Jubileuszowe i limitowane serie motocykli Ural (ciąg dalszy)

Które były najciekawsze, które najpiękniejsze? Na pewno jednym z liderów rankingu byłby prezentowany w pierwszej części zestawienia Ural Dark Force, zresztą bardzo aktualny, bo przecież nadciąga kolejna filmowa epopeja, czyli „Rogeu One: A Star Wars Story”. Wśród liderów na pewno znalazłby się również Ural Yamal i błękitny jak niebo Ural Gaucho.

Tym razem sięgniemy jeszcze głębiej, do klasycznego Ural M70 Anniversary Edition, Śnieżnej Pantery oraz wersji nawiązującej do książki Toma Clancy’ego.

Ural M70 Anniversary Edition

Ural M70 Anniversary Edition. Foto: imz-ural.com
Ural M70 Anniversary Edition. Foto: imz-ural.com

Jubileuszowy Ural M70 pojawił się w 2011 roku. Kosztował wówczas dokładnie 12 972 euro w wersji z wózkiem oraz 10 824 bez tego stylowego dodatku.

7 dekad wcześniej, 19 listopada 1941 roku, pierwsze eszelony z wyposażeniem przemysłowym dotarły do Irbitu, dalekiego miasteczka na wschodnich stokach Gór Uralskich. Niespełna miesiąc po podjęciu decyzji o ewakuacji Moskiewskiej fabryki motocykli ze stolicy zagrożonej przez pancerne zagony  nacierających wojski niemieckich.

Przemieszczona fabryka miała produkować motocykle dla wojska walczącego z nazistami. Tak rozpoczęła się historia Irbickiej Fabryki Motocykli (IMZ). Motocykle nazywały się M72. Pierwsze sztuki zeszły z taśmy zaledwie kilka miesięcy po ewakuacji.

Ural M70 Anniversary Edition. Foto: imz-ural.com
Ural M70 Anniversary Edition. Foto: imz-ural.com

Warto przypomnieć, że konstrukcja bazowała na niemieckiej doskonałej maszynie BMW R71. Czy Niemcy przekazali plany i motocykle w ramach wcześniejszej współpracy „bratnich narodów”, czy też Rosjanie sami je sobie „wzięli” – dyskusja trwa, ale faktem jest, że Niemcy byli potem bici przy pomocy motocykli, które stanowiły niejako kopie ich własnych pojazdów. To chichot historii.

Pierwszej motocykle trafiły na front w lutym 1942 roku i były używane w bitwie pod… Stalingradem. W czasie wojny łącznie 9 799 egzemplarzy M72 służyło w oddziałach rozpoznawczych i dostawczych, a także było wykorzystywanych do ewakuacji rannych z pola bitwy. Od 1941 roku Irbicka Fabryka Motocykli wyprodukowała ponad 3 miliony pojazdów.

Ural M70 Anniversary Edition. Foto: imz-ural.com
Ural M70 Anniversary Edition. Foto: imz-ural.com

Jubilat powstał, aby uhonorować pierwszego M72 wyprodukowanego w Irbicie, dlatego dołożono wszelkich starań, żeby model jak najmniej różnił się od oryginału. Skrupulatnie dobierano farbę, materiał do plandeki kosza, i inne komponenty.

Dla podkreślenia korzeni wojennych tych modeli wykorzystywanych podczas wojny, na wózku bocznym zostawiono mocowanie do karabinu maszynowego. Ciekawostką jest również to, że okrągła czerwona oznaka IMZ pojawiła się na motocyklach dopiero po 1956 roku, jednakże projektanci skopiowali oryginalną oznakę IMZ nadając jej bardziej wytworne wykończenie.

Ural M70 Anniversary Edition. Foto: imz-ural.com
Ural M70 Anniversary Edition. Foto: imz-ural.com

M70 wyposażony jest w 18-calowe koła, teleskopowy 40 mm widelec Marzocchi, amortyzatory Sachs, czterotłoczkowe przednie hamulce Brembo. Rama tłokowa, niskie zawieszenie i niski środek ciężkości zachęcają, żeby ruszyć w drogę i cieszyć się swobodną jazdą, ale może bez grzmiących wokół dział i pomiędzy głębokimi lejami po bombach. Rocznicowy M70 dostępny być w oficjalnej sprzedaży do końca listopada 2012 roku. Teraz to egzemplarz kolekcjonerski, który można nabyć wyłącznie z drugiej ręki.

Ural Snow Leopard

Ural Śnieżna Pantera. Edition. Foto: imz-ural.com
Ural Śnieżna Pantera. Edition. Foto: imz-ural.com

To bardzo krótka seria zaprezentowana zimą na przełomie 2010/2011 roku. Limitowana edycja Retro liczyła zaledwie pięć sztuk, zaś Ranger tylko dwadzieścia egzemplarzy. Skąd nazwa? Śnieżna pantera jest dość dużym kotem, typowym dla pasm górskich Południowej i Centralnej Azji. Zazwyczaj prowadzi odosobniony tryb życia. W Rosji zamieszkuje góry Ałtaj i okolice jeziora Bajkał. Niestety śnieżna pantera należy do gatunków zagrożonych; zwierzęta często są celem kłusowników z powodu swojego bardzo cennego szaro-białego futra.

Biały kolor samochodów i motocykli zawsze wskazuje na ich szczególne naznaczenie. W dawnych czasach białe motocykle były używane przez policję. No i oczywiście co jakiś czas biały kolor zostaje zauważony przez projektantów, dlatego co 15 lat białe samochody nagle stają się modne. Jednakże przez ostatnie lata nie chciały się poddać i zniknąć jak zawsze.

Ural Śnieżna Pantera. Edition. Foto: imz-ural.com
Ural Śnieżna Pantera. Edition. Foto: imz-ural.com

Wszyscy wiodący producenci samochodów wydają się być zgodni w swojej stałej ofercie drogich białych limuzyn, a to skojarzenie bardzo spodobało się stylistom z fabryki motocykli Ural. Porsche i Ferrari proponują swoje samochody sportowe w bieli, więc Ural też poszedł za tym krzykiem mody. Ale zrobił to na swój sposób – motocykl nie jest całkowicie biały, to raczej połączenie szarych części podwozia i białych nadwozia.

Ural Śnieżna Pantera. Edition. Foto: imz-ural.com
Ural Śnieżna Pantera. Edition. Foto: imz-ural.com

W odróżnieniu od standardowego modelu wszystkie siedzenia i kosz są utrzymane w szarościach. Kosz wyposażono w bagażnik, kanister zrobiony ze stali nierdzewnej, zderzak przedni i dodatkowe światło. Jeszcze ciekawszym modelem jest wspomniana wersja Ranger, czyli w pełni wyposażony wariant zimowy.

Klienci dostali wybór pomiędzy standardowymi oponami Heidenau lub wariantem trzech opon zimowych tej znanej firmy. Ponadto Ranger Śnieżna Pantera ma podgrzewane manetki i szybę przednią dla kierowcy. Kosz wyposażono w łopatę, kanister, stelaż bagażowy, dodatkowe światło, zderzak przedni oraz koło zapasowe z kolcami. Cena tego modelu wynosiła 11 129 euro.

Ural Sunset „ЗАРЯ“

Ural Sunset. Foto: imz-ural.com
Ural Sunset. Foto: imz-ural.com

Limitowana wersja sprzed trzech lat liczyła zaledwie 25 egzemplarzy. W przeciwieństwie do wcześniejszych serii, motocykle nie powstały, aby uczcić jakieś wyjątkowe wydarzenie z historii firmy, nawiązać do zagrożonych gatunków zwierząt lub dla innych górnolotnych celów.

Ten motocykl zwie się zresztą zupełnie inaczej, bo wschód Słońca trudno powiązać z jakąś głębszą ideą, chociaż dla mistyków to zapewne o wiele ważniejsze wydarzenie niż fakty historyczne dotyczące irbickiej manufaktury.

Ural Sunset. Foto: imz-ural.com
Ural Sunset. Foto: imz-ural.com

Ural Sunset to standardowy motocykl z poziomym, czterosuwowym silnikiem typu bokser o pojemności 749 cm3, mocy 41 KM i 42 Nm momentu obrotowego. Skrzynia biegów ma zwyczajowe cztery przełożenia i bieg wsteczny.

Sunset znalazł się w naszym zestawieniu limitowanych edycji, bo do nich należy, mimo że jego wyjątkowość polega właściwie wyłącznie na nietypowym malowaniu. Równie ciekawy jest fakt, że podobna kolorystyka to przecież motyw przewodni marki Harley-Davidson, który możemy zobaczyć na odzieży, kaskach i… motocyklach.

Ural Sunset. Foto: imz-ural.com
Ural Sunset. Foto: imz-ural.com

Mowa choćby o modelu Harley-Davidson XL 1200 Sportster Nighster z 2008 roku. Ural Sunset ma identyczne kolory, tylko że odwrócone, pomarańczowy jest na dole zbiornika paliwa, a w H-D to kolor górnej połowy baku.

Ural Red October

Ural Red October. Foto: imz-ural.com
Ural Red October. Foto: imz-ural.com

Swoją drogą, znacznie wcześniej, jeszcze w 2009 roku powstała specjalna, całkowicie czerwona wersja motocykla o nazwie Red October, czyli… Czerwony Październik. Nazwa nawiązuje oczywiście do Rewolucji Październikowej, która zmiotła z kart historii carską Rosję, a przy okazji ród Romanowów.

Ural Red October. Foto: imz-ural.com
Ural Red October. Foto: imz-ural.com

Dodajmy jeszcze, że Red October powstał także dla uczczenia 25-lecia powieści zatytułanej„Polowanie na Czerwony Październik”, debiutanckiej książki  Toma Clancy’ego z 1984 roku.

Ural Red October. Foto: imz-ural.com
Ural Red October. Foto: imz-ural.com

Czy to wszystkie limitowane serie motocykli Ural? Ależ skąd! Właściwie można odnieść wrażenie, ze każda kolejna seria jest elitarna, wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju, na dodatek liczy tylko 5, 10 lub 50 egzemplarzy wyłącznie dla wyselekcjonowanych klientów. To też jest jakiś sposób na sprzedaż swoich produktów, które różnią się między sobą detalami, natomiast za każdym razem trzeba wyłożyć więcej pieniędzy na jedyny w swoim rodzaju egzemplarz.

Ural Red October. Foto: imz-ural.com
Ural Red October. Foto: imz-ural.com

Czy to źle? Skoro jest popyt, są klienci, to dlaczego te motocykle nie miałyby powstawać. Poza tym, naprawdę cieszą oko i rzeczywiście łączą czasy współczesne z historią okresu II Wojny Światowej. To w końcu żywa legenda, tylko nieco odmalowano i unowocześniona. To też jest piękne, nie uważacie?

W opracowaniu korzystałem m.in. z materiałów znajdujących się na stronie: ural-polska.pl

%d bloggers like this: