgle jest zbyt niebezpieczna?

Późna jesień to nie tylko szare niebo, krótki dzień i niskie temperatury. Dla motocyklistów, którzy nie zakończyli sezonu motocyklowego, szczególnym utrapieniem jest mgła. Jak sobie radzić z nieprzejrzystymi, mlecznymi oparami?

Mgła to po prostu krople wody lub kryształki lodu zawieszone w powietrzu. Jesienią i zimą biały welon jest zjawiskiem bardzo częstym, szczególnie rano i wieczorem. Problemem stanowi również wilgoć, która osiada na różnych przedmiotach: szybie kasku motocyklisty, lusterkach, kloszach lamp.

W przypadku samochodów, kierowca po prostu włącza świata przeciwmgielne przednie albo tylne, lub oba jednocześnie, i właściwie po sprawie – większość właścicieli czterech kółek czuję się wówczas mniej więcej bezpiecznie. Motocyklista nie ma tych udogodnień i niestety musi sobie radzić jakoś inaczej. Co prawda istnieją różne patenty i warianty oświetlenia dodatkowego, ale najczęściej nie są homologowane i mogą oznaczać mandat w razie kontroli.

Foto: goodwp.com
Foto: goodwp.com

Podstawowa rada jest oczywista. Jeśli nie musisz, nie wyjeżdżaj podczas mgły. Światła motocykla nie są tak wydajne jak reflektory samochodu, a tym bardziej światła przeciwmgielne, których motocykl nie posiada. O ile samochody są dość dobrze widoczne nawet mimo białego oparu wiszącego nad ziemią, motocyklista jest tylko jeszcze jedną, nieco jaśniejszą plamą bieli.

Szczególnie niebezpieczne są bardzo mocne zamglenia, gdy widoczność spada poniżej 50 metrów lub mniej. Warto pamiętać, że czas potrzebny na wykonanie jakiegokolwiek manewru korygującego tor jazdy dramatyczni się kurczy. Cały czas mówimy o sytuacji, gdy motocyklista porusza się po drodze i jest narażony na potracenie przez samochody. Skoro widoczność ma decydujące znaczenie, a kierujący jednośladem musi pozostać na drodze, głównym problemem staje się widoczność. Co zatem robić?

Teoretycznie to proste – bądź widoczny. Czarny motocykl, czarna kurta i kask w kolorze bryły węgla, to w sytuacji dużego zamglenia po prostu duże niebezpieczeństwo dla motocyklisty. Oczywiście to nie oznacza, że należy kupować tylko czerwone motocykle i pomarańczowe kurtki.

Dobry rozwiązaniem są przypominające policyjne, pasy fluorescencyjne, które można założyć na normalną odzież, jeśli ktoś ma ubranie z elementami odblaskowymi, tym lepiej. Z kaskiem jest nieco trudniej, najlepiej żeby miał jaskrawe kolory. Jakimś rozwiązaniem są fluorescencyjne naklejki, którymi można dyskretnie ozdobić skorupę kasku.

Wolna jazda. To naturalny odruch w gęstej mgle i na szczęście dotyczy on wszystkich uczestników ruchu drogowego. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że po pewnym czasie, gdy przyzwyczaimy się do mgły lub staje się nieco mniej gęsta, zaczynamy przyspieszać. Niekiedy kierowcy zaczynają jechać tak, jakby warunki były doskonałe. Szczególnie niebezpiecznie jest wówczas, gdy niektóre pojazdy, na przykład motocykl, porusza się wolno, powiedzmy 30 km/h, a samochodziarze przemieszczają się znacznie szybciej.

Foto: splashbase, freepick
Foto: splashbase, freepick

Jeśli kierowca porusza się z prędkością 60 km/h, a założymy optymistycznie, że widoczność wynosi 50 metrów, na przejechanie tego dystansu potrzebuje zaledwie 3 sekund. Łatwo policzyć, że jeśli na jego drodze znajdzie się motocyklista poruszający się z prędkością 30 km/h, kierujący samochodem będzie miał bardzo mało czasu na jakąkolwiek reakcję, a przecież dochodzi tu jeszcze problem złej widoczności, mokrej nawierzchni i wydłużonej drogi hamowania.

Czy zatem najlepiej zatrzymać się na poboczu i poczekać, aż mgła się podniesie? Otóż nie bardzo. Pobocze to część drogi, nadal można zostać potrąconym. Po prostu nie należy zatrzymywać się na drodze i poboczu, tylko postarać się znaleźć zjazd, jakąś gospodę, czy inny przybytek, gdzie można napić się gorącej herbaty i przeczekać niesprzyjającą aurę.

A jeśli mimo wszystko chcesz jechać dalej, a mgła jest tak gęsta, nie naprawdę niewiele widać? Nie wolno używać długich świateł, które zresztą niewiele pomogą, bo jedynie oświetlą mgłę, powoduj odbicia światła i dodatkowo pogorszą widoczność. W nawigacji pomagają natomiast linie wyrysowane na drodze, zarówno przerywane określające oś jezdni lub pas ruchu, jak i skrajne, ciągłe, wyznaczające krawędź jezdni.

Podczas mgły nie warto również wyprzedzać, a jeśli już koniecznie ktoś musi wykonać ten manewr, dobrym pomysłem jest zasygnalizowanie go dodatkowo klaksonem, mimo że trąbienie może zostać źle odebrane. W tym przypadku zwrócenie uwagi kierującego samochodem, na motocyklistę, jest ważniejsze.

Podsumowując, najlepszy rozwiązaniem jest ograniczenie podróży motocyklem, jeśli prognozy pogody mówią o gęstej mgle. Jeśli jazda jest konieczna, trzeba pamiętać o odblaskach – dobrej widoczności jednośladu i motocyklisty. Nie należy zatrzymywać się we mgle, chyba że na wyznaczonych strefach i parkingach. Ponadto trzeba starać się jechać wolniej, ale równo. Warto zerkać na znaki poziomi i linie wyznaczające jezdnię, celem lepszej orientacji.

Dopisalibyście do powyższych zaleceń własne wnioski i sprawdzone pomysły? Czekamy na Wasze komentarze.

%d bloggers like this: