Limitowane motocykle marki Ural. Na pewno ich zapragniesz

Do tej pory pochylaliśmy się nad trudną i zawiłą historią Irbickiej Fabryki Motocykli oraz prapoczątków radzieckiej marki, których źródłem są niemieckie solidne motocykle BMW, a konkretnie model R71. Rosjanie korzystali z osiągnięć niemieckiej myśli technicznej w ramach współpracy wynikającej z paktu Ribbentrop-Mołotow.

To stare karty z dziejów marki, która dziś próbuje nadążać za współczesnością. Jak to zrobić, skoro w ofercie Irbit MotorWorks znajdują się motocykle klasyczne, bazujące na rozwiązaniach i technologii sprzed dziesięcioleci? Amerykanie znaleźli wyjście. Nie odcinają się od przeszłości, lecz chwalą się nią i nawiązują do niej na każdym kroku. Ale trzeba to robić umiejętnie a spece z Irbit MotorWorks wiedzą jak. Sposób zwie się „edycje limitowane”.

Każdy chciałby posiadać motocykl, którego egzemplarze nie są liczone w tysiącach lub setkach tysięcy sztuk, ale najwyżej kilkunastu lub kilkudziesięciu. Irbit MotorWorks pozwala zrealizować to marzenie. Limitowane serie liczą 20, 25 lub 50 sztuk. Pojawiają się praktycznie co roku i to właściwie cały czas jest ten sam model jedynie trochę przerobiony. Grunt, że pomysł się sprzedaje. Oto kilku bohaterów z tej zadziwiającej serii.

Ural Dark Force

Ural Dark Force. Foto: imz-ural.com
Ural Dark Force. Foto: imz-ural.com

Limitowana seria Dark Force pojawiła się w listopadzie zeszłego roku. Producent zapowiedział, że powstanie jedynie 25 maszyn, które zawiozą swoich właścicieli do źródła Mocy. Ural Dark Force jest dostarczany do klienta wraz z mieczem świetlnym. Na motocyklu umieszczono specjalne mocowanie dla świetlistej broni Rycerza Jedi, aby miał ją pod ręką gdyby musiał skarcić innego uczestnika ruchu drogowego.

Ural Dark Force. Foto: imz-ural.com
Ural Dark Force. Foto: imz-ural.com

Poza mrocznym malowaniem obejmującym także rury wydechowe, Dark Force zyskał klimatyczne podświetlenie LED, dzięki któremu motocykl wygląda jak ciemna wersja Imperial TIE Starfightera. Ural Dark Force wyposażony jest w standardowy, poziomy, czterosuwowy silnik typu bokser o pojemności 749 cm3, mocy 41 KM i 42 Nm momentu obrotowego.

Ural Dark Force. Foto: imz-ural.com

Skrzynia biegów ma zwyczajowe cztery przełożenia i bieg wsteczny. Cena tego dalekiego kuzyna Lorda Vadera nie jest mała, wynosi dokładnie 14 999 dolarów. Rezerwacja czarnego jak smoła modelu wciąż jest otwarta, czyli Imperium nie wykupiło jeszcze wszystkich pojazdów. Jeszcze można ich ubiec.

Ural MIR

Ural MIR. Foto: imz-ural.com

W wolnym tłumaczeniu „mir” oznacza „świat” i „pokój”, chociaż przewodnia myśl motocyklowej wersji MIR to głównie przestrzeń kosmiczna, w której ponad 20 lat temu rozpoczęła się wspólna rosyjsko-amerykańska misja Shuttle-Mir. Motocykl powstał na 20. rocznicę programu kosmicznego, którego celem była realizacja długoterminowych wypraw na rosyjską stację orbitalną.

Ural MIR. Foto: imz-ural.com
Ural MIR. Foto: imz-ural.com

Oczywiście seria została ograniczona do 20 egzemplarzy. Na rynku Ural MIR pojawił się w listopadzie 2014 roku w cenie 16 999 dolarów. Silnik to standardowy dwucylindrowy boxer o pojemności 749 cm3 i mocy 41 koni mechanicznych. Ciekawostką są zamontowane na pokładzie amortyzatory Sachsa z pięciostopniową regulacją, system hamulcowy Brembo i możliwość wyboru przeniesienia napędu na dwa koła.

Ural MIR. Foto: imz-ural.com
Ural MIR. Foto: imz-ural.com

Wyposażenie specjalne model MIR obejmuje „kosmiczny kolor” w kolorze Drogi Mlecznej oraz długą listę dodatków, m.in. szybę MRA Vario Touring. Najciekawsza jest jednak zainstalowana bateria… słoneczna oraz specjalny klucz 36 mm certyfikowany i używany podczas misji kosmicznych (nie wiadomo, czy na Ziemi też się przydaje). Co ciekawe, bateria to nie gadżet, ale rzeczywiste źródło energii doładowujące akumulator.

Ural Gaucho Rambler

Ural Gaucho Rambler. Foto: imz-ural.com
Ural Gaucho Rambler. Foto: imz-ural.com

Powstało tylko 50 tych maszyn przeznaczonych wyłącznie na rynek amerykański. Ural Gaucho Rambler wyjechał z fabryki w 2013 roku. Motocykl występuje w niezwykłym malowaniu Pacyfic Blue, które zostało opracowane przez speców z Pendelton Woolen Mills, mistrzów… włókiennictwa.

Ural Gaucho Rambler. Foto: imz-ural.com
Ural Gaucho Rambler. Foto: imz-ural.com

Klimat południowoamerykańskich kowbojów może nie bardzo pasuje to rosyjskich motocykli, ale przecież o to nikt nie będzie się spierał, tak samo jak nikomu nie przeszkadzało, że wcześniejsza o rok edycja Yamal miała w zestawie wiosło. Gaucho Rambler to motocykl skromniejszy. Zestaw dodatków obejmuje przede wszystkim tapicerkę na siodle w stylu kowbojskim, plandekę z brezentu, zestaw metalowych naczyń na piknik i koc dla strudzonego poganiacza bydła. Wybór firmy Pendelton nie był przypadkowo, bo to szacowna firma o 150-letniej tradycji.

Ural Gaucho Rambler. Foto: imz-ural.com
Ural Gaucho Rambler. Foto: imz-ural.com

Oczywiście pod względem głównych podzespołów motocykla mamy do czynienia z tą samą konstrukcją, co we wcześniejszych wariantach, łącznie z czterotłoczkowymi hamulcami tarczowymi Brembo w stalowym oplocie, elektronicznym zapłonem i amortyzatorem Sachsa. Cena tego modelu była równie wysoka jak pozostałych edycji specjalnych, wynosiła 14 350 dolarów.

Ural Yamal

Ural Yamal. Foto: imz-ural.com
Ural Yamal. Foto: imz-ural.com

Skoro przywołaliśmy wersję Yamal z 2012 roku, warto zaprezentować pozostałe informacje odnośnie trzykołowego drapieżnika, którego groźny wygląd podkreśla zębata paszcza wymalowana na boku wózka. Limitowana edycja Ural Yamal zawdzięcza swą nazwę rosyjskiemu lodołamaczowi z napędem nuklearnym, który operuje głównie na Morzu Arktycznym.

Model Yamal oparto na podzespołach Urala Rangera o wojskowych korzeniach. Półwysep Jamalski to niegościnna i zimna kraina na dalekiej Syberii, dlatego pomarańczowy kolor motocykla jest ważny. To kwestia przeżycia, gdyby ktoś się zagubił na tych lodowym bezkresie, jadąc sobie akurat przez Syberię na motocyklu Ural.

Ural Yamal. Foto: imz-ural.com
Ural Yamal. Foto: imz-ural.com

Motocykl wyróżnia solidna szyba dla kierowcy i na wózku, podwójne halogeny, zapasowe koło oraz zamocowane przy wózku… wiosło, o czym za chwilę. Ural Yamal przeznaczony był wyłącznie na rynek amerykański, więc teoretycznie może dotrzeć jedynie na Alaskę. Cena tego zestaw to 14 250 dolarów.Jakie są cechy Yamala odróżniające go od innych limitowanych serii?

Ural Yamal. Foto: imz-ural.com
Ural Yamal. Foto: imz-ural.com

Najważniejszy jest podwójny kadłub (jak w statkach), gmole w standardzie, ochraniacze dłoni (chronią przed arktycznym zimnem), dodatkowe reflektory przeciwmgłowe. Po co właściwie dołączono do zestawu wiosło? Otóż wózek boczny modelu Yamal można wykorzystać jako… łódź, lub jeśli wolicie, kajak. Producent gwarantuje pływalność swojej konstrukcji. Do polowania na foki jak znalazł.

To jeszcze nie wszystkie egzotyczne edycje specjalne. Ciąg dalszy nastąpi. Zaglądajcie na Inforiders.pl!

%d bloggers like this: