Dlaczego Indian może wygrać z Harleyem?

Pomimo słabnącej gospodarki w USA, która wywiera negatywny wpływ na sprzedaż, Polaris Industries nadal pali gumę w segmencie motocykli. Mówiąc inaczej, powoli i systematycznie zbliża się do Behemota motocyklowego biznesu, firmy Harley Davidson.

Polaris zanotował 18 procentowy wzrost sprzedaży w ujęciu rocznym, podczas gdy w całym przemyśle dużych motocykli o pojemności 900 cm3 i większych, wykres sprzedaży jest płaski. Ponadto, ponieważ Harley-Davidson nadal zgłasza spadki sprzedaży motocykli, oznacza to w praktyce, że Polaris kradnie udziały rywali.

Oczywiście Harley nadal jest właścicielem połowy rynku motocykli W USA. Legenda amerykańskiej marki wciąż robi swoje, a lokalny patriotyzm skłania obywateli Stanów do wspierania własnych wyrobów, jednak nawet te czynniki oraz wielkie osiągnięcia sprzed lat mogą w dłuższej perspektywie nie wystarczyć. Dlaczego?

Harley and the Davidsons – Trailer 2016. Źródło: Discovery Channel
Harley and the Davidsons – Trailer 2016. Źródło: Discovery Channel

Chodzi między innymi o pojawiające się z niepokojącą częstotliwością badania i raporty, które wskazują, że nie jest tak wspaniale, jakby chcieli właściciele giganta z Milwaukee. Przypomnijmy choćby badanie przeprowadzone przez Consumer Reports National Research Center w Stanach Zjednoczonych, z którego wynika, że to użytkownicy motocykli BMW oraz Harley-Davidson najczęściej zgłaszają usterki i awarie w swoich maszynach. W przypadku użytkowników H-D aż jeden na czterech ankietowanych miał problem ze swoim motocyklem.

Kolejny przykład to ostatnia lipcowa akcja, która dotyczyła problemów z hamulcami i była na tyle poważna, że Urząd Bezpieczeństwa Drogowego w Stanach Zjednoczonych (NHTSA) rozpoczął szeroko zakrojone śledztwo. W jego wyniku ponad 430 tysięcy motocykli wyprodukowanych w latach 2008 do 2011 może trafić do serwisów H-D w celu usunięcia usterki.

Harley on Tour. Foto: Harley
Harley on Tour. Foto: Harley

Takie historie nie poprawiają wizerunku marki. Harley-Davidson co raz częściej postrzegany jest jako mastodont, zabytek prehistorii oferujący przestarzałe pojazdy dla starszych panów z wypchanymi portfelami. Czy ta ocena jest nieprawdziwa?

Oczywiście, że tak. Firma dwoi się i troi, ostatnia premiera nowego silnika Milwaukee-Eight jest tego najlepszym przykładem. Podobnie jak ocierający się o japońska konkurencję, zaprezentowany w zeszłym roku model Street 750, który miał trafić w gusta młodszej i mniej zasobniej klienteli. Pytanie brzmi: Czy to wystarczy?

Foto: „Harley and the Davidsons”
Foto: „Harley and the Davidsons”

Jeśli przyjrzeć się statystykom cen akcji H-D, łatwo można dostrzec, że od pięciu lat nieznacznie, ale stale zniżkują (obecna średnia cena rynkowa to 50,01 USD, pięć lat temu 54,08 USD). Swoją drogą pięć lat temu Harley sprzedał słynny tor testowy marki w Parku Narodowym Everglades na Florydzie, a żaden władca nie pozbywa się najcenniejszego klejnotu w koronie jeśli naprawdę nie musi.

Uzyskanie szczegółowych danych dotyczących sprzedaży od różnych producentów jest niełatwe, a na przykład od Polaris wręcz niemożliwe, ale pewne dane jednak wypływają. Bezapelacyjnym liderem światowej sprzedaży motocykli jest Honda, następnie Yamaha, a na trzecim miejscu Suzuki. Również w USA dominuje Honda Motors, a Harley jest na drugi miejscu.

Foto: Indian
Foto: Indian

Jak blisko rywali znajduje się Polaris? Na razie Harley-Davidson nie musi się obawiać, ale to może się bardzo szybko zmienić. Przypomnijmy, że rezurekcja marki Indian miała miejsce zaledwie pięć lat temu! Jeszcze w 2010 roku Indian znajdował się w rogu cmentarza i nie wyglądało na to, że ktoś szybko wykopie go z grobu. Dla formalności trzeba jednak przyznać, że współczesna firma Indian Motorycycle Company of America powstała już w 1999 roku i wypuściła nawet pierwsze w tym tysiącleciu modele Chief, Scout i Spirit. Mimo to, po trzech latach upadła.

Kolejny rozdział tej epickiej historii miał miejsce równo trzy lata później. W 2006 prawa do głowy z pióropuszem zakupiła firma Stellican Limited i ponownie ożywiła dawną markę. To od tej amerykańskiej firmy starego Indianina zakupiło konsorcjum Polaris Industries, zaś pierwsze motocykle zjechały z linii montażowej dokładnie… trzy lata temu. Ta trójka ma chyba jakieś magiczne znacznie, tym bardziej, że zaraz znowu wypłynie.

Indian Chief Classic: Foto: Indian
Indian Chief Classic: Foto: Indian

Trzy lata od zera do bohatera. A jak to wygląda w liczbach? Możemy się o tym przekonać pośrednio, badając całkowity przychód Polaris, który wzrósł o 47 proc., do 4,7 mld dolarów, natomiast motocykle, które stanowiły 8 procent całości, podskoczyły do 15 %. Sprzedaż tego segmentu wzrosła prawie czterokrotnie do 698 milionów dolarów rocznie!

Oczywiście jeżeli spojrzeć na sprzedaż Harleya-Davidsona, który uzyskał ponad 1,3 mld dolarów wyłącznie w pierwszym kwartale bieżącego roku (w drugim 1,67 mld dolarów; w ubiegłym roku było to 1,73 miliarda dolarów), osiągnięcie Polaris blednie, ale i tak oznacza to drugie miejsce w kategorii okupowanej przez Harleya. Ponadto sprzedaż motocykli Polaris urosła w zeszłym roku o 67 procent, natomiast Harleya-Davidsona spadła o 2 procent, a jeśli ta tendencja się utrzyma, to z prostego rachunku wynika, że Polaris będzie sprzedawał więcej niż Harley w zaledwie trzy i pół roku – znowu ta magiczna trójka.

Indian Scout. Foto: Roland Sands Design
Indian Scout. Foto: Roland Sands Design

To nie musi się wydarzyć, bo jest wysoce nieprawdopodobne, żeby Polaris utrzymał tak duże tempo wzrostu, ale nawet jeśli w kolejnych miesiącach znacząco spadnie, to mimo wszystko drastycznie zmniejszy się dystans pomiędzy drugim a pierwszym miejscem (w kategorii reprezentowanej przez obie firmy). Na dodatek w bardzo krótkim czasie, szczególnie z perspektywy całych dekad, które miał dla siebie Harley-Davidson i dziesięcioleci zaprzepaszczonych przez markę Indian.

Co będzie dalej? Osobiście kibicuję Harleyowi-Davidsonowi i wierzę, że ta potężna firma z wieloletnią tradycją przetrwa każdą burzę. Z drugiej strony warto pamiętać, że marka Indian była niegdyś największym producentem jednośladów na świecie, a jednego roku zawodnicy startujący na tych maszynach zajęli całe podium w wyścigach TT na wyspie Man. Wystarczyło kilka lat żeby z lidera została tylko wydmuszka, a potem nawet ona zniknęła.

Chieftain Dark Horse. Foto: Indian
Chieftain Dark Horse. Foto: Indian

Najbardziej prawdopodobny wariant jest taki, że Harley-Davidson i Indian Motorcycle będą ze sobą dalej rywalizować do momentu, aż któraś firma nie wytrzyma „wyścigu zbrojeń”. To nie musi stać się dziś, jutro, czy za pięć lat, ale pewnie w końcu nastąpi. Motocykle to pasja, ale dla producentów biznes i walka. Indian Motorcycle nie może i nie potrafił zakopać topora wojennego, a Harley-Davidson zawsze będzie chciał zdominować rywala. Wygra niekoniecznie lepszy, ale ten, który przekona klientów, że taki właśnie jest…

%d bloggers like this: