Zapomniane marki motocykli. Laurin & Klement

Wacław Klement był z zawodu księgarzem, ale jego największą fascynacją przez długi czas pozostawały rowery. Te dwie pasje mocno splatały się w jego życiu i kiedy został właścicielem księgarni w Mladej Boleslav, rozszerzył asortyment o rowery oraz części do nich. Dwa koła z silnikiem pojawiły się w jego życiu nieco później, a zadecydował o tym zepsuty rower i pewien obraźliwy list…

W 1894 roku, w wieku 26 lat, młody Czech zakupił rower z niemieckiej firmy Seidel & Naumann. Poniewczasie okazało się, że egzemplarz jest uszkodzony. Na prośbę o wymianę lub naprawę roweru napisaną w języku czeskim, drezdeńska firma odpisała Klementowi, że nie przyjmują pism w tym języku, jedynie w niemieckim. Klement był wybuchowym człowiekiem, więc wpadł w szał, ale niewiele mógł zrobić szacownej i bogatej firmie. Dziś zapewne zostały internetowym hejterem i liczyłby na efekt wykopu lub zrobił AMA pod tytułem „Jak Seidel & Naumann traktuje swoich klientów”.

Klement (po lewej), Laurin. Foto: welovecycling.com
Klement (po lewej), Laurin. Foto: welovecycling.com

Dalsze perypetie z wadliwym egzemplarzem roweru skłoniły Klementa do poszukiwań osoby, która mogłaby zająć się naprawą, co z kolei naprowadziło go na pomysł otwarcia warsztatu zajmującego się reperacją jednośladów. W 1895 roku Klement spotkał swojego imiennika, Waclawa Laurina, mechanika z Turnowa. Panowie przypadli sobie do gustu i założyli razem warsztat naprawiający i składający nowe rowery.

Różnice charakteru Laurina i Klementa zdecydowały o podziale pracy między nimi. Dynamiczny Klement obdarzony instynktem technicznym i talentem handlowym, lansował w zakładzie nowe pomysły i spełniał rolę siły napędowej. Spokojniejszy Laurin był doskonałym mechanikiem-konstruktorem i dlatego przejął odpowiedzialność za rozwiązywanie problemów technicznych.

Wspólnicy rozpoczęli produkcję rowerów pod marką Slavia, chociaż sami nie produkowali części a jedynie składali jednoślady z gotowych podzespołów. Aby poradzić sobie na wymagającym rodzimym rynku, podkreślali, że są czeską firmą produkującą rowery dla Czechów. Odwołanie do patriotyzmu i narodowej dumy rzeczywiście przyniosło efekt, bo rowery doskonale się sprzedawały.

1899 Laurin & Klement Republic. Foto: Alf van Beem (Own work) [CC0], via Wikimedia Commons
1899 Laurin & Klement Republic. Foto: Alf van Beem (Own work) [CC0], via Wikimedia Commons

W tym czasie ciężkie silniki napędzające pierwsze automobile znacznie zmniejszyły swoje gabaryty i mogły się już zmieścić w ramie rowerowej. Laurin i Klement dostrzegli potencjał motocykli. Ważnym momentem, który wpłynął na dalszy rozwój firmy, była podróż Klementa do Paryża. Stolica Francji stanowiła wtedy motoryzacyjne eldorado. Po Paryżu jeździły eleganckie samochody Peugeota, Panharda i Levassora, poruszały się trójkołówce Dion-Bouton oraz motocykle Griffona, Peugeota, Fournier-Boucheta i innych słynnych producentów.

Spostrzegawczy Klement natrafił szybko na motocykl braci Wernerów, którzy produkowali lekkie maszyny o niskiej cenie i niezwykłej prostocie konstrukcji. Klement zakupił egzemplarz dla swojego zakładu. Był rok 1898 i warsztat wspólników położony na peryferiach Mladej Boleslav rozrastał się w zawrotnym tempie. W tym samym miejscu stanąć miały budynki czechosłowackich zakładów samochodowych AZNP produkujących osobowe samochody Skoda. To jednak wydarzyło się wiele dziesięcioleci później.

Tymczasem zakupiony motocykl posłużył Laurinowi i Klementowi jako wzorzec do zbudowania sześciu maszyn, które do testów miały silniki umieszczone w różnych miejscach. W trakcie jazd próbnych okazało się, że wątła rama nie bardzo nadaje się dla silnika spalinowego, dlatego zamiast dostosowywać go do ramy typu rowerowego konstruktorzy zbudowali ramę do silnika i jego mechanizmów. Był to nowy krok w kierunku konstrukcji motocykli, a premiera maszyny w Pradze, która obyła się w dniu 18 listopada 1899 roku, była wielkim sukcesem Laurina i Klementa.

1903 Laurin & Klement, motorcycle type B. Foto: AlfvanBeem (Own work) [CC0], via Wikimedia Commons
1903 Laurin & Klement, motorcycle type B. Foto: AlfvanBeem (Own work) [CC0], via Wikimedia Commons

Pierwsze lata nowego stulecia okazały się okresem nieustannego rozwoju i rosnącej sprzedaży. Interes szedł tak dobrze, że Klement sprzedał księgarnię i skupił się wyłącznie na motocyklach. W 1905 roku firma zaprzestała produkcji rowerów, był to również najlepszy rok firmy, w którym wypuszczono jeden z pierwszych na świecie motocykli z rzędowym silnikiem czterocylindrowym (typ CCCC), o mocy 3,7 kW (5 koni mechanicznych).

W tym samym okresie Waclaw Vondrich zwyciężył na Laurin-Klemencie typu CCS (silnik dwucylindrowy o mocy 4 koni mechanicznych) w wyścigach Coupe International des Motocyclettes we Francji, uważanych za oficjalne mistrzostwa świata. Motocykl CCS osiągał szaloną i niezwykłą prędkość 85 kilometrów na godzinę. To był wielki sukces, po którym produkcja jeszcze się wzrosła osiągając w 1907 roku wielkość 3000 egzemplarzy.

Warto dodać, że niewiele wcześniej, jeszcze w 1905 roku, wspomniana firma Seidel & Naumann, która tak obcesowo potraktowała Klementa i poniekąd była odpowiedzialna za to, że Czech zajął się motoryzacją, kupiła od niego licencję na silniki. Umowę ze strony Seidel & Naumann musiał podpisać niejaki Foerster, ten sam, który odrzucił reklamację Klementa dziesięć lat wcześniej. Laurin i Klement doskonale zarobili na tym interesie.

1903 Laurin & Klement B2 400cc. Foto: brettibrothers.com
1903 Laurin & Klement B2 400cc. Foto: brettibrothers.com

Mimo dobrych wyników sprzedaży, zainteresowania Laurina i Klementa zaczęły dryfować w kierunku samochodów, których użyteczność była nieporównanie wyższa niż motocykli. Chodziło między innymi o to, że samochodem mogło jeździć więcej osób jednocześnie, do tego bardziej komfortowo i bez obawy, że zmokną podczas deszczu. Nie bez znaczenia był fakt, ze motocykle kosztowały niewiele mniej od aut. Pierwszy automobil Laurin & Klement powstał w 1905 roku, a do końca następnego roku biznesmeni produkowali już pięć modeli, w tym czteroosobową Voiturettę, która okazała się przebojem sprzedaży.

Sukces samochodów stał się gwoździem do trumny motocykli czeskiej marki. Ostatecznie w 1912 roku Laurin i Klement zaprzestali produkcji motorów. Przez lata sprzedali blisko 4 tysiące motocykli. To doskonały wynik biorąc pod uwagę, jak słaby był wówczas raczkujący rynek motocyklowy.

Mimo końca motocykli, hossa firmy trwała. Laurin i Klement poradzili sobie również podczas trudnych lat I Wojny Światowej, którą przetrwali w dobrej kondycji dzięki zamówieniom rządowym na ciężarówki i pociski. Po zakończeniu wojny przekształcenia polityczne spowodowały, że konkurencja wzrosła a sprzedaż stała się trudniejsza.

Na dodatek w 1924 roku spłonęła duża część zakładów, a odbudowa była tak kosztowna, że wspólnicy musieli zgłosić się po pomoc do koncernu Skoda. To był koniec kariery Klementa, który stracił wpływ na działalność firmy, chociaż zyskał stałą, wysoką pensję od Skody. Zmarł rok przed wybuchem II Wojny Światowej. Laurin w tym czasie nie żył już od ośmiu lat. Odszedł jeszcze pod koniec 1930 roku.

Logo i marka Laurin i Klement zostały pochłonięte przez Skodę. Historia płata jednak figle i dziś to Skoda należy do niemieckiego koncernu Volkswagen, natomiast marka Laurin & Klement pojawia się w najdroższych wariantach samochodów czeskiego producenta, na przykład w najbogatszej wersji wyposażenia Skody Octavia, Superb i Yeti.

%d bloggers like this: